„Myślałem, że jestem wielką mendą”. Twitter wrze na temat Przyłębskiej

04.07.2019 15:29
Przyłębska
fot. Andrzej Iwanczuk/Reporter

Informacje na temat przeszłości prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej w szeregach jednej z komunistycznych młodzieżówek odbiła się świecie polityki szerokim echem. Na Twitterze znaleźć można sporo krytycznych komentarzy, z których najmocniejszy jest chyba ten autorstwa Włodzimierza Czarzastego. 

Przypomnijmy: wedle ustaleń dziennikarza Onetu Andrzeja Stankiewicza, który dotarł do dokumentów w IPN-ie, Julia Przyłębska była od 1978 r. (a więc od I roku studiów prawniczych na poznańskim UAM) przez kilka lat członkinią Socjalistycznego Związku Studentów Polskich — jednej z młodzieżowych organizacji pod auspicjami rządzącej wówczas PZPR. Inną tego typu organizacją był m.in. Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej (do którego należał z kolei przyszły mąż prezes TK, prof. Andrzej Przyłębski, obecny ambasador w Berlinie).

Zobacz także

Co ciekawe, Przyłębska nigdy publicznie nie wspominała o tym epizodzie w swoim życiorysie, nie ma również po nim śladu w jej oficjalnym biogramie na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego. Rzecznik TK w rozmowie z Onetem stwierdził natomiast, że „zgodnie z prawem Trybunał Konstytucyjny nie jest zobowiązany do gromadzenia danych osobowych o urzędujących sędziach Trybunału w zakresie ich członkostwa w partiach politycznych oraz organizacjach studenckich i młodzieżowych przed 1989 r.”.

Twitter komentuje tekst Onetu o Przyłębskiej

Nietrudno się domyślić, że najnowsze doniesienia nt. „towarzyskiego odkrycia” Jarosława Kaczyńskiego wzbudziły reakcje wśród polityków i sympatyków opozycji. Zwłaszcza Włodzimierz Czarzasty pozwolił sobie na ostry komentarz, zwłaszcza że w tamtych czasach także należał do SZSP:

„Byłem z Julią Przyłębską w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich a ze Stanisławem Piotrowiczem i Marcinem Wolskim w PZPR. Myślałem, że jestem wielką mendą a okazuje się że można być większą. Można z taką przeszłością zapisać się do PIS i awansować. Uczę się całe życie” – napisał na Twitterze.

„Sędzia Przyłębska była w komunistycznej młodzieżówce. Kolejny dowód, że tzw. reforma sądownictwa działa odwrotnie, niż głosi PiS. Zamiast naprawiać, psuje, a zamiast usuwać sędziów wychowanych w duchu komunizmu, wprowadza ich na najwyższe stanowiska sądowe” – stwierdził natomiast prawnik prof. Marcin Matczak.

„Towarzyskie odkrycie Kaczyńskiego J. Przyłębska działała w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich. Jej mąż na studiach podpisał lojalkę z komunistyczną bezpieką. Pierwsza zostaje prezesem TK drugi ambasadorem. Niemczech. Mocne. Nawet jak na PiS...” – napisał natomiast Marcin Kierwiński z PO.

„Obecna kariera małżeństwa Przyłębskich — członkini Socjalistycznego Związku Studentów Polskich i członka Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej, TW »Wolfganga« jest klinicznym przypadkiem hipokryzji i zakłamania #PiS w sprawie PRL” – ocenił były rzecznik rządu Jerzego Buzka Krzysztof Kuft. 

RadioZET.pl/Onet.pl/Twitter