Zamknij

Kaczyński nie będzie już prezesem PiS? „Jestem szefem wystarczająco długo"

14.07.2020 17:30
Jarosław Kaczyński
fot. Piotr BLAWICKI/East News

Wybory prezydenckie Andrzej Duda wygrał pomimo potężnego frontu medialnego, próby zniszczenia PiS przez środowiska sprzyjające Rafałowi Trzaskowskiemu, czas na zmiany w mediach - o tym między innymi mówił w pierwszym wywiadzie po ogłoszeniu wyników głosowania Jarosław Kaczyński. Odniósł się przy tym do plotek o jego politycznej emeryturze. - Polityką powinno się zajmować do pewnej granicy wieku - mówił.

Jarosław Kaczyński, który nie był szczególnie aktywny podczas kampanii, a wieczór wyborczy spędził na modlitwie na Jasnej Górze, we wtorek po raz pierwszy od ogłoszenia wyników wyborów prezydenckich zabrał głos. - Wygraliśmy mimo walki na zasadzie jeden przeciwko wszystkim, przy ostrej kampanii, często łamiącej wszelkie zasady. Zwycięstwo w tej sytuacji jest ogromnym osobistym sukcesem prezydenta Andrzeja Dudy i ogromnym sukcesem PiS - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową prezes partii.

- Działał potężny, wydaje nam się, że także inspirowany z zewnątrz, front medialny, a także front różnego rodzaju nadużyć, łamania prawa. Polegał przede wszystkim na masowym niszczeniu banerów z wizerunkiem Andrzeja Dudy, a reakcja na to ze strony odpowiednich służb była bardzo słaba – stwierdził Kaczyński. Oberwało się nie tylko mediom nieprzychylnym PiS i służbom, ale też – co nie dziwi – środowisku Rafała Trzaskowskiego, które „miało w gruncie rzeczy do zaproponowania tylko to, że zniszczy Prawo i Sprawiedliwość”.

- Sądzę, że szczególnie ostatnia część kampanii była niezwykle intensywna. Sam prezydent jest świetnym mówcą, świetnie czuje się wśród ludzi i wykorzystał to w pełni. Nie mniej widoczny był premier Mateusz Morawiecki – mówił. Przypomnijmy, że premier faktycznie bardzo intensywnie zaangażował się w kampanię Dudy. Każdego dnia odwiedzał nawet 11 miejscowości. - Premier ma kondycję sportowca – stwierdził prezes PiS. - Bardzo ważna była też aktywność naszych posłów, senatorów, samorządowców, a także osób, które nie pełnią jakichś funkcji, są w centrali, albo ludzi, którzy postanowili się zaangażować ten jeden raz. Razem to była mocna armia, która dużo zdziałała – dodał.

Mimo to nie wszystkich udało się przekonać. Gdyby w wyborach prezydenckich głosowali tylko młodzi, wygrałby Rafał Trzaskowski i to z wyraźną przewagą, bo na obecnego prezydenta Warszawy głos oddało prawie 2/3 najmłodszych głosujących. Powód? - Wśród młodych ludzi jest tendencja do oczekiwania jakiejś zmiany, nowości. Stąd, jak nam się wydaje, ta porażka – wytłumaczył Kaczyński. Wskazał też przy tym rolę mediów i brak życiowego doświadczenia.

Ale nie tylko o wyborach mówił w wywiadzie Kaczyński. Było też o repolonizacji mediów i ewentualnej politycznej emeryturze.

Repolonizacja mediów? „Przedstawiają fałszywy obraz Polski i świata”

Zdaniem Kaczyńskiego zmienić powinna się m.in. sytuacja w polskich mediach. Prezes PiS w rozmowie z PAP zapewnił jednak, że PiS nie planuje niczego, co godziłoby w ich wolność. - W Polsce nikt nikomu nie ogranicza żadnych praw, począwszy od wolności słowa. Ona jest w Polsce prawdopodobnie mocniejsza niż w jakikolwiek innym kraju w Europie. Nikt nie ogranicza wolności demonstracji, nikt nie ogranicza swobód odnoszących się do demonstrowania różnego rodzaju stylów życia. Nie ma też niczego, co by godziło w mechanizmy demokratyczne. Znaczna część władzy w Polsce znajduje się w rękach opozycji. Twierdzenie, że w Polsce ktoś nastaje na demokrację czy na wolności obywatelskie jest zupełnie oderwane od rzeczywistości. Ale są w Polsce grupy ludzi, które w to wierzą, bo tak wmawia im wielką część mediów i „autorytetów”. Bo pewne grupy straciły dawne profity, wpływy i boją się dalszych strat. Stąd głoszenie takich poglądów – mówił, dodając: „miejmy nadzieję, że z czasem ten niespełniany w Polsce warunek demokracji, czyli równowaga w mediach między różnymi opcjami też zostanie spełniony”.

- Nie mamy zamiaru niczego ustawiać – zapewnił. - Natomiast sytuacja w polskich mediach jest dość dziwna na tle innych państw. (…) Media w Polsce powinny być polskie, to raz. Nie możemy zakazać, żeby brały udział w, wydaje mi się, zewnętrznie inspirowanych kampaniach, żeby jednych niszczyły, a drugich nie zauważały, żeby przedstawiały zupełnie fałszywy obraz Polski i świata. Możemy doprowadzić, do tego, że mediów, które patrzą na rzeczywistość bardziej realistycznie będzie więcej niż w tej chwili. W tym kierunku będziemy próbować działać – powiedział. - Żeby było jasne: niech nikt nie sądzi, że my liczymy na to, że TVN w pewnym momencie stanie się telewizją propisowską, albo że przestanie istnieć. Nie. Wiemy, że on będzie, że będzie wobec nas krytyczny, ale może uda się doprowadzić do tego, żeby były jakieś miary narzucone pewnymi regułami, które wszyscy akceptują – zapowiedział. Dodał jednak, że na ten moment nie ma jeszcze żadnych prac w tej sprawie.

Kaczyński nie będzie już prezesem PiS?

Jarosław Kaczyński na uwagę, że w mediach pojawiają się plotki, że rozważa rezygnację z ponownego ubiegania się o funkcję prezesa PiS, zasugerował, że faktycznie polityką powinno się zajmować do pewnej granicy wieku. - Gdzie ona przebiega, to zawsze jest kwestia indywidualna – dodał.

- Nie można zanadto trzymać tego młodszego pokolenia, choć już całkiem dojrzałego, bo po 50-tce, w sytuacji, gdy ktoś stoi nad nimi, choć jest o prawie pokolenie starszy. Trzeba więc na pewno brać pod uwagę też i ten moment, który musi się zbliżać, kiedy odejdę. Ale czy to będzie już teraz, to o tym zdecyduje partia. Jeśli partia będzie ode mnie tego oczekiwała, to odejdę bez jakichkolwiek pretensji. Jestem bowiem szefem dwóch kolejnych partii bardzo długo, wystarczająco długo. Ale jeśli będzie inaczej, to pewnie jeszcze podejmę się tego zadania, choć nie wiem czy na pełne cztery lata kadencji – powiedział.

RadioZET.pl/PAP