Zamknij

Wpadka Joe Bidena. Pomylił Tuska z Kaczyńskim. "Był lekko zakłopotany"

09.11.2020 12:19
Joe Biden
fot. AP /Associated Press /East News

Donald Tusk w swojej książce pt. "Szczerze" opisywał spotkania z Joe Bidenem, kiedy ten był jeszcze wiceprezydentem USA u boku Baracka Obamy. Były premier ujawnił m.in. zabawną sytuację, kiedy amerykański polityk pomylił go z Lechem Kaczyńskim.

Joe Biden będzie 46. prezydentem USA. W sobotę zwycięstwo Bidena w wyborach prezydenckich w USA zostało ogłoszone m.in. przez agencję AP, stacje CNN, NBC i Fox News. Media przyznały zwycięstwo Bidenowi po jego wygranej w Pensylwanii, co zapewniło mu ponad 270 głosów elektorskich, niezbędnych do wygranej. Zwycięstwo ogłosił również sam Biden, ze świata od przywódców napływają dla niego gratulacje.

W pierwszym przemówieniu, w którym uznał się za wyborczego zwycięzcę, Biden akcentował, że otrzymał 74 mln głosów, najwięcej w historii oddanych na mandat prezydenta USA. "Widziałem ogromny wybuch radości, to rodzi szanse i daje nadzieję na lepsze jutro" - mówił przemawiając na tle amerykańskich flag Demokrata. "Będę prezydentem, który nie chce dzielić, ale chce łączyć, nie widzi stanów czerwonych i niebieskich, ale widzi Stany Zjednoczone. Chcę odbudować kręgosłup tego kraju, czyli klasę średnią" - podkreślał 78-latek.

Joe Biden zaliczył wpadkę. Pomylił Tuska z Lechem Kaczyńskim

Donald Tusk w swojej książce pt. "Szczerze" opisywał spotkania z Joe Bidenem, kiedy ten był jeszcze wiceprezydentem USA u boku Baracka Obamy.

- Przylatuje amerykański wiceprezydent Joe Biden. Poznaliśmy się w Warszawie, gdy odwiedził mnie, gdy byłem jeszcze premierem. Biden jest przemiły, bezpośredni i nieco gadatliwy – wspominał w swojej książce Donald Tusk.

Podczas ich rozmowy Joe Biden postanowił spolszczyć swoje nazwisko. - Przedstawia się żartobliwie jako Joe Bideński. Stara się być zawsze dobrze przygotowany do wizyt, ale czasem ma kłopot z detalami - pisze. O co dokładnie chodziło? Jak wspomina Tusk, Joe Biden zaliczył wówczas zabawną wpadkę.

Zobacz także

W trakcie naszego pierwszego spotkania powiedział, że wciąż jest pod wrażeniem mojego świetnego wystąpienia w Tbilisi podczas rosyjskiej inwazji na Gruzję. "Patrzyłem tam na ciebie z wielkim uznaniem" – powiedział. "Dziękuję ci za komplement, Joe, ale mnie tam nie było. To był nasz prezydent Lech Kaczyński" – odparłem. Był lekko zakłopotany – wspomina były polski premier.

RadioZET.pl/ PAP/ "Szczerze" Donald Tusk