Zamknij

Emilewicz zjechała na linie z turbiny wiatrowej. „Mogłabym tam zostać”

29.07.2020 23:20
Jadwiga Emilewicz
fot. Twitter/Ministerstwo Rozwoju

Do końca roku powinny zakończyć się prace nad korektą legislacyjną tzw. ustawy odległościowej - zapowiedziała w środę na farmie wiatrowej pod Koźminem Wielkopolskim Jadwiga Emilewicz. Chwilę wcześniej wicepremier i minister rozwoju zjechała na linie ze szczytu ponad stumetrowej turbiny wiatrowej. - Właściwie mogłabym tam zostać na górze – mówiła później.

Jadwiga Emilewicz uczestniczyła w środę w konferencji zorganizowanej m.in. przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej na terenie farmy wiatrowej pod Koźminem Wielkopolskim. Przed konferencją prasową wicepremier zjechała po linie z ponad stumetrowej turbiny wiatrowej. - Czuję się jak u siebie w domu. Jest świetna pogoda, lekki wiatr, duża przyjemność. Właściwie mogłabym tam zostać na górze – przyznała, gdy bezpiecznie „wylądowała” już na ziemi.

Przypomnijmy, że Emilewicz już wcześniej pokazywała się publicznie „na wysokości”. We wrześniu ubiegłego roku, jeszcze jako minister przedsiębiorczości i "jedynka" poznańskiej listy PiS odwiedziła Aeroklub Poznański i skoczyła ze spadochronem.– Zdecydowałam się pod wpływem impulsu – mówiła wtedy.

Nowe regulacje ws. elektrowni wiatrowych

Środowa konferencja prasowa dotyczyła regulacji ws. elektrowni wiatrowych. Emilewicz przyznała, że obecne przepisy utrudniają inwestowanie w energetykę wiatrową na lądzie. - Z drugiej strony stoimy w przededniu bardzo poważnej transformacji- powiedziała, wskazując na potrzebę odchodzenia od energetyki węglowej.

- Dlatego będziemy chcieli szeroko konsultować (...) projekt korekty regulacyjnej, która sprawi, że będzie można zredukować odległość ustawową, która dzisiaj wynosi dziesięciokrotność wysokości masztu ( wiatraka – red.), ale - po pierwsze - tylko wtedy, kiedy ona jest ona uwzględniona w planach zagospodarowania przestrzennego – powiedziała. Drugim warunkiem postawionym przez wicepremier jest akceptacja społeczności lokalnych. - Przy przedłużonych lokalnych konsultacjach. Tylko wtedy będziemy mogli dopuścić tego typu inwestycje, ale chcemy, aby tego typu inwestycje na terenie Polski się pojawiały – zaznaczyła.

Wicepremier wyjaśniła, że według założeń projektu zasada dziesięciokrotności wysokości masztu wiatraka zostanie zachowana, a nowe prawo umożliwi - przy zachowaniu pewnych warunków - zredukować ją do określonego poziomu. Jednocześnie dodała, że jest przygotowywana ekspercka analiza, która ma pomóc w ustaleniu minimalnej odległości instalacji wiatrowej od zabudowań, której nie będzie można przekroczyć nawet jeśli zgodzi się na to lokalna społeczność. Emilewicz wskazała, że prace nad nowymi regulacjami w resorcie rozwoju są na ukończeniu, potem zostaną przedstawione rządowi. - Mam nadzieję, że uda nam się zakończyć prace do końca tego roku (...) Nie chcemy się śpieszyć, nie chcemy skracać żadnych terminów legislacyjnych - dodała.

Obowiązująca od 2016 r. tzw. ustawa odległościowa wprowadziła m. in. obowiązek wznoszenia nowych turbin jedynie na podstawie planów miejscowych oraz minimalną odległość urządzenia od zabudowań mieszkalnych wynoszącą co najmniej 10-krotność jego całkowitej wysokości, co faktycznie spowodowało zakaz budowy wiatraków w promieniu około 2 km od domów. Do tego, elektrownie wiatrowe wraz z ich elementami technicznymi zaliczono do budowli, co w konsekwencji spowodowało wzrost opodatkowania tych inwestycji.

Zobacz także

RadioZET.pl/Twitter/PAP