Zamknij

"Chcemy, by Rosjanie wiedzieli, że nie ma tu czego szukać". Kaczyński zapowiada rozbudowę armii

25.06.2022 15:52
Jarosław Kaczyński
fot. Łukasz Piecyk/REPORTER

Odstraszanie jest priorytetem naszej polityki obronnej. Chcemy mieć sześć brygad wyrzutni rakietowej HIMARS, a także wzmocnić broń pancerną i obronę przeciwlotniczą - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Chcemy, by Rosjanie wiedzieli, że tu nie ma czego szukać - dodał.

Jarosław Kaczyński został zapytany w sobotę podczas spotkania z mieszkańcami Torunia o największe wyzwania geopolityczne, które stoją dziś przed Polską oraz co jest priorytetem polityki obronnej naszego kraju.

"Chcemy, by Rosjanie wiedzieli, że nie tu czego szukać"

- Odstraszanie, proszę państwa, jest priorytetem polityki obronnej - odpowiedział prezes PiS, dodając, że ważne jest, by Polska miała "bardzo dużą ilość HIMARSÓW, to są takie niezwykle skuteczne wyrzutnie rakiet, są niezwykle precyzyjne, jeżeli chodzi o miejsce, w które strzelają".

- My chcemy mieć cztery tysiące luf takiego urządzenia. Oczywiście te lufy nie są pojedyncze, one są w takich, że tak powiem, wyrzutniach, w których w każdych jest sześć czy osiem luf - podkreślił Kaczyński. - Chcemy mieć tego sześć brygad. [...] Chcemy mieć też wzmocnioną broń pancerną - ocenił.

Wskazał, że również polska armia ma być zwiększona do 350 tys. żołnierzy. "A może nawet, licząc z tymi Wojskami Obrony Terytorialnej, do 400 tys." - dodał prezes PiS. "Czy celem jest wojna, czy chcemy kogoś napadać, czy prowokować? Nie. Chcemy, żeby Rosjanie wiedzieli, że tutaj nie ma czego szukać" - powiedział Kaczyński.

Kaczyński: mamy za granicą Polski wojnę podobną do II WŚ

W swoim przemówieniu prezes PiS podkreślił, że "mamy dzisiaj za granicą Polski normalną, regularną wojnę i że "to jest wojna podobna do II wojny światowej". Zaznaczył, że w tej sytuacji polskie władze podjęły decyzje o stworzeniu w Rzeszowie hubu, tj. ośrodka przerzutowego i transportowego, a także o przekazywaniu broni Ukrainie.

Podjęliśmy decyzję o tym, że nie będziemy biernymi obserwatorami, ludźmi czy narodem, który tylko w słowach pomaga, a będziemy w tej najtrudniejszej, najbardziej ryzykownej sprawie pomagać naprawdę. I namawialiśmy do tego innych. I to się udało

Jarosław Kaczyński

Jego zdaniem, "czyniliśmy to wszystko z odwagą, ale i z rozwagą, ale nie cofnęliśmy się". - I przede wszystkim mieliśmy także i to, co było dla Europy i dla świata, a może i dla nas samych, ogromnym zaskoczeniem: przyjęliśmy 4,2 mln uchodźców (...) nie tworząc obozów dla uchodźców - powiedział.

- Udzieliliśmy im jako państwo, ale co bardzo ważne, także jako naród, jako społeczeństwo, ogromnej bezinteresownej pomocy - oznajmił. Ocenił przy tym, że jest to "wspaniała rzecz nie tylko w wymiarze moralnym, ale także w wymiarze odnoszącym się do naszej sytuacji międzynarodowej".

RadioZET.pl/PAP

C