Zamknij

"Dopytywanie będzie znęcaniem się". Staroń w ogniu krytyki senatorów

Aleksander Klekocki
18.06.2021 12:52
Kandydatka na RPO Lidia Staroń
fot. Piotr Molecki/East News

Kandydatka na RPO Lidia Staroń nie usatysfakcjonowała swym wystąpieniem senatorów. Zarzucali jej, że uchyla się od odpowiedzi na pytania, nie ma wiedzy prawniczej i odznacza się ogólną ignorancją. - Dopytywanie będzie miało charakter znęcania się - kpił wicemarszałek Michał Kamiński.

Senat debatuje nad kandydaturą Lidii Staroń na RPO. W swym przemówieniu senator niezależna przedstawiła wizję urzędu, który chce objąć. - Rzecznik powinien być odporny na wszelkie próby wywierania na niego nacisku. Jednocześnie powinien być osoba o wysokim autorytecie moralnym i być wrażliwym na ludzką krzywdę. O tym wprost mówi ustawa, aby być blisko rzeczywistych problemów ludzi, z jakimi borykają się ludzie w relacjach z instytucjami i innymi podmiotami - podkreśliła Staroń.

Dodała też, że pełnienie funkcji RPO wymaga empatii, ale też umiejętności komunikowania się z osobami sprawującymi wysokie funkcje państwowe. - Musi mieć umiejętnoś budowania mostów i porozumień. Ponad podziałami - stwierdziła kandydatka.

Staroń w swym przemówieniu dużo miejsca poświęciła też walce o prawa lokatorów, w którą jest zaangażowana. Mówiła też o swoich staraniach na rzecz zwiększenia nadzoru nad komornikami.

- Chciałabym, aby urząd Rzecznika Praw Obywatelskich był faktycznie dla obywateli, by nie był zawłaszczony przez żadną partię, po prostu, żeby był dla ludzi – podsumowała.

Staroń pytana o Strajk Kobiet, uchwały anty-LGBT i brak publikacji wyroku TK

Kandydatka miała poważne problemy z odpowiedzią na pytania zadawane przez senatorów. Prowadzący obrady wielokrotnie napominali ją, by nie unikała odpowiedzi. Senatorzy chcieli się dowiedzieć, jaki ma stosunek m.in. do kwestii lockdownu i zamykania firm, czy karania osób demonstrujących w ramach Strajk Kobiet. Pytali też, czy będzie kontynuowała linię wyznaczoną przez dotychczasowego RPO Adama Bodnara i nadal występowała w obronie osób karanych za udział w tych protestach.

– Ja nie wiem dokładnie, jakie są wnioski dotychczasowego Rzecznika Praw Obywatelskich, ale uważam, że to, co jest robione, będzie kontynuowane – odpowiedziała wymijająco Staroń. Dopytywana o konkretne przypadki zawarte w pytaniu, odparła: Za każdym razem, gdy będzie naruszone prawo, będzie zawsze reakcja.

Staroń odpowiedziała również na pytanie o uchwały anty-LGBT. – Jeśli będzie naruszone prawo, będę reagowała. Konstytucja i ustawy to jest to, w jakich ramach musi działać rzecznik. To dla niego podstawa. Tutaj trzeba zobaczyć, jakie są treści dotyczące jednostki. Każdy z tych dokumentów jest inny i ma inną podstawę. Tak jak powiedziałam, będę reagowała zawsze, gdy będzie naruszone prawo i konstytucja.

Staroń nie chciała jednak odpowiedzieć, czy będzie składała skargi na uchwały, bo „nie zna treści tych dokumentów”.

Senator z klubu PiS Jan Maria Jackowski zapytał o działania dotyczące przeciwdziałania pandemii. – Chodzi o kwestie zawieszana swobód obywatelskich i zawieszania działalności gospodarczej. Jakie jest pani senator zdanie w tej materii? Czy te podstawy prawne do wprowadzenia obostrzeń są wystarczające? - pytał Jackowski.

– Zależy które, ale wiemy, że niektóre z nich nie miały podstawy prawnej - odparła Staroń.

Marcin Bosacki z KO chciał się dowiedzieć, czy będzie sprzeciwiać się wypowiedzeniu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Wskazał też na wnioski grupy senatorów PiS i premiera do Trybunału Konstytucyjnego, aby zbadał ważność orzeczeń TSUE. - Oznaczałoby to wyjście Polski z systemu prawnego UE, a tym samym opuszczenie Unii Europejskiej. Czy będzie pani występowała, żeby trybunał nie popierał i nie rozstrzygał pozytywnie tych wniosków?

- Rzecznik to nie powinien być jak polityk, a tę odpowiedź powinien dać polityk. To nie jest właściwość rzecznika w tej sytuacji, dlatego nie chciałabym odpowiedzieć - oświadczyła Staroń.

Bosacki nalegał jednak, by poznać opinię kandydatki RPO w tej sprawie i ponowił pytanie. – Muszę mówić patrząc na swoje właściwości, a nie właściwość polityka. Dlatego nie jest tak, jak pan powiedział, że może to doprowadzić do wyjścia UE - oczywiście że nie. To jest sprawa wyroku - przekonywała kandydatka.

Staroń została też zapytana, czy w 2016 roku ówczesna premier Beata Szydło miała prawo nie opublikować wyroków Trybunału Konstytucyjnego. - Powiem, że zasada jest taka, że wszystkie wyroki powinny być opublikowane - stwierdziła Staroń.

Wielu senatorów było nieusatysfakcjonowanych odpowiedziami Staroń i zrezygnowało z dopytywania. - Proponuje, aby pani senator nie odpowiadała na pytania, jeśli nie chce lub odpowiadała merytorycznie. Bo pani odpowiada, ale nic nie mówi - ocenił Adam Szejnfeld z KO.

Podobnie  na niejasną odpowiedź Staroń zareagowała wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka, która pytała m.in. o przymusowe delegacje prokuratorów. - Uzyskałam odpowiedź na pierwsze pytanie, więc dopytywanie nie ma sensu - ucięła Morawska-Stanecka.

- Dopytywanie będzie miało charakter znęcania się - kpił wicemarszałek Michał Kamiński.

Natomiast Marek Pociej z KO zarzucił ignorancję kandydatce. - Znajomość prawa by się pani przydała - skomentował jej wystąpienie przed Senatem. Pociej próbował też uzyskać odpowiedź od Staroń, jak głosowała w sprawie budżetu RPO. Okazało się, że Staroń nie pamięta, czy w ogóle brała udział w tym głosowaniu.

- No właśnie, dlatego, może nie wiem - wyznała Staroń.

RadioZET.pl/Gazeta.pl/Senat.gov.pl/oprac. AK