Siostrzeniec premiera walczył z TVP, ale już nie będzie. Nagle odwołał protest

13.02.2020 11:31
Franek Broda, siostrzeniec Mateusza Morawieckiego, odwołał protest przeciw TVP
fot. MARCIN RUTKIEWICZ/REPORTER

Franek Broda, siostrzeniec Mateusza Morawieckiego, planował zorganizować we Wrocławiu demonstrację przeciwko TVP. Niespodziewanie z tego pomysłu zrezygnował. Teraz stwierdził, że to "nie tylko TVP manipuluje i kłamie".

Franek Broda, 17-letni syn Anny Morawieckiej i siostrzeniec premiera Mateusza Morawieckiego miał zorganizować 15 lutego protest "W obronie demokracji - przeciw TVP". Wnuk Kornela Morawieckiego zachęcał do udziału we wrocławskiej manifestacji słowami: "Pokażmy, że nie zgadzamy się na to, aby telewizja publiczna, która jest opłacana za pieniądze obywateli, była tubą propagandową partii rządzącej. Tu nie chodzi o poglądy, a o sprawiedliwość. Więc bez względu na to, za jaką partią polityczną jesteś, przyjdź i protestuj z nami".

screenshot-www.facebook.com-2020.02.13-11_16_22

Broda tłumaczył, że pomysł nie był spontaniczny, a „zbierało się w nim przez długi czas”. Nagle jednak nastolatek wycofywał się ze swojej inicjatywy, a manifestację odwołał. Opublikował w tej sprawie oświadczenie na Facebooku, informując, że przecież „nie tylko TVP manipuluje i kłamie”.

Protest się nie odbędzie. Dlaczego? Bo nie tylko TVP manipuluje i kłamie. Robią to wszystkie media, niezależnie od tego, czy chcemy, czy nie. Gdy ogłosiłem protest, media zainteresowały się tym tylko dlatego, że jestem rodziną premiera. Oni chcieli to wykorzystać. Tyle, ile nienawiści się polało z każdej strony, to niemożliwe

- powiedział Broda. Pod oświadczeniem pojawiają się sugestie, że to premier mógł mieć wpływ na decyzję siostrzeńca. Nastolatek jednak zaprzecza.

Przypomnijmy, że Franek Broda już wcześniej wypowiadał się krytycznie w odniesieniu do partii rządzącej. Jesienią ubiegłego roku krytykował PiS za skierowanie do dalszych prac w komisji sejmowej projektu zakazującego edukacji seksualnej.

RadioZET.pl