Zamknij

Ciała Jana Lityńskiego nie odnaleziono. Znamy szczegóły tragicznych wydarzeń

21.02.2021 21:55
Jan Lityński nie żyje
fot. PAP

Jan Lityński nie żyje. Działacz opozycji demokratycznej w czasach PRL i były polityk utonął, gdy próbował ratować swojego psa. Tragedia rozegrała się nad rzeką Narew w Pułtusku. Ciała Lityńskiego jak dotąd nie odnaleziono.

Jan Lityński nie żyje. Działacz opozycji demokratycznej w czasach PRL i były polityk utonął w rzece w Narew, gdy próbował uratować swojego psa. Po ponad dwóch godzinach poszukiwań straż zakończyła akcję ratowniczą. Ciała Lityńskiego nie odnaleziono.

Wiadomo, że w niedzielne popołudnie Jan Lityński wraz z żoną i psem wybrał się na spacer nad rzekę Narew w Pułtusku. Lokalna "Pułtuska Gazeta Powiatowa" opisała szczegóły tragicznego wydarzenia. "Dziś, tuż przed godziną 17-tą pułtuska straż pożarna dostała zgłoszenie o prawdopodobnym utonięciu mężczyzny. Zgłoszenie nie było zbyt precyzyjne. Małżeństwo spacerujące po wale w okolicach oczyszczalni ścieków nagle spotkało zmarzniętą, mokrą kobietę z psem. Była w szoku. Powiedziała, że tam dalej utonął jej mąż! Spacerowicze zawiadomili straż, ale nie od razu byli w stanie precyzyjnie wskazać miejsce tragedii" - podaje portal pultusk24.pl.

Jan Lityński nie żyje. Były polityk utonął ratując swojego psa. Znamy szczegóły tragicznych wydarzeń

"Straż wyruszyła natychmiast. Minęło jednak trochę czasu, zanim udało im się po śladach na śniegu znaleźć miejsce, gdzie załamany był lód na rozlewiskach w pobliżu głównego nurtu. W tym czasie w akcji brała już udział policja, która przywiozła na miejsce żonę mężczyzny. Potwierdziła miejsce tragedii. Powiedziała, że Jan Lityński próbował ratować psa, który ześlizgnął się do wody. Obok miejsca, gdzie było płytko była głębina, lód się załamał i mężczyzna porwany przez nurt zginął pod lodem" - informuje lokalny portal.

Miejsce, w którym doszło do tragedii jest bardzo trudne pod kątem prowadzenia akcji poszukiwawczych. "W pobliżu rozlewisk, gdzie jest dość płytko, pojawiają się głębokie doły w głównym nurcie. Lód w niektórych miejscach jest gruby, nawarstwiony, składający się ze zlepionej kry, a w niektórych miejscach bardzo cienki. Rzeka w tym miejscu mocno napiera i nurt pod lodem jest silny" - tłumaczą dziennikarze z "Pułtuskiej Gazety Powiatowej".

Lokalny portal dokładnie opisuje akcję poszukiwawczo-ratunkową na rzece Narew. "Strażacy najpierw próbowali poszukiwań specjalnymi bosakami, potem nurkowie próbowali zejść pod wodę. Bardzo szybko na miejscu był sonar, który spenetrował nurt rzeki na stosunkowo dużej przestrzeni. Głęboka rynna w tym miejscu jest bardzo trudna do poszukiwań. W akcji użyto także specjalnego drona z podczerwienią. Spenetrował on duży fragment rzeki. Bez skutku. Po ponad dwóch godzinach poszukiwań straż zakończyła akcję ratowniczą" - czytamy.

Obecnie sprawę prowadzi już policja w Pułtusku. Kolejne decyzje związane z poszukiwaniem ciała Jana Lityńskiego zapadną w poniedziałek 22 lutego. Wiadomo jednak, że akcja poszukiwawcza może być bardzo trudna ze względu na roztopy i podnoszący się poziom wody.

RadioZET.pl/ Pułtuska Gazeta Powiatowa/ pultusk24.pl