Zamknij

Dyrektor TVP został doradcą zarządu w Orlenie. To "prawa ręka" Jacka Kurskiego

Dyrektor TVP Stanisław Bortkiewicz, "prawa ręka" odwołanego prezesa Jacka Kurskiego, został doradcą zarządu PKN Orlen. Nie odszedł jednak z TVP - ustalili dziennikarze Radia ZET i RadioZET.pl Mariusz Gierszewski oraz Radosław Gruca.

Prawa ręka Kurskiego w TVP ze stanowiskiem doradcy Orlenu
fot. Karol Makurat/REPORTER

Dyrektor ds. korporacyjnych TVP i zarazem zastępca dyrektora biura reklamy Stanisław Bortkiewicz, prawa ręka Jacka Kurskiego, odwołanego tydzień temu prezesa TVP, został doradcą zarządu ds. rynku mediów w Orlenie. W koncernie paliwowym może zarobić nawet 40 tys. miesięcznie. Gdyby dyrektor został odwołany z telewizji, byłoby to ostatecznym dowodem na to, że Kurski stracił wpływ na gmach na Woronicza.

Okazuje się jednak, że choć w ciągu tygodnia pracę straciło wielu kluczowych współpracowników, a odejść ma jeszcze więcej, sam Bortkiewicz dostał zgodę na objęcie dodatkowej funkcji od zarządu. Orlen nie odpowiedział na nasze pytania o jego zatrudnienie. W ciągu ostatniego tygodnia nowy prezes TVP Mateusz Matyszkowicz zaszokował personel gmachu przy ul. Woronicza 17 serią decyzji personalnych. Chodzi zarówno o odwołania kilku nominatów Kurskiego, jak i odsunięcie ludzi, którzy odpowiadali za produkcje rozrywkowe, jak np. okolicznościowe koncerty i inne projekty, które rodziły się w głowie Kurskiego i musiały być zrealizowane błyskawicznie. Jednak, zdaniem naszych informatorów, do żadnej istotnej zmiany nie może dojść, dopóki swoje stanowisko zachowa "prawa ręka" Kurskiego i szara eminencja w telewizji publicznej.

Dyrektor TVP doradcą zarządu w Orlenie. To "prawa ręka" Jacka Kurskiego

Jak ustalili dziennikarze RadioZET.pl i RadioZET, wieloletni dyrektor ds. korporacyjnych TVP Stanisław Bortkiewicz znalazł właśnie zatrudnienie w Orlenie. Kiedy zapytaliśmy o to, kiedy i w jakich okolicznościach Bortkiewicz odszedł z telewizji, okazało się że wciąż tam pracuje.

Oficjalnie nowe stanowisko Bortkiewicza w Orlenie to "doradca zarządu ds. rynku mediów". Według siatki płac stosowanej w koncernie paliwowym może on zarabiać średnio nawet ponad 40 tys. zł miesięcznie, a pensja przysługiwałaby mu nawet bez obowiązku świadczenia pracy w biurze. Na nasze pytania o jego zatrudnienie i warunki finansowe służby prasowe Orlenu nie odpowiedziały, zasłaniając się tajemnicą spółki.

"Jego odejście oznaczałoby realny koniec epoki Kurskiego"

Stanisław Bortkiewicz jest blisko związany z PiS od kilkunastu lat. Dał się poznać jako sprawny menadżer, m.in. jako prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w stolicy, świetne opinie wystawiał mu były prezes TVP i bliski wieloletni współpracownik Lecha Kaczyńskiego, zmarły kilka lat temu Andrzej Urbański. W TVP był przez lata szarą eminencją, a brak informacji o jego przyszłości na Woronicza 17 w pierwszych dniach rządów nowego prezesa odbierano jako dowód, że interesy i wpływy Kurskiego nie będą zagrożone.

- Jego odejście oznaczałoby realny koniec epoki Kurskiego - mówi nam nasze źródło współpracujące z TVP przez wszystkie lata rządów odwołanego właśnie prezesa. Wskazuje też, że decyzji zrywających z modelem zarządzenia "Kury" jest więcej.

Jak informują Wirtualnemedia.pl, nowy prezes Matyszkowicz odsunął od współpracy dwóch reżyserów widowisk muzycznych Mikołaja Dobrowolskiego i Roberta Klata, którzy za czasów Kurskiego byli systematycznie delegowani do szczególnie ważnych wizerunkowo koncertów. To oni mieli też przygotowywać koncert, jaki miał odbyć się przy okazji otwarcia kanału na Mierzei Wiślanej planowanego na 17 września. Koncert odwołano, choć jest to jedna z najważniejszych dla PiS imprez mających pokazać skuteczność w realizowaniu inwestycji.

- Ci ludzie zarobili fortunę na imprezach robionych dla Jacka, więc zdaniem pracowników TVP ich odsunięcie może być sygnałem od nowego prezesa, że w dziedzinie rozrywki wiele się w TVP zmieni - twierdzi inny znany reżyser widowisk telewizyjnych.

loader

RadioZET.pl/oprac BCh