Zamknij

Gorąco przed pierwszym czytaniem ustawy o legalnej aborcji w Sejmie. "Skaza demokracji"

22.06.2022 10:41
Marta Lempart i Katarzyna Kotula
fot. Piotr Molecki/East News (ilustracyjne)

W środę zaplanowano w Sejmie pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy liberalizującej prawo aborcyjne. Podpisało się pod nim ponad 201 tys. osób, a przedstawicielką komitetu inicjatywy jest liderka Strajku Kobiet Marta Lempart. Poparcie dla projektu udzieliły posłanki Lewicy, a KO nie jest w tej sprawie jednomyślna.

Obywatelski projekt ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych pod koniec marca złożył Komitet Legalna Aborcja Bez Kompromisów. Jego przedstawicielką jest liderka Strajku Kobiet Marta Lempart.

Projekt ustawy, który podpisało 201 tysięcy 735 osób, zakłada m.in. możliwość przerwania ciąży w ramach świadczeń finansowanych przez NFZ do 12. tygodnia jej trwania bez pytania pacjentki o powód oraz możliwość przerwania ciąży po 12. tygodniu w przypadku wykrycia wad płodu lub gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego.

Gorąca dyskusja w Sejmie o aborcji. Lewica popiera, KO bez dyscypliny

W środę rano na konferencji prasowej cały klub Lewicy wyraził poparcie dla obywatelskiego projektu. "Brak dostępu do legalnej aborcji to skaza na polskiej demokracji. Odebranie po 1989 prawa do przerywania ciąży to mniej wolności, mniej bezpieczeństwa i mniej dzieci" - napisał na Twitterze poseł Lewicy Maciej Gdula.

- Jako jedyny klub, jako jedyna siła parlamentarna nie mamy żadnych wątpliwości, że legalna, bezpieczna aborcja, bez dodatkowych kruczków, bez tłumaczenia się, bez konsultacji z psychologiem, to powinien być standard - powiedziała posłanka Katarzyna Kotula. Obiecała przy tym, że kiedy Lewica dojdzie do władzy, aborcja będzie: legalna, dostępna i darmowa.

Marcelina Zawisza zaapelowała do wszystkich klubów opozycyjnych o poparcie projektu. - Tak naprawdę to głosowanie to będzie sprawdzenie deklaracji, o których słyszymy w mediach. Mamy nadzieję, że możemy liczyć na całą opozycję. (...) Apelujemy do wszystkich posłów i posłanek opozycji: "poprzyjcie ten projekt". Poprzyjcie prawa kobiet. Pozwólcie Polkom poczuć normalność, która europejskie państwa zapewniają swoim obywatelom - apelowała posłanka Lewicy.

Klub KO poprze prace w Sejmie nad obywatelskim projektem, który zakłada legalną aborcję do 12 tygodnia ciąży - zapowiadają w rozmowie z PAP posłanki Barbara Nowacka i Monika Wielichowska. Koalicja Obywatelska nie jest jednak w tej sprawie jednomyślna - przeciwny jest poseł Paweł Poncyljusz.

W imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej głos w debacie mają zabrać Monika Wielichowska (PO) i Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska). Liderka IPL przypomniała w rozmowie z PAP, że w poprzedniej kadencji Sejmu prezentowała projekt komitetu "Ratujmy Kobiety". - Nasza propozycja ujmowała temat szerzej, ponieważ proponowała także edukację seksualną, dostępność antykoncepcji. Uważam, że szersze rozwiązanie jest lepsze, ale nad tym projektem trzeba pracować - podkreśliła posłanka.

Monika Wielichowska zapowiedziała, że jeśli obywatelska propozycja trafi do dalszych prac np. w sejmowej Komisji Zdrowia, Koalicja Obywatelska złoży poprawki do niej tak, by były spójne z ogłoszonym w lutym zeszłego roku przez PO "Pakietem Praw Kobiet", gdzie mowa jest m.in. o legalizacji aborcji do 12 tygodnia ciąży, ale po konsultacjach pacjentki z lekarzem i psychologiem. "Pakiet" zawiera ponadto postulaty dotyczące wprowadzenia bezpłatnych badań prenatalnych, łatwego dostępu do bezpłatnej antykoncepcji (w tym tabletki "dzień po" bez recepty) oraz edukacji seksualnej.

- PiS przez ostatnie lata konsekwentnie odbierał Polkom godność i poczucie bezpieczeństwa, zabierając im in vitro, dostęp do antykoncepcji awaryjnej i badań prenatalnych. Dziś w Polsce ciążę prowadzi prokurator, nie lekarz. To kobieta z lekarzem powinni decydować o bezpiecznym macierzyństwie, nie prokurator, nie ksiądz i nie prezes Kaczyński z kolegami z PiS-u - podkreśliła Wielichowska w rozmowie z PAP.

Obywatelski projekt nie podoba się jednak części posłów KO o konserwatywnych poglądach. - Dla mnie ten projekt jest nie do przyjęcia, ale co zrobię, to jeszcze się okaże. Na pewno nie jestem entuzjastą kierowania go do dalszych prac w Sejmie - powiedział PAP Paweł Poncyljusz.

Podkreślił, że jest przeciwnikiem legalizacji aborcji, by była dostępna bez żadnych przesłanek, wyłącznie na życzenie kobiety, czy obojga rodziców. W jego ocenie dobrym rozwiązaniem był kompromis, który obowiązywał w Polsce do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. Przerywanie ciąży było wówczas możliwe w trzech przypadkach: gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, gdy powstała w wyniku czynu zabronionego (np. gwałtu lub kazirodztwa), albo istniało uzasadnione podejrzenie ciężkich i nieodwracalnych wad płodu.

W październiku 2020 roku Trybunał Konstytucyjny zakwestionował trzecią z tych przesłanek. - Jestem rozczarowany, że Prawo i Sprawiedliwość nie doprecyzowało obecnej ustawy, nie przygotowało listy chorób, które pozwalałyby na aborcję - dodał Poncyljusz.

Nie jest pewne, czy projekt ma szansę na dalsze procedowanie w Sejmie. Wniosek o jego odrzucenie złoży prawdopodobnie Konfederacja. Klub PiS miał ustalić swe stanowisko na posiedzeniu w środę rano. - U nas w klubie w sprawach światopoglądowych nie ma dyscypliny, ale jakie będzie nasze stanowisko, zobaczymy jutro - powiedziała PAP zastępczyni rzecznika PiS, posłanka Urszula Rusecka. Dyscypliny prawdopodobnie nie będzie też w klubie PSL.

Projekt ustawy liberalizujący aborcję

Obywatelski projekt ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych zakłada m.in. prawo do przerwania ciąży do 12 tygodnia, a po tym terminie - gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia fizycznego, lub psychicznego kobiety, gdy wyniki diagnostyki prenatalnej lub inne przesłanki medyczne wskazują na to, że występują nieprawidłowości rozwojowe lub genetyczne płodu oraz gdy ciąża jest następstwem czynu zabronionego, będącego przedmiotem oświadczenia osoby będącej w ciąży.

Zgodnie z projektem, zabieg przerwania ciąży byłby refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Decyzję o przerwaniu ciąży mogłaby podjąć już osoba, która ukończyła 13 lat. W przypadku osoby małoletniej poniżej 13. roku życia, która wyraża wolę przerwania ciąży, wymagana byłaby również zgoda opiekuna prawnego lub, gdy opiekun jej nie wyraża, zgoda sądu opiekuńczego.

Projekt gwarantuje ponadto prawo do informacji, edukacji oraz poradnictwa umożliwiających pełną realizację prawa do świadomego rodzicielstwa. Znosi karalność dla lekarzy i osób pomagających w aborcji, a także wprowadza dodatkowe regulacje w zakresie klauzuli sumienia, by zniwelować zjawisko nadużywania klauzuli kosztem praw pacjenckich. 

RadioZET.pl/PAP - Karol Kostrzewa, Marta Rawicz

C