Zamknij

Jackowski ujawnia: władze PiS groziły żonie senatora wyrzuceniem z pracy

15.10.2020 13:54
Jan Maria Jackowski
fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER

Władze PiS groziły nawet rodzinom senatorów, jeśli ci nie zagłosują za ustawą o ochronie zwierząt - ujawnił senator Jan Maria Jackowski, który jako jeden z siedmiu deputowanych partii rządzącej nie poparł tego projektu. Senator twierdzi, że żonie jednego z jego kolegów grożono wyrzuceniem z pracy, jeśli mąż nie zagłosuje zgodnie w wolą partii. On sam uważa, że ustawa zakazująca uboju rytualnego jest szkodliwa dla rolników.

Senat nie zgodził się w środę na odrzucenie w całości noweli o ochronie zwierząt - zwaną "piątką dla zwierząt" - , która m.in. wprowadza zakaz hodowli zwierząt na futra i ogranicza ubój rytualny. O odrzucenie ustawy wnioskowała Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi i senatorowie PSL.

Piątka dla zwierząt: PROJEKT USTAWY, TREŚĆ. Kiedy głosowanie nad Piątką dla zwierząt?

Senatorowie wprowadzili do noweli kilkadziesiąt poprawek. Wśród nich jest m.in. poprawka wykreślająca ograniczenia uboju rytualnego w przypadku drobiu oraz wydłużająca vacatio legis przepisów o zakazie hodowli zwierząt na futra - do 31 lipca 2023 r. a w przypadku uboju rytualnego - do końca 2025 r.

Terlecki grozi parlamentarzystom PiS

Siedmioro senatorów PiS nie zastosowało się do dyscypliny partyjnej i zagłosowało przeciwko noweli. Ryszard Terlecki - szef klubu parlamentarnego PiS i wicemarszałek Sejmu - powiedział w środę w radiu Wnet, że nie zapadła jeszcze decyzja partii w sprawie senatorów, którzy zagłosowali przeciwko noweli, ale "z pewnością będą traktowani podobnie jak posłowie". Stwierdził zarazem, że w kwestii posłów i senatorów PiS, którzy złamali dyscyplinę przy głosowaniu nad nowelizacją, "są różnice".

Zobacz także

Przypomnijmy, że we wrześniu podczas głosowania w Sejmie przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt opowiedziało się m.in. 15 posłów PiS, którzy w konsekwencji zostali zawieszeni w prawach członka partii. Wśród nich jest b. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

- Mamy do czynienia z takimi (...), którzy bardzo już, powiedziałbym, daleko zaszli w oddalaniu się od linii obowiązującej nas wszystkich - stwierdził. Dopytywany, o kogo chodzi, odparł: - Myślę na przykład o senatorze Jackowskim, który nie tylko głosuje, ale też wypowiada się całkowicie niezgodnie z naszymi przekazami medialnymi. Będzie to zapewne skutkowało wyrzuceniem go z klubu - powiedział Terlecki.

Jackowski odpowiada Terleckiemu: w programie PiS nie było nic na temat tej regulacji

Jan Maria Jackowski jeszcze tego samego dnia został w Sejmie poproszony przez dziennikarzy o komentarz do słów wicemarszałka Terleckiego. Zwrócił m.in. uwagę na fakt, iż w gronie siedmiorga senatorów, którzy głosowali przeciw ustawie o ochronie zwierząt, są tacy, którzy znają się bardzo dobrze na rolnictwie lub reprezentują okręgi rolnicze.

Zobacz także

- W przeciwieństwie do autorów tej ustawy, którzy nawet nie zdawali sobie sprawy z negatywnych skutków dla polskiego rolnictwa ustawy w tej wersji, którą proponowali (...) Przypomnę też, że w programie PiS nic nie było na temat tych regulacji, które były zawarte w tej ustawie, mówię tutaj przede wszystkim o zakazie uboju rytualnego - zaznaczył Jackowski.

- Jeżeli szliśmy do wyborów z deklaracjami, że wspieramy rolników, a kierownictwo występuje z ustawą, która jest jawnie sprzeczna z tymi deklaracjami i jest fatalnie odbierana w środowiskach rolniczych, co było widać podczas demonstracji w Warszawie, to jeżeli z tego tytułu mielibyśmy ponieść konsekwencje, to pozostawiam to bez komentarza - mówił.

Groźby wobec żony jednego z senatorów PiS? Jackowski: te metody pozostawiam bez komentarza

Dopytywany, czy boi się wyrzucenia z PiS, odpowiedział: "Ja się boję Pana Boga". Zapewnił też, że jego wypowiedzi zawsze mieściły się "w polu programu PiS". Dodał, że jeżeli PiS odchodzi od swojego programu, a za to, że on o tym mówi, ma zostać wykluczony, to pozostawia to "bez komentarza".

Zobacz także

Przyznał, że na razie na żadną rozmowę nikt go nie zapraszał. - Pan marszałek Terlecki, jak widać, prowadzi rozmowę via media, więc ja też tak odpowiadam - zaznaczył. Podkreślił, że w PiS potrzebna jest dyskusja, a nie "eskalacja tego napięcia". "W obecnej sytuacji rządu i w obecnej sytuacji kraju w obozie Zjednoczonej Prawicy potrzebna jest kultura dialogu, a nie kultura zastraszania i wykluczania" - powiedział Jackowski.

Wyjaśnił, że nie podoba mu się to, co spotkało jednego z senatorów. - Współmałżonkę tej osoby zaproszono do zakładu pracy i powiedziano, że jeśli ten senator zagłosuje niezgodnie z oczekiwaniami kierownictwa PiS, to ta osoba straci pracę, a jest to akurat rodzina w trudnej sytuacji materialnej. Te metody pozostawiam bez komentarza - oświadczył Jackowski.

RadioZET.pl/PAP/JC(Sejm)