Zamknij

Gorąca dyskusja posłów nad Funduszem Sprawiedliwości. "Złodziejstwo", "Hołota"

27.10.2021 19:06
Posiedzenie sejmowej Komisji Finansów Publicznych
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Marian Banaś przedstawił na sejmowej komisji sprawozdanie NIK po kontroli, która wykazała nieprawidłowości w funkcjonowaniu Funduszu Sprawiedliwości. Gorąca dyskusja wywiązała się między ministrem Michałem Wójcikiem z Solidarnej Polski a Michałem Szczerbą z KO, który nazwał fundusz podległy Zbigniewowi Ziobrze "zorganizowanym złodziejstwem". Na posiedzeniu nie pojawił się szef resortu sprawiedliwości, który miał ustosunkować się do raportu. 

Posłowie na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz finansów publicznych pochylili się nad raportem po kontroli Funduszu Sprawiedliwości. Marian Banaś wymienił liczne nieprawidłowości w wydatkowaniu publicznych środków przez resort Zbigniewa Ziobry

Środowe posiedzenie zwołano na wniosek posłów opozycji. Od początku atmosfera na posiedzeniu była gorąca. Posłowie przerywali swoje wystąpienia okrzykami, przewodniczący Marek Ast z PiS nie chciał pozwolić opozycji na złożenie wniosków formalnych, a wiceprzewodniczący z KO wyłączali mikrofon ministrowi Michałowi Wójcikowi, który jest zastępcą Ziobry w jego partii Solidarnej Polsce.

Gorąca dyskusja w Sejmie nad Funduszem Sprawiedliwości

Sam Ziobro nie pojawił się na posiedzeniu. Michał Szczerba zwrócił na to uwagę i stwierdził, że wniosek dotyczył ministra sprawiedliwości, aby ten ustosunkował się do ustaleń NIK. Szczerba stwierdził, że to Ziobro powinien pojawić się na posiedzeniu, a nie jego zastępcy.

– Ja rozumiem, że pan minister z kancelarii premiera pan Michał Wójcik jest bardzo zainteresowany jako wiceprezes Solidarnej Polski, żeby bronić swojego pryncypała. Bo na tej sali siedzą posłowie Solidarnej Polski, bezpośredni beneficjenci poprzez różne relacje nepotyczne i kumoterskie tego funduszu. To było zorganizowane złodziejstwo – grzmiał Szczerba.

Wystąpienie posła KO przerwał Ast. – Panie pośle, przesadził pan – skomentował polityk PiS. Potem zignorował wnioski posłów opozycji i oddał głos ministrowi Wójcikowi, którego wystąpienie zakłóciła jedna z wiceprzewodniczących z KO wyłączając mu mikrofon.

Wójcik w końcu zabrał głos i zaprezentował filmowy kolaż składający się z klipów, które rzekomo spontanicznie nadesłali strażacy z jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej w całej Polsce, wdzięczni za sfinansowanie sprzętu z Funduszu Sprawiedliwości. Na ekranie pojawił się też czerwony hasztag #BanaśNieKłam.

– Dzisiaj po godzinie 10 w całej Polsce w jednostkach Ochotniczych Straży Pożarnych strażacy wyszli przed swoje jednostki, włączyli sygnalizację świetlną i dźwiękową. Takich filmików przesłanych do nas jest bardzo wiele. To oddolna akcja – przekonywał Wójcik.

– Panie przewodniczący, to jest kompromitacja – mówił Szczerba, nie kryjąc zażenowania. Minister Wójcik kontynuował jednak swoje wystąpienie. – Mogę wam też coś doradzić. Nie pokazujcie się tam przez lata, bo będziecie pogonieni. Oni pokazali, gdzie jest wasze miejsce – mówił do posłów opozycji. – Tutaj na tej sali w ostatnich tygodniach mówiliście, że ukradliśmy 280 milionów złotych. Taka jest prawda – przejęzyczył się, na co opozycyjni posłowie zareagowali śmiechem i oklaskami. – Jedyne co ukradziono to wasz rozum. Taka jest prawda – poprawił się Wójcik.

Później wiceszef Solidarnej Polski zaczął porównywać środki, jakie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przekazuje szpitalom na sprzęt, z pieniędzmi, jakie trafiają na ten cel z Funduszu Sprawiedliwości. Wzbudziło to ostry sprzeciw posłów Koalicji Obywatelskiej, według których był to atak na WOŚP, a także unikanie tematu posiedzenia, którym były nieprawidłowości w funkcjonowaniu Funduszu Sprawiedliwości. – Panie przewodniczący, proszę zrobić porządek z tą hołotą z Platformy Obywatelskiej, która cały czas przeszkadza – odezwał się Janusz Kowalski z Solidarnej Polski. Ast nie zareagował na te obraźliwe słowa.

Starcie Izabeli Leszczyny z Januszem Kowalskim

Do ostrego starcia doszło również między posłanką KO Izabelą Leszczyną a Kowalskim. – Fundusz Sprawiedliwości to nic innego jak pralnia pieniędzy. (…) Państwo wypraliście tam miliony złotych – mówiła Leszczyna do rządzących. – Zostało zdefraudowanych, na podstawie raportu NIK, 280 mln zł – dodała.

– Będzie wniosek do komisji etyki za te słowa. Proszę naprawdę liczyć się ze słowami – stwierdził Kowalski. Leszczyna nie wycofała jednak oskarżeń. – Defraudacje, malwersacje i przestępstwa, nie tylko urzędnicze – wymieniała.

– Niech pani nie kłamie! Może pani liczyć się ze słowami? - oburzał się poseł Solidarnej Polski. Leszczyna odpowiedziała, że swe zarzuty opiera na podstawie ustaleń NIK.

RadioZET.pl