Gowin krytycznie o europosłach siedzących przy hymnie UE. "Błędna decyzja"

08.07.2019 10:09
Gowin
fot. Tomasz Kawka/East News

Jeśli to była świadoma decyzja, to moim zdaniem była ona błędna - powiedział wicepremier Jarosław Gowin, pytany o część europosłów PiS, którzy nie wstali na początku odgrywania "Ody do radości" na pierwszym posiedzeniu plenarnym Parlamentu Europejskiego.

We wtorek w Strasburgu odbyła się inauguracja nowego Parlamentu Europejskiego po majowych wyborach. Na nagraniach i zdjęciach z pierwszego posiedzenia widać dwoje polskich eurodeputowanych PiS - b. szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego oraz b. szefową MEN Annę Zalewską - którzy na początku odgrywania "Ody do radości" nie podnieśli się z miejsc. O tę sytuację pytany był w niedzielę w Polsat News wicepremier Jarosław Gowin.

Gowin krytycznie o europosłach, którzy nie stali do hymnu UE

- Jeśli to była świadoma decyzja, to moim zdaniem była to decyzja błędna, z całym szacunkiem dla prawa poszczególnych europosłów do wyrażania swojego takiego bądź innego stosunku do tego, co na wyrost jest nazywane hymnem Unii Europejskiej - powiedział. Jak podkreślił, jego zdaniem "ze względów kulturowych należało wstać".

Zobacz także

W środę w rozmowie z TVN24 Zalewska stwierdziła, że było to "po prostu nieporozumienie, a nie demonstracja". - Najzwyczajniej w świecie (było to) literalne traktowanie deklaracji numer 52, która jest elementem Traktatu z Lizbony, którą to deklarację podpisało 16 państw, Polski tam nie ma, która to deklaracja traktuje "Odę do radości" jako pieśń wspólnotową - mówiła Zalewska. W związku z tym mogę tylko wyrazić ubolewanie, że różnorako zostało to odczytane. Każdy, kto poczuł się w jakikolwiek sposób dotknięty, niech poczuje się przeze mnie przeproszony" - podkreśliła polityk.

Kto premier po najbliższych wyborach?

Pytany również w Polsat News, kto będzie premierem po najbliższych wyborach parlamentarnych, Gowin podkreślił, że nie chce dzielić skóry na niedźwiedziu. - Jeżeli się okaże, że mamy samodzielną większość, to będzie oznaczać, że Polacy zadowoleni są z tego, w jaki sposób rządzimy i wtedy chyba trudno byłoby wskazać argumenty przemawiające za zmianą premiera - powiedział. Podkreślił jednak, że jest to temat, który na razie zbytnio wybiega w przyszłość.

Zobacz także

Dopytywany, w jakiej sytuacji wyobraża sobie konieczność zmiany na stanowisku szefa rządu, Gowin odparł: "Spekulacje na temat tego, kto będzie, a kto nie będzie premierem na pewno przybrałyby na sile, gdybyśmy potrzebowali koalicjanta". "Na razie próbujemy na tyle dobrze pracować, na tyle ciężko pracować (...), żeby nie musieć tego koalicjanta szukać" - dodał.

RadioZET.pl/PAP