Przepychanka terminowa w Gdańsku. Wojewoda dotrzymał terminu, ratusz...pomylił pisma

17.05.2019 16:27
Gdańsk
fot. Karolina Misztal/East News

Wojewoda pomorski jednak dotrzymał terminu odwołania ws. 4 czerwca, to gdański ratusz pomylił pisma, informując o datach. Wcześniej informacje wskazywały na to, że dokument odwoławczy do MSWiA Dariusz Drelich wysłał później niż po upływie dozwolonych 7 dni. 

Chodzi o odwołanie gdańskiego ratusza w sprawie przyznania NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej prawa do zgromadzeń cyklicznych na placu Solidarności między innymi 4 czerwca. Z informacji pierwotnie przekazanych przez gdański ratusz wynikało, że wojewoda aż 29 dni zwlekał z przesłaniem odwołania. Radio ZET zapytało Pomorski Urząd Wojewódzki o tę zwłokę i w odpowiedzi usłyszało, że 7-dniowy termin kodeksowy został dotrzymany. Jak się okazało, to pracownik w ratuszu pomylił pisma. 

Zobacz także

 Z informacji przekazanych przez Pomorski Urząd Wojewódzki wynika, że odwołanie gdańskiego ratusza wpłynęło 11 kwietnia. 18 kwietnia zostało ono wysłane do MSWiA. Ministerstwo otrzymało je 29 kwietnia. Urząd Miasta w Gdańsku pierwotnie informował, że odwołanie wpłynęło do wojewody 1 kwietnia. Teraz twierdzi jednak, że chodziło o inne pismo, a dokładniej o list, w którym prezydent Aleksandra Dulkiewicz prosi wojewodę o uchylenie decyzji o zgromadzeniach cyklicznych.

Biuro prasowe MSWiA poinformowało, że w sprawie odwołania gdańskiego ratusza wystąpiło już o opinie prawne do Rządowego Centrum Legislacji oraz Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu.
RadioZET.pl