Zamknij

Duda chce dochodzić roszczeń od Rosji. "Jest spadkobiercą Związku Radzieckiego"

PAP
09.05.2022 14:21
Andrzej Duda
fot. Piotr Molecki/East News

- Odpowiedzialność za zbrodnię katyńską ponosi aparat władzy sowieckiej. Obecna Rosja jest spadkobiercą Związku Radzieckiego, dlatego możemy dochodzić roszczeń od państwa rosyjskiego i tą drogą trzeba pójść - powiedział w poniedziałek prezydent Andrzej Duda.

W Muzeum Katyńskim w Warszawie prezydent Andrzej Duda spotkał się z przedstawicielami organizacji zrzeszających Rodziny Katyńskie, żeby rozmawiać o prawnych możliwościach rozliczenia zbrodni katyńskiej. Prezydent podkreślił, że o prawdę o zbrodni katyńskiej walczono przez długie dziesięciolecia. Zastanawiał się także, od kogo po latach można egzekwować odpowiedzialność za tę zbrodnię, skoro sprawcy bezpośredni jak i pośredni już nie żyją. Natomiast - jak mówił - nie były to osoby prywatne, a funkcjonariusze państwa sowieckiego: politycy, członkowie sowieckiej administracji, żołnierze. 
 
- Był to zorganizowany aparat władzy sowieckiej, co do której obecne władze Rosji absolutnie uznają swoją kontynuację. W związku z powyższym nie ma wątpliwości, że w pełni można również i obecną Rosję nazwać spadkobiercą Związku Sowieckiego. Tym bardziej, że - jak widzimy dzisiaj - armia rosyjska defiluje na Placu Czerwonym w Moskwie pod sztandarami Związku Radzieckiego - powiedział prezydent.

Duda: Możemy dochodzić roszczeń od państwa rosyjskiego za zbrodnię katyńską

- Nie mam wątpliwości, że w istocie państwo rosyjskie dzisiaj jest tym, które dźwiga na sobie "spadkobraną czy spadkowziętą" odpowiedzialność za zbrodnię katyńską. I jeżeli wobec kogoś możemy dochodzić dzisiaj jakichkolwiek roszczeń, to rzeczywiście możemy tych roszczeń dochodzić wobec państwa rosyjskiego. I uważam, że tą drogą trzeba pójść - stwierdził. 
 
Prezydent podkreślił, że kiedy dziś mówimy o zbrodni katyńskiej, to nie zarzuca się nam już, że jesteśmy antyrosyjscy, że mamy rusofobię, czy że wracamy do starych spraw. - Uważam, że jest to czas, kiedy świat w jakimś stopniu przejrzał na oczy. I miałem takie poczucie, że jest moim moralnym, w jakimś sensie historycznym obowiązkiem, także wobec państwa, ale również wobec RP, żebyśmy (...) ponowili próbę uzyskania aprobaty międzynarodowych podmiotów wymiaru sprawiedliwości, aby ta zbrodnia została stwierdzona, i żeby odpowiedzialność za tę zbrodnię również została stwierdzona - powiedział Andrzej Duda.

 
Przyznał, że od strony formalnej możliwości są obecnie mocno ograniczone, i to - jak ocenił - "jest podstawowy kłopot". Zdaniem prezydenta, sprawa ma dwa wymiary - czysto prawny i historyczny, ale ma też wymiar międzynarodowy, w znaczeniu politycznym i pamięci historycznej. - Tego, że my Polacy powinniśmy pokazywać tę historię taką jaka była - powiedział. 
 
Duda mówił też, że po jego rozmowach z ekspertami, m.in. z KPRP i MSZ wynika, iż "są tam pewne możliwości, nawet takie, które by nam pozwoliły przynajmniej podjąć próbę jednocześnie zarówno prawnego, jak i politycznego podniesienia tego tematu".

 
Prezes Federacji Rodzin Katyńskich Izabella Sariusz-Skąpska powiedziała PAP, że było to pierwsze, lecz nie ostatnie spotkanie poświęcone prawnym możliwościom rozliczenia zbrodni katyńskiej. - Przedstawiono nam opcje. Teraz sprawa jest po stronie prawników, którzy by w realny sposób potrafili ocenić, co rzeczywiście jest do zrobienia i jakie są opcje na arenie międzynarodowej - podkreśliła Sariusz-Skąpska i zapewniła, że Rodziny Katyńskie deklarują swoją pomoc, wiedzę historyczną, a także doświadczenie z Rosją.

Prezes Federacji Rodzin Katyńskich zwracała również uwagę, że każdy dzień wywołanej przez Rosję wojny zmienia pozycję tego kraju. - Ale kwestia katyńska to nie tyle wystąpienie przeciwko Rosji, tylko po naszej stronie, za nami. Chodzi o to, żebyśmy przypomnieli się światu ze swoją historią. To, co zostało już zapomniane - 82 lata to kawał czasu - musi w tej chwili wrócić nie tylko do podręczników, ale do świadomości ludzi - powiedziała. 
 
Do zbrodni katyńskiej doszło po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 r., kiedy do niewoli w ZSRR dostało się ok. 15 tys. oficerów. Decyzja o ich wymordowaniu - jako wrogów komunizmu i Związku Sowieckiego - zapadła na najwyższym szczeblu. Zgodnie z dekretem władz ZSRR, podpisanym przez Stalina 5 marca 1940 r., NKWD rozstrzelało wiosną tego roku ok. 22 tys. obywateli polskich, w tym 15 tys. oficerów, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej i służby więziennej. Zbrodnia wyszła na jaw 13 kwietnia 1943 r. Data ta jest obecnie symboliczną rocznicą zbrodni. Rosjanie przez lata nie przyznawali się do zbrodni katyńskiej; zrobili to dopiero w 1990 r.

RadioZET.pl/PAP - Aleksandra Rebelińska/oprac. AK

C