Gerald Birgfellner domaga się od Kaczyńskiego zwrotu 50 tys. zł

11.09.2019 07:59
Gerald Birgfellner domaga się od Kaczyńskiego zwrotu 50 tys. zł
fot. Wojciech Stróżyk/ Reporter

Nie doszło do ugody między austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem a prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim ws. zwrotu 50 tys. zł – uznał we wtorek warszawski sąd rejonowy. Pełnomocnicy Austriaka nie wykluczają w związku z tym pozwu o zwrot tych pieniędzy.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

We wtorek przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Żoliborza odbyło się posiedzenie w przedmiocie „zawezwania do próby ugodowej” z wniosku Birgfellnera wobec Kaczyńskiego. Na posiedzeniu stawili się pełnomocnicy austriackiego biznesmena – adwokaci Jacek Dubois i Roman Giertych. W sądzie nie pojawił się Kaczyński, nie był obecny także jego pełnomocnik.

Zobacz także

W postępowaniu chodzi o zwrot 50 tys. zł, które – jak twierdzi Birgfellner – zostały przekazane w kopercie dla członka Rady Fundacji Instytut im. Lecha Kaczyńskiego. Jest to jeden z wątków sprawy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez spółkę Srebrna.

Zobacz także

Prawnicy Austriaka skierowali sprawę zwrotu 50 tys. zł do sądu. „W naszym przekonaniu stan faktyczny tej sprawy jest oczywisty. Nasz mocodawca złożył w tej sprawie zeznania w postępowaniu karnym, również nas powiadomił, że wręczył J. Kaczyńskiemu 50 tys. zł w kopercie celem przekazania tych pieniędzy księdzu. Wydaje się, że doszło do wpłacania kwoty, która jest kwotą nieuzasadnioną i zgodnie z zasadami Kodeksu cywilnego w sytuacji, gdy mamy do czynienia ze świadczeniem nienależnym, osoba, która takie świadczenie wpłaciła, ma prawo domagać się jego zwrotu” – mówił we wtorek przed sądem mec. Giertych. Jak dodał, w planowanej ugodzie chcieli zaproponować Kaczyńskiemu zrzeczenie się odsetek od żądanej kwoty.

Sąd: Do ugody nie doszło

Stwierdzam, że do zawarcia ugody nie doszło i to kończy sprawę – powiedziała sędzia Agnieszka Krasowska, kończąc wtorkowe posiedzenie sądu. Jak zaznaczyła, uczestnik postępowania, czyli Kaczyński, ustanowił pełnomocnika, który w „piśmie procesowym wskazał, że wobec negowania przez uczestnika stanu faktycznego” oraz wywodów prawnych pełnomocników Austriaka nie jest możliwe zawarcie żadnej ugody.

Zobacz także

Jak przekazał dziennikarzom po posiedzeniu sądu mec. Giertych, „teraz decyzja będzie należała do naszego mocodawcy, czy skierować sprawę do sądu polskiego, czy też austriackiego o zwrot tych środków”.

RadioZET.pl/PAP