Zamknij

Krytyka po ślubie Kurskich. Szef TVP zabrał głos. ''Jęk zawiści''

27.07.2020 16:55
Jacek i Joanna Kurscy
fot. East News/MAREK LASYK

Jacek Kurski 18 lipca 2020 roku wziął drugi ślub kościelny z Joanną Kurską. Pierwszy został unieważniony. Temat ponownego zawarcia małżeństwa przez szefa TVP wywołał gorącą dyskusję w sieci. Jacek Kurski zabrał głos po licznych słowach krytyki.

Drugi ślub Jacka Kurskiego odbył się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Po wypowiedzeniu sakramentalnego "tak" Kurscy wybrali się na Wawel, aby razem z Jarosławem Kaczyńskim złożyć kwiaty na grobie Marii i Lecha Kaczyńskich. Drugi ślub prezesa TVP wywołał ostrą krytykę. W tej sprawie głos zabrał pan młody, który krytyczne komentarze dotyczące jego drugiego ślubu nazwał "jękiem zawiści".

Krytyka po ślubie Kurskich. Szef TVP zabrał głos

Po ślubie Kurskich w sieci szybko pojawiły się słowa krytyki. Głównie dlatego, że Jacek Kurski i jego żona byli już wcześniej w związkach małżeńskich, z których mają dzieci i uzyskali unieważnienie tych małżeństw.

Zobacz także

Do krytyki w sieci szef TVP odniósł się w nowym numerze "Sieci". W rozmowie z Jackiem Kurskim powiedział: "To jest przykre. Ludzie, którzy hejtują mój ślub w mediach społecznościowych i nie tylko tam, zachowują się tak, jakby nie mieli swojego własnego życia. To jest życie życiem innych ludzi. To po pierwsze. A po drugie, coś jest w tezie, którą wypowiedział jeden z moich przyjaciół, iż pewna część tej krytyki zawiera w sobie taką oto cichą sugestię: <<My też byśmy chcieli się rozwieść, zbudować wszystko na nowo, ale tego nie robimy i dlatego jesteśmy lepsi>>".

Zobacz także

Jacek Kurski dodał, że drugi ślub był dla niego ważnym wydarzeniem duchowym.

Ci zaś, którzy nas tak mocno krytykują, sami często żyją w konkubinatach, zdradzają swoich współmałżonków i nie potrafią ułożyć sobie życia. To ludzie nieszczęśliwi i samotni, którzy albo nie wierzą w miłość, albo jej nie spotkali. I po prostu zazdroszczą. To jęk zawiści

- dodał szef TVP.

Zobacz także

"Nie jestem w stanie pojąć, skąd ten hejt? Czy to wynika z jakiejś zazdrości, że ludzie jak my - po pięćdziesiątce i czterdziestce - potrafią sobie ułożyć życie, wyprostować swoje ścieżki i żyć pełnią sakramentalnego życia? - spytał Kurski. Pan młody wyjaśnił także, jak wyglądała procedura unieważniania małżeństw. W ich przypadku trwała ona od 2016 roku.

Procedura była trudna, ciężka, skomplikowana, wnikliwa. Nawet bolesna. Poza tym diecezja, której trybunał orzekał w tej sprawie, ma najniższy w kraju odsetek zgód na unieważnienie. Zostaliśmy potraktowani tak jak wszyscy, którzy pragną sakramentalnego małżeństwa i chcą usunąć przeszkody na drodze do powiedzenia sobie „tak" w obliczu Boga

- powiedział Jacek Kurski.

RadioZET.pl/Sieci