Zamknij

Kowalski: w 2027 może być referendum ws. wyjścia z UE. "Musimy grać twardo"

04.11.2021 07:49
Janusz Kowalski
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER (East News)

Janusz Kowalski w rozmowie z Onetem przekonywał, że Polska powinna "grać twardo" z Unią Europejską, którą obarczył m.in. za wzrost cen energii w naszym kraju. Jego zdaniem możliwe jest przeprowadzenie referendum ws. wyjścia z UE, wskazał nawet możliwą datę takiego głosowania. Jego słowa wywołały już sporo komentarzy. 

Janusz Kowalski był w środę gościem programu "Onet Opinie". W rozmowie z Andrzejem Stankiewiczem krytykował Unię Europejską, przekonując, że to właśnie UE odpowiada m.in. za wzrost cen energii w Polsce. 

- Jestem zwolennikiem tego, byśmy oddychali czystym powietrzem, tymczasem unijny system handlu emisjami i Zielony Ład hamuje transformację energetyczną w Polsce. W tym roku 18 mld zł wycieknie z polskich firm na zakup tych bezsensownych unijnych uprawnień, zamiast być inwestowane w czyste powietrze. To jest absurd unijnego handlu emisjami - powiedział poseł Solidarnej Polski. Dodał, że różni się w tej sprawie m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim.

Kowalski chce polexitu? "W 2027 r. może być referendum"

Prowadzący przypomniał Kowalskiemu, że nie zgadza się on praktycznie ze wszystkimi ostatnimi decyzjami instytucji unijnych (m.in. wyrokami TSUE ws. polskiego sądownictwa). Zapytany o to, czy i w jakiej perspektywie czasowej chciałby polexitu, Kowalski nie tylko odpowiedział twierdząco, ale wskazał nawet konkretną datę:

W 2027 roku, kiedy zakończy się obecna perspektywa budżetowa, to będzie czas, kiedy może być referendum w sprawie wyjścia Polski z UE

Janusz Kowalski

- Jeśli nie zatrzymamy eurokratów, koszty życia w Polsce będą zbyt duże. Wyjście Polski z UE uderzy w gospodarkę niemiecką, dlatego musimy zacząć grać twardo. Polska nie może być żebrakiem UE - komentował były wiceminister aktywów państwowych - tłumaczył. 

To pierwsza tak otwarta wypowiedź ze strony przedstawiciela koalicji rządzącej na temat możliwości przeprowadzenia referendum ws. opuszczenia Unii. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno politycy Zjednoczonej Prawicy - na czele z premierem - przekonywali, że stwierdzenia, iż PiS planuje polexit to kłamstwo i "ordynarny fake news". Słowa Kowalskiego zaś - co nie dziwi - wywołały komentarze w mediach społecznościowych. 

"Liczą, że do tego czasu zohydzą Polakom Unię. A potem już będzie można rzucić się w objęcia 'rozsądnego konserwatysty' z KGB. Tylko na miłość boską, niech nikt nie straszy PiSem albo polexitem - napisał eurodeputowany i były szef MSZ Radosław Sikorski. 

"Tak, polexit to wyraźnie wymysł Tuska. Nawet wiem kiedy na to wpadł" - ironizowała Dominika Długosz, dziennikarka "Newsweeka". Przypomniała tym samym fakt, że w przeszłości Kowalski był przez pewien czas członkiem PO. Zamieściła też w swoim tweecie zdjęcie, jak młody polityk wręcza kwiaty właśnie Donaldowi Tuskowi. On sam zresztą również skomentował słowa Koalskiego:

"Kongres USA dyskutuje o możliwych sankcjach na Polskę i wycofaniu wojsk amerykański z naszego kraju. Tego samego dnia PiS ustami posła Kowalskiego wskazuje 2027 rok jako datę referendum w sprawie wyjścia Polski z Unii. Tak wygląda zdrada stanu" - stwierdził. 

RadioZET.pl/Onet.pl/Twitter

C