Pawłowicz i Piotrowicz niepewni karier w TK? Duda rozważa pewien ruch

06.11.2019 11:10
Andrzej Duda
fot. PAP

Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz nie mogą być pewni swoich karier w Trybunale Konstytucyjnym. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, że Andrzej Duda nie przyjmie od nich ślubowania – wynika z najnowszych doniesień „Super Expressu”. 

3 grudnia kończą się kadencje trzem sędziom Trybunału Konstytucyjnego. PiS na ich miejsce zgłosił już swoich kandydatów. To były poseł Stanisław Piotrowicz, była posłanka Krystyna Pawłowicz oraz ekspertka od prawa finansowego i była wiceminister finansów w rządzie Donalda Tuska Elżbieta Chojna-Duch.

Zobacz także

Zwłaszcza dwie pierwsze kandydatury wzbudziły wśród opinii publicznej ogromne kontrowersje. Za Piotrowiczem ciągnie się odium prokuratorskiej kariery w PRL (był członkiem PZPR i członkiem partyjnej egzekutywy w krośnieńskiej prokuraturze) oraz publiczna obrona skazanego później za molestowanie nieletnich księdza z Tylawy. Pawłowicz z kolei znana jest z obraźliwych wypowiedzi wobec przeciwników politycznych oraz dziennikarzy nieprzychylnych PiS-owi mediów.

Co zrobi Andrzej Duda?

W poniedziałek rozmawialiśmy z ekspertem ds. konstytucji dr. Sebastianem Gajewskim, który przyznał, że w przypadku przegłosowania w Sejmie kandydatur na sędziów do TK, prezydent nie ma prawnej możliwości zablokowania ich inaczej niż poprzez wykonanie kontrowersyjnego manewru z nieodebraniem ślubowania (jak cztery lata temu w przypadku sędziów wybranych jeszcze przez poprzedni parlament). 

Zobacz także

Jak donosi „Super Express”, prezydent rozważa taki wariant. Podpis pod powołaniami dla Pawłowicz i Piotrowicza stanowiłby bowiem spore obciążenie wizerunkowe dla walczącego o reelekcję Dudy, który, aby wygrać wiosenne wybory prezydenckie, musi walczyć o głosy także umiarkowanego elektoratu. 

Zobacz także

– Na razie wiele wskazuje na to, że pod tymi nominacjami podpisu prezydenta nie będzie. To byłoby fatalne wejście w kampanię, bezlitośnie później wykorzystywane przez konkurentów – powiedział w rozmowie „SE” anonimowo jeden ze współpracowników Andrzeja Dudy. „Cały czas liczymy jednak na to, że decyzje będą zmienione i prezydent nie będzie miał takiego dylematu” – dodał. 

RadioZET.pl/se.pl