Zamknij

Dymisja Ziobry coraz bliżej. Kaczyński knuje z Kukizem, w tle Agnieszka Ścigaj

28.06.2022 09:52
Jarosław KAczyński i Zbigniew Ziobro w sejmie po głosowaniu nad wotum zaufania dla ministra sprawiedliwości
fot. Piotr Molecki/East News

Raptem kilka dni temu liderzy PiS triumfowali, gdy okazało się, że koło poselskie Polskie Sprawy zasiliło na stałe większość rządową, która stanowi teraz stabilne 236 głosów. Faktycznie to jednak nie gra na wzmocnienie Zjednoczonej Prawicy, a konsekwentna strategia rozbicia Solidarnej Polski - ustaliło RadioZET.pl.

Większość komentatorów i polityków opozycji, z którymi rozmawialiśmy, jeszcze w piątek twierdziło, że wejście do rządu Agnieszki Ścigaj to sygnał dla Pawła Kukiza, że może zaraz okazać się niepotrzebny Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jak pisaliśmy dwa tygodnie temu, w czasie głosowania senackich poprawek do ustaw podatkowych, Kukiz podpadł PiS bo zagłosował za zwiększeniem odpisu z PIT na organizacje pożytku publicznego z obecnego 1 procenta do 1,5 procent. To oznacza uszczuplenie wpływów do budżetu o kilkaset milionów złotych i wzmocnienie tzw. trzeciego sektora, na którego osłabienie PiS gra od lat. Zwolennicy geniuszu prezesa PiS uważali, że ruch z transferem Agnieszki Ścigaj to interwencja prezesa, by utrzeć nosa Kukizowi - nowa minister to w końcu jego była posłanka.

- Teraz szanse na wprowadzenie ustaw Kukiza znacząco maleją – zapewniał nasz rozmówca z PiS i dodawał, że były rockman miał od miesiąca czekać bezskutecznie na możliwość rozmowy z samym prezesem. Miało to potwierdzać, że Kaczyński celowo osłabia znaczenie rockmana i jego dwóch ludzi. Jak ustaliło jednak RadioZET.pl, jest zupełnie inaczej.

W ostatnich dniach doszło do spotkania Kukiza i jego posła Jarosława Sachajko z prezesem Kaczyńskim i szefem struktur PiS Krzysztofem Sobolewskim. Nasze źródła wskazują, że jednym z tematów mogły być... dalsze losy Zbigniewa ZIobry, który nie przebiera w słowach, a w kolejnych wywiadach ostro atakuje już nie tylko premiera Mateusza Morawieckiego, ale cały PiS. W poniedziałek w Radiu Wrocław uznał Solidarną Polskę za faktycznego spadkobiercę pierwszego PiS z 2001 roku.

Natychmiast po powołaniu Ścigaj do rządu wrócił temat ustawy o sędziach pokoju, na której wprowadzeniu zależy Kukizowi (zabiegał o to m.in. w rozmowach z prezydentem Andrzejem Dudą). Kukiz zapowiedział, że jeśli w ciągu dwóch miesięcy w rządzie nie dojdzie do porozumienia w tej sprawie (Ziobro jest przeciw), to pójdzie do opozycji z deklaracją, że tym razem poprze wniosek o odwołanie ministra sprawiedliwości.

- To ja odsyłam Pawła Kukiza do pana premiera Mateusza Morawieckiego, dlatego że jasno powiedziałem, że jestem za ideą Sądów Pokoju, ale pod warunkiem, że będą one wprowadzane razem z innymi zmianami w sądownictwie - mówił w poniedziałek w Radiu Wrocław. I dodał, że jego ceną za poparcie tego projektu jest spłaszczenie struktury sądów w Polsce. Jest powszechnie wiadome, że to oznacza totalną rewolucję w sądach i możliwość przeniesienia każdego sędziego w dowolne miejsce w Polsce i w strukturze. A na to nie zgodzi się Unia Europejska. - Niezależnie od tego, kto będzie co mówił, jakie będzie groźby formułował, nie zagłosujemy jako Solidarna Polska za rozwiązaniami, które zaszkodzą Polakom i Polsce - dodał Ziobro.

Zbigniew Ziobro do dymisji, chce tego nowa minister

Pytanie tylko, czy Ziobro mówi w imieniu całej partii i czy jego posłowie będą chcieli "umierać" za swojego szefa. Tym bardziej że poparcie dla wniosku o odwołanie Ziobry z funkcji ministra zadeklarowała sama minister Ścigaj, która dopiero co weszła do rządu. Nie zaryzykowałaby takiej deklaracji bez zgody kierownictwa PiS.

Sam Ziobro zdał sobie z tego ostatnio sprawę, ale wydaje się pewny swego i atakuje coraz mocniej.

- Bywa, że nasz lider narzuca swoje pomysły. Nie wszyscy są przekonani, ale głośno oficjalnie nikt przeciwko niemu nie wystąpi. Po kątach jednak szeptają - powiedziało nam nasze źródło w Solidarnej Polsce. Dzisiaj minister sprawiedliwości, wygląda na pewnego siebie i swoich ludzi. Z zewnątrz wyglądają na jedną pięść. Pytanie, czy będzie tak też w sytuacji, gdyby Kaczyńskiemu skończyła się cierpliwość do jego wyskoków? Tak ostry kurs krytykował senator Jacek Włosowicz, jeden ze współzałożycieli Solidarnej Polski, ale dziś został już usunięty z partii. Jego wpływy przejął poseł Mariusz Gosek, którego pozycja w partii znacząco rośnie. Według naszych źródeł jednak Włosowicz nie jest w partii Ziobry jedynym, który obawia się, że cierpliwość prezesa PiS do krnąbrnego ministra się skończy. RadioZET.pl od początku roku pisze, że celem Kaczyńskiego na ten rok jest załatwienie problemów, jakie przysparza mu Ziobro. Jednym ze scenariuszy jest rozbicie Solidarnej Polski.

- Celem Kaczyńskiego będzie zostawienie Ziobry tylko z piątką posłów  - zdradził nam ważny poseł koalicji rządowej. W takiej sytuacji, pozyskanie Kukiza i koła minister Ścigaj miałoby faktycznie spory sens.

Solidarna Polska w kryzysie, kto zdradzi ministra sprawiedliwości?

A wielu posłów Solidarnej Polski z niepokojem patrzy na eskalowanie sytuacji przez Ziobrę, które nasila się po tym, jak Komisja Europejska zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy, stawiając jednak wiele warunków w kamieniach milowych. Solidarna Polska uważa, że Polska w ten sposób podporządkowuje się dyktatowi Brukseli i bezpardonowo uderza w premiera Morawieckiego.

- Możemy sobie machać szabelką, ale finalnie wszystkie nasze badania pokazują, że możemy liczyć na maksymalnie 2 procent poparcia. Więc pewnie część z nas wybierze pewne kandydowanie z list PiS. Tym bardziej że słyszymy od kolegów wysłanych przez Nowogrodzką, że przecież nikt nie będzie od nas oczekiwał zmiany poglądów. Jest tylko oczekiwanie, że zmienimy swojego patrona: z Ziobry na Kaczyńskiego - zapewnił nas nasz rozmówca z Solidarnej Polski. Dodał też, że jeśli popatrzeć na analogiczną i zakończoną sukcesem operację rozbicia Porozumienia, najbardziej niepewni są ministrowie Solidarnej w rządzie. Wskazał również, że po odwołaniu Gowina, jego podwładny Marcin Ociepa do końca deklarował, że będzie go wspierał. Ostatecznie jednak, za utrzymanie posady wiceministra obrony narodowej zostawił swojego byłego patrona. Czy podobnie będzie z ministrami Solidarnej Polski?

C