Zamknij

Jackowski: kierownictwo PiS zachowuje się tak, jakby "traciło czucie w palcach"

24.09.2021 15:57
Jan Maria Jackowski
fot. Radio ZET

- My, szeregowi parlamentarzyści, chodzimy po ziemi, bo jesteśmy w naszych biurach, spotykamy się z wyborcami i jesteśmy w naszych okręgach wyborczych i widzimy, jak zmieniają się nastroje. Natomiast mam wrażenie, że kierownictwo (red. PiS) zachowuje się tak, jakby "traciło czucie w palcach" - uważa senator PiS Jan Maria Jackowski, który był gościem podcastu Machina Władzy w RadioZET.pl. 

Senator PiS Jan Maria Jackowski, który był gościem podcastu Machina Władzy w portalu RadioZET.pl, uważa, że polski rząd popełnił wiele błędów w negocjacjach z Czechami ws. kopalni Turów. - Rząd twierdził, że już jest bardzo blisko. Nawet ogłaszano, że już jest prawie podpisane porozumienie, które kończy ten konflikt, a okazało się, że jest inaczej. Nie po raz pierwszy zresztą premier o czymś zapewniał, a później się okazywało, że tak nie jest. Przypomnę słynną wypowiedź z lipca ubiegłego roku, że mamy koniec COVID-19. A teraz premier sam mówi, że trzeba uważać, i że mamy kolejną falę, która do nas nadciąga - zauważył.

W ocenie senatora Jackowskiego premier Morawiecki nie postąpił słusznie rezygnując, z udziału w Szczycie Demograficznym w Budapeszcie. - Przyznam się, że zasmuciła mnie ta wiadomość, ponieważ nieobecni nie mają racji. Jest takie stare powiedzenie i ono ma zastosowanie nie tylko w relacjach międzyludzkich, ale również w polityce. Nie wiem, czy tego nie należy rozpatrywać w kategoriach błędu taktycznego, ponieważ ta nieobecność Polski zapewne nie zostanie zauważona. Ta demonstracja zostanie po raz kolejny odebrana jako takie wymachiwanie szabelką, pokazywanie takiego rozdrażnienia. To nie jest dobre w negocjacjach - stwierdził.

Jan Maria Jackowski: Polska strona jest pod ścianą i nie ma co tego ukrywać

Zdaniem senatora PiS rząd powinien wykorzystać najbliższe tygodnie na znalezienie porozumienia z Czechami ws. Turowa. - Polska ma 45 dni do momentu, w którym "zaczyna bić licznik". To jest ten czas, aby umieć ze stroną czeską znaleźć takie rozwiązanie, żeby strona czeska wycofała ten wniosek i żeby sprawa została proceduralnie na tym etapie zamknięta. Tutaj mamy do czynienia z taką sytuacją, że to Polska strona jest trochę pod ścianą i nie ma co tego ukrywać. Trzeba to jasno mówić opinii publicznej - przyznał Jackowski.

CAŁA ROZMOWA Z SENATOREM JANEM MARIĄ JACKOWSKIM

Posłuchaj podcastu

Gość podcastu Machina Władzy w RadioZET.pl odniósł się także do afery mailowej Michała Dworczyka. - Popieram tutaj pana marszałka Terleckiego i uważam, że powinno być jasno powiedziane, które maile są prawdziwe, które są podkoloryzowane, a które są fałszywe. W tej chwili opinia publiczna nie wie. Pojawiają się jakieś informacje, sprawiają wrażenie dość wiarygodnych. Ale jak pojawi się coś niewygodnego dla obozu rządzącego, to się pojawia komunikat i nie wiemy, nie potwierdzamy, nie zaprzeczamy. To z kolei stwarza tym, którzy chcą te maile wykorzystać przeciwko Polsce bardzo dogodną sytuację, bo można eskalować - uważa senator PiS.

Stało się, wyciek nastąpił, trzeba to wziąć na klatę i ten problem jasno rozwiązać i przeciąć, dlatego, że to stwarza możliwość różnych gier kombinacyjnych i tworzenia chaosu i zamętu.

Jan Maria Jackowski dla RadioZET.pl

Jan Maria Jackowski nie ukrywa, że rząd Zjednoczonej Prawicy ma obecnie wiele problemów. - To co mnie naprawdę martwi, to to, że Polski Ład, który był zgłoszony w maju, w tej chwili na kolanie, w ostatniej chwili jest procedowany. To jest potężna ustawa, która wywraca do góry nogami polski system podatkowy, dotyka praktycznie każdego obywatela. A w zasadzie robi się to w pośpiechu i dość nerwowo i nie wiem, jakie będą tego skutki. Coś, co miało być flagowym okrętem pokazującym zmiany programowe, które proponuje mój obóz polityczny, okazuje się, że jest powszechnie krytykowane. To przesilenie w sensie widowiskowym jest przed nami. Stan takiej szarpaniny, od kryzysu do kryzysu, jeszcze przez parę miesięcy będzie trwał - podkreśla polityk.

Jak dodaje, władze Prawa i Sprawiedliwości nie do końca potrafią prawidłowo odczuwać nastroje społeczne panujące w Polsce. - My, szeregowi parlamentarzyści, chodzimy po ziemi, bo jesteśmy w naszych biurach, spotykamy się z wyborcami i jesteśmy w naszych okręgach wyborczych i widzimy, jak zmieniają się nastroje. Natomiast mam wrażenie, że kierownictwo (red. PiS) zachowuje się tak, jakby "traciło czucie w palcach". To jest bardzo groźne zjawisko - przyznaje.

RadioZET.pl