"Namawiano mnie od dawna". Jaśkowiak ujawnia, od kogo otrzymał wsparcie

22.11.2019 22:12
Jacek Jaśkowiak
fot. PAP

Chciałbym być takim prezydentem Rzeczypospolitej, jakim jestem prezydentem Poznania. Miasta otwartego dla wszystkich - mówił w TVN24 Jacek Jaśkowiak. Prezydent Poznania przyznał też, kto udzielił mu wsparcia oraz zaprzeczył, jakoby w przypadku jego kandydatury podpisy zbierane były in blanco. 

Jaśkowiak był w piątkowy wieczór gościem programu "Fakty po faktach" w TVN24. Prezydent Poznania odpowiadał na pytania prowadzącego Piotra Marciniaka dotyczące przede wszystkim podjętej przed kilkoma dniami decyzji o kandydowaniu w prawyborach prezydenckich w ramach Koalicji Obywatelskiej. 

Prezydent Poznania o prawyborach 

- Chciałbym być takim prezydentem Rzeczypospolitej, jakim jestem prezydentem Poznania. Miasta otwartego dla wszystkich. Miasta, w którym wszyscy mają się czuć dobrze niezależnie od tego, czy są biedni, czy bogaci, czy są młodzi, w średnim wieku, czy są seniorami. Miasta, w którym również dobrze czują się ci, którzy do nas przybywają, żeby studiować, żeby pracować - oznajmił Jaśkowiak. 

- Jeżeli wyborcy zdecydują, że to będzie Małgorzata Kidawa-Błońska, to będę ją wspierał z całych sił, dostanie takie wsparcie ode mnie, jakie jest tylko możliwe - podkreślił, dodając, że jego zdaniem etap prawyborów będzie trudniejszy niż ewentualna kampania stricte prezydencka. 

Zobacz także

W wywiadzie dla TVN24, rządzący od 2014 roku Poznaniem Jaśkowiak przyznał, że członkiem PO został dopiero kilka lata temu i że nie ma aż takiej rozpoznawalności ani kontaktów.  Wyraził przy tym nadzieję, że na grudniowej konwencji elektorzy dokonają merytorycznego wyboru między nim a Kidawą-Błońską. 

Jaśkowiak: namawiano mnie już przed rokiem

Potwierdził, że pierwsze próby namawiania go miały miejsce jeszcze przed rokiem, po zdecydowanym wygraniu przez niego I tury wyborów na prezydenta miasta (uzyskał wówczas prawie 56 proc. głosów). Przyznał też, że nie miał w jego przypadku miejsca proceder zbierania podpisów in blanco.

Zobacz także

- Ja mówiłem, że to jest inicjatywa oddolna, która wyszła między innymi z naszych struktur (…). Uzyskałem zapewnienie, że takich podpisów składanych in blanco nie było. Natomiast ponieważ ja nie sam te podpisy zbierałem, w związku z tym mogę tylko bazować na pewnych zapewnieniach - powiedział. 

Zaznaczył też, że po ogłoszeniu swojej decyzji otrzymał wiele wyrazów wsparcia, m.in. od prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, Magdaleny Adamowicz (wdowy po jej poprzedniku Pawle Adamowiczu), innych samorządowców,  ale także od przedstawicieli środowisk konserwatywnych. Dodał, że krąg osób, z którymi przed jej ogłoszeniem rozmawiał, był zawężony - Jaśkowiak przyznał, że ruch ten konsultował przede wszystkim z mamą oraz swoimi synami. 

RadioZET.pl/tvn24.pl