Emocje wokół Westerplatte. Historyczne miejsce dzieli polityków

05.07.2019 11:47
Emocje wokół Westerplatte. Historyczne miejsce dzieli polityków
fot. KFP/REPORTER

Nie milkną komentarze wczorajszego posiedzenia Sejmu, który przyjął specustawę wywłaszczającą Westerplatte. Rząd wytrwale przekonuje, że to święte dla Polaków miejsce, które trzeba należycie urządzić. Posłowie PO-KO widzą sprawę zupełnie inaczej, jako „odbiór” historycznego miejsca miastu i rozpętanie kolejnej wojny.

Sejm przyjął ustawę, która wywłaszcza teren pod dawną składnicą wojskową na Westerplatte. Symbol niezłomnej walki polskich żołnierzy we wrześniu 1939 roku po raz kolejny podzielił polityków.

Posłanka PO, Agnieszka Pomaska, zarzuciła w Sejmie posłom PiS „wszczynanie kolejnej wojny”, a jej koleżanka klubowa, Małgorzata Chmiel, wypominała wywłaszczenie dla własnych celów.

– Przeprowadzacie to skróconą ścieżką legislacyjną, bez konsultacji, po to, żeby jak najmniej osób się o tym dowiedziało. Co chcecie ukryć? Wszyscy wiemy, że chcecie zawłaszczyć ten teren na obchody 80-lecia w wybuchu II wojny światowej i urządzić tam swoją własną uroczystość – mówiła posłanka Małgorzata Chmiel (PO-KO).

Irytacji nie krył też poseł PO Jerzy Borowczak. 

Robicie to nie dla Polski, a dla własnej chciwości. W latach 70. władza ludowa mówiła o stoczniowcach „Niemcy”. Podobnie było podczas sierpnia '80. Teraz też mówicie, że gdańszczanie nic nie robią. Kiedy wpiszecie (w podobną ustawę) Wieluń albo pola Grunwaldu?

Jerzy Borowczak, poseł PO, stoczniowiec, były członek "Solidarności"

Małgorzata Chmiel (PO-KO) stwierdziła, że PiS „odbiera” teren miastu Gdańsk. „Skandal. Nacjonalizacja jak dekretem Bieruta za słusznie minionego okresu” – pisała później na Twitterze.

Oceniając obecne Westerplatte, wicepremier i minister kultury Piotr Gliński przyznał, że wygląda jak „skrzyżowanie przaśnego PRL z Disneylandem”.

– Stoją jakieś stragany z chińszczyzną. Te najbardziej charakterystyczne miejsca nie są odpowiednio oznaczone, opisane. Krótko mówiąc, jest tam rodzaj historycznego skłamania – mówił Piotr Gliński, wicepremier, minister kultury.

Podkreślił, że w sprawie jako reprezentant rządu dwa razy rozmawiał z prezydent Gdańska.

Chcieliśmy to robić od początku razem z partnerem lokalnym. Pani prezydent dwukrotnie odrzuciła nasze propozycje rozmów. W momencie, kiedy zorientowała się, że państwo polskie jest poważne, ponieważ my po prostu konstytucyjnie odpowiadamy za kwestię dziedzictwa historycznego, to zaczęła się skarżyć z kolei, że my coś komuś zabieramy. To nieprawda. Przedstawiciele miasta Gdańsk są także zaproszeni do komitetu honorowego tego muzeum.

Piotr Gliński, wicepremier, minister kultury

Działania PiS skomentowała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Powtórzyła słowa z majowej sesji rady miasta, na której radni sprzeciwili się wywłaszczeniu działki pod muzeum na Westerplatte. Wypomniała rządzącym monopol na działanie w tej sprawie.

Wczoraj byliśmy świadkami kolejnego etapu procesu legislacyjnego, który ma doprowadzić do tego, by to miejsce, w którym się znajdujemy, zostało przejęte przez państwo polskie. Nie byłoby pewnie w tym nic złego, gdybyśmy wszyscy jak tu jesteśmy — środowiska kombatanckie, historycy, muzealnicy, wszyscy wspólnie razem — przy jednym stole ustalili, jak ma wyglądać pamięć tego miejsca.

Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, cytowana przez PAP

Specustawę rządu, popartą przez sejmową większość posłów PiS, oceniła jako „metodę siłową”.

– Państwo, które mieni się państwem polskim, ale jest de facto państwem jednej siły politycznej.

Prezydent Dulkiewicz zapowiedziała, że pojawi się na obradach Senatu. Izba wyższa będzie opiniowała ustawę o Westerplatte w najbliższy wtorek. Jeśli ją zaakceptuje, potrzebny będzie jeszcze podpis prezydenta RP.

RadioZET.pl/PAP/Twitter