Wiceszef MSZ: troska niemieckich mediów o stan demokracji w Polsce jest nieszczera

Redakcja
30.05.2019 11:42
Wiceszef MSZ: troska niemieckich mediów o stan demokracji w Polsce jest nieszczera
fot. THIERRY MONASSE/REPORTER/East News

Wiceszef MSZ Konrad Szymański krytycznie odniósł się do publikacji niemieckiej prasy po ogłoszeniu wyników wyborów europejskich w Polsce. Zdaniem publicystów „Die Zeit” w Polsce ma miejsce „atak na demokrację”. „Kiedy jest się tak bliskim sąsiadem jak Polska i Niemcy, aspekt społeczny ma znaczenie. Jeśli będzie zatruwany takimi uwagami, że po każdych wyborach wygranych przez partię niewłaściwą z punktu widzenia Berlina, będziemy słuchali, że to niedobrze, że Berlin się troszczy i martwi, to nie wytycza drogi do głębszego porozumienia”  ocenił w rozmowie z Beatą Lubecką w programie „Gość Radia ZET”. Troskę o stan demokracji w Polsce nazywa „nieszczerą”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W najnowszym wydaniu tygodnika „Die Zeit” Ulrich Kroeckel pisze, że rozstrzygający bój odbędzie się jesienią, a Polska zmierza w kierunku scenariusza węgierskiego.

– Że PiS może być takim hegemonem – dodaje Beata Lubecka.

Zobacz także

– To byłoby komiczne… rozumiem, że niemiecka prasa i część polityków również z wielką troską pochyla się nad stanem demokracji w Polsce. Jesteśmy bardzo wdzięczni za to zainteresowanie. Natomiast konkluzje, do których to prowadzi, są absurdalne. Wydaje mi się, że Polska nie jest krajem numer 1, gdzie należy zastanawiać się nad stanem demokracji i poparcia dla partii rządzącej – mówił wiceszef MSZ Konrad Szymański.

Wiceszef MSZ o sytuacji po wyborach

Konrad Szymański wymienił przy tym przykłady innych krajów.

– We Francji, innym sąsiedzie Niemiec, wygrała partia stricte antyeuropejska. Nie widziałem tego samego tonu nieszczerego zatroskania o stan demokracji francuskiej. To jest w ogóle jakaś dziwna przypadłość. Ona powoli mija – stwierdził.

– Przypomnę wywiad Wolfganga Schäuble w ostatnich dniach w polskiej prasie, który był zdecydowanie mądrzejszy niż te dywagacje „Die Zeit”. Mamy wciąż w polityce niemieckiej przekonanie, że niektórzy niemieccy politycy i niemieckie media, muszą w jakiś sposób specjalny troszczyć się o stan demokracji. To jest absurdalny paternalizm, z którym warto byłoby skończyć, bo zatruwa wzajemne relacje – ocenił wiceszef MSZ.

Gość Radia ZET mówił jednocześnie, że wielu polityków niemieckich „wyleczyło się” z paternalizmu.

Zobacz także

– Nie mają tego problemu i się z tego wyleczyli, ale naprawdę najwyższy czas na to, żebyśmy nie słuchali tego typu dobrych rad, ponieważ to stwarza bardzo złe wrażenie i niepotrzebnie obciąża, przynajmniej warstwę emocjonalną naszych relacji – uważa Konrad Szymański.

– Ale czytam też analizę jednego z bardzo znanych prawicowych publicystów, który też dostrzega taką oto prawidłowość, że jeśli PiS zwyciężyłoby też w taki sposób zdecydowany w wyborach jesiennych, na przykład mając większość konstytucyjną, to jest to scenariusz węgierski – przytoczyła Beata Lubecka.

– Ja nie wiem, co znaczy scenariusz węgierski – stwierdził Szymański.

– Że PiS przejmuje wszystko. Opozycja byłaby już zmarginalizowana – oceniła prowadząca program „Gość Radia ZET”.

Wiceminister spraw zagranicznych podał kolejne przykłady jako odpowiedź.

Zobacz także

– CSU w Bawarii rządziło przez 50 lat. Nie słyszałem w tym czasie narzekań, że jest to stan niewłaściwy, patologiczny. Wszyscy mówili, że to dobrze, stabilnie i że Bawaria się rozwija. CDU – nie pamiętam teraz dokładnie – ale rządzi albo współrządzi w Niemczech na poziomie centralnym przez dziesięciolecia z małymi przerwami. Nikt nie wyciąga z tego jakiegoś absurdalnego wniosku, że demokracja Niemiec jest w jakimś złym stanie. Nie rozumiem tych dociekań niemieckich gazet i części niemieckich polityków – stwierdził Szymański. „Wydaje mi się, że to zainteresowanie uformowane bardzo niewłaściwe i warto z tym skończyć” – dodał. 

Szymański o sprawie mienia pożydowskiego

Konrad Szymański uważa, że wynik polskich wyborów to przesłanie dla innych krajów.

– To komunikat do stolic europejskich z jasnym przesłaniem, że Polska wie, co robi, że Polska jest proeuropejska. Nie mamy problemów Francji z podważaniem frontalnym, fundamentalnym projektu europejskiego, ale ma swoje oczekiwania. Tylko tyle i aż tyle. Proponuję, żeby dziennikarze „Die Zeit” jeszcze raz przejrzeli wyniki wyborów, najchętniej z ostatnich lat. Nie tylko te ostatnie. Zastanowili się, co w nich wyczytali, oprócz tego, że mają nieszczerą troskę o stan demokracji w Polsce – mówił Szymański.

Zobacz także

„PiS rządzi Polską z absolutną większością od 2015 roku. Ma swojego premiera Mateusza Morawieckiego i swojego prezydenta Andrzeja Dudę. Rząd PiS podporządkował sobie państwowe media oraz wymiar sprawiedliwości, przede wszystkim Trybunał Konstytucyjny. Nie bez powodu ten styl rządzenia uważany jest w Europie za atak na demokrację” – czytamy w „Die Zeit”

– Bez powodu jest ten styl i rządy PiS traktowane jako atak na demokrację – odpowiedział na publikację Szymański. „Przypomniałem przykłady partii, które rządziły znacznie dłużej niż PiS w wielu starych demokracjach, chociaż rodowód tych demokracji nie jest aż tak długi. To są problemy wyssane z palca, żeby wyrażać swój paternalizm wobec Europy Środkowej” – stwierdził.

Wiceszef MSZ skomentował też w programie „Gość Radia ZET” list amerykańskich senatorów do premiera Mateusza Morawieckiego. Według doniesień Wirtualnej Polski pismo dotyczy zwrotu mienia pożydowskiego w Polsce. Mówił, że nie widział listu, ale dodaje: „Nie ma żadnych podstaw moralnych, prawnych ani politycznych, żeby Polska cokolwiek w tej sprawie komukolwiek wypłacała”.

Zobacz także

Według WP grupa niespełna 60 amerykańskich senatorów podpisała list do premiera Mateusza Morawieckiego dotyczący restytucji bezspadkowego mienia żydowskiego. Portal powołuje się przy tym na swoje źródła w Kongresie USA. 

– List ma zostać upubliczniony w przeddzień wizyty Andrzeja Dudy za dwa tygodnie w Waszyngtonie – zauważyła Beata Lubecka. „Rozumiem, że termin nieprzypadkowy, ale o co chodzi?” – pytał Konrada Szymańskiego.

– Ja listu nie widziałem, więc nie chciałbym jakoś definitywnie wypowiadać się w sprawie treści listu, natomiast w sprawie restytucji bezspadkowego mienia pożydowskiego, myślę, że w szczególności w kampanii – i to jest wciąż aktualne – powiedziano bardzo wiele: nie ma żadnych podstaw moralnych, prawnych ani politycznych, żeby Polska cokolwiek w tej sprawie komukolwiek wypłacała – odpowiedział wiceszef MSZ.

– Ale widać, że Amerykanie nie odpuszczają – stwierdziła gospodyni „Gościa Radia ZET”.

– To znaczy, że mamy istotną różnicę zdań. Polska była ofiarą wojny, dlatego nie widzimy żadnych podstaw, żeby Polska była adresatem tego typu oczekiwań – uważa Szymański.

„Nie ma podstaw moralnych ani prawnych, by Polska wypłacała komukolwiek odszkodowania”

Wiceminister spraw zagranicznych radzi zastanowić się, czemu ten list ma służyć.

– Musimy się zastanowić, w jaki sposób, jak on jest sformułowany i czemu on tak naprawdę służy. To jest naturalne, że parlamenty krajów różnych podejmują różnego typu działania w różnych kontekstach politycznych – stwierdza wiceszef MSZ. „Natomiast najważniejsze w tym wszystkim jest to zasadnicze przesłanie: nie ma podstaw moralnych, nie ma podstaw prawnych, nie ma podstaw politycznych, żeby Polska komukolwiek w tej sprawie wypłacała jakiekolwiek odszkodowanie” – powtarzał w Radiu ZET.

Zobacz także

Beata Lubecka pytała, czy list może przysłużyć się negocjacjom w kontekście zwiększenia kontyngentu amerykańskiego w Polsce.

– Myślę, że nikt rozsądny nie powinien łączyć ze sobą tego typu spraw, które mają tak bardzo różną naturę – ocenił Konrad Szymański w Radiu ZET. „To oznacza tylko więcej problemów, a nie mniej problemów. Więc myślę, że nikt nie pomyśli o tej sprawie w tych kategoriach, bo politycznie byłoby to nieodpowiedzialne” – dodał.

 

RadioZET