Senator KO i tajemniczy kościół z Lublina. „Jest de facto sektą”

24.10.2019 08:31
Senator KO i tajemniczy kościół z Lublina. „Jest de facto sektą”
fot. Jacek Bury/Facebook

Nowy parlamentarzysta współzakładał wspólnotę mającą obecnie opinię sekty – pisze w czwartkowym wydaniu „Rzeczpospolita”. Chodzi o Jacka Burego z Koalicji Obywatelskiej. Parlamentarzysta sam potwierdził, że Kościół Nowego Przymierza w Lublinie rzeczywiście nabrał znamion sekty. Dlatego, jak podkreślił, rozstał się ze wspólnotą zaledwie kilka miesięcy po jej utworzeniu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak pisze „Rzeczpospolita”, jednym z senatorów, którzy po raz pierwszy zasiądą przy Wiejskiej, jest Jacek Bury z Koalicji Obywatelskiej. Jest znanym lubelskim przedsiębiorcą, ale ma niewielkie doświadczenie polityczne. Jest też współzałożycielem wspólnoty obecnie posądzanej o sekciarstwo.

Zobacz także

Chodzi o Kościół Nowego Przymierza w Lublinie (KNP), którego członkowie określają się jako biblijni chrześcijanie. Na jego czele stoi pastor Paweł Chojecki, znany z telewizji internetowej „Idź Pod Prąd”. Przez lata stałym komentatorem telewizji był narodowiec Marian Kowalski.

„Jest de facto sektą”

Dziennik podaje, że o tym, że Kościół jest sektą, Kowalski napisał po rozstaniu z telewizją w 2018 roku: „KNP stopniowo, ale skutecznie, izoluje swych członków od rodzin i znajomych spoza grupy, ludzie ci pozbawiani są prywatności i podlegają nieustannej kontroli. Podsłuchiwanie i donosicielstwo są na porządku dziennym”.

Zobacz także

Jak czytamy w „Rzeczpospolitej”, również senator elekt nie ma wątpliwości co do Kościoła.

– Jest de facto sektą. Manipulowanie ludźmi, uzależnienie ich od siebie, monopol na prawdę, monopol na decyzje: to są znamiona sekty – wylicza Bury cytowany w dzienniku.

Gazeta wyjaśnia również, skąd wzięły się jego związki z KNP.

Jak relacjonuje Bury, „w trakcie studiów zaangażował się w ruch oazowy”.

– Ponieważ nie wszystko podobało mi się w organizacji Kościoła katolickiego, zacząłem nieco szerzej poszukiwać prawdy. Poznałem wszystkie Kościoły protestanckie, a także Pawła Chojeckiego. Na studiach założyliśmy Wspólnotę Chrześcijańską Pojednanie, a o rejestracji dowiedzieliśmy się na konferencji Jerzego Urbana, który wywodził, że komunizm nie jest taki straszny, bo powstają stowarzyszenia chrześcijańskie – czytamy w gazecie.

Rozstał się ze wspólnotą po kilku miesiącach

Bury potwierdził też, że jego nazwisko znalazło się w dokumentach rejestrowych Kościoła Nowego Przymierza z 1997 roku, jednak zaznacza, że ze wspólnotą rozstał się po kilku miesiącach, gdy zorientował się, że nabiera ona znamion sekty.

Zobacz także

Nieco inaczej historię wspólnych relacji przedstawia pastor Chojecki. Jego zdaniem, choć senator był członkiem KNP około roku, blisko współpracowali w jednej wspólnocie przez 11 lat. „Były trzy etapy: duszpasterstwo akademickie Ruchu Światło Życie »Emanuel« w Lublinie, Kościół Wspólnota Chrześcijańska »Pojednanie« oraz współpraca przy założeniu KNP” – powiedział pastor „Rz”. Dodał, że Bury był ważną postacią we wspólnocie. „Był członkiem rady Kościoła Pojednanie i KNP. Był w grupie decyzyjnej”.

Gazeta podaje, że podobne treści można usłyszeć w telewizji „Idź Pod Prąd”, która od wyborów intensywnie zajmuje się senatorem. Pokazała zdjęcie Burego chrzczącego jedną z wiernych i przywoływała ryzykowne wyprawy Chojeckiego z Burym do byłej Jugosławii tuż po zakończeniu wojny w Bośni. Zdaniem telewizji, Bury „w ostentacyjny sposób zakłamuje rzeczywistość”, marginalizując wieloletnią współpracę.

Zobacz także

Pastor Chojecki dodał, że zarzuty o sekciarstwo uważa za głęboko niesprawiedliwe.

Zobacz także

– Dla wielu ludzi w Polsce bycie w Kościele niekatolickim jest jednoznaczne z przynależnością do sekty. A co do zarzutów Mariana Kowalskiego, żaden nie zasługuje na merytoryczną odpowiedź – powiedział gazecie.

 

RadioZET.pl/Rzeczpospolita/PAP