Zamknij

"Edukatorzy dają dzieciom środki na zmianę płci". Będzie wniosek o odwołanie RPD

Magdalena Barszczak
02.09.2020 15:02
Mikołaj Pawlak
fot. Beata Zawadzka/East News

Edukatorzy seksualni dają dzieciom środki farmakologiczne, żeby zmienić ich płeć - mówił we wtorek w TVN24 Rzecznik Praw Dziecka. Jego słowa wzburzyły opinię publiczną. "Złożony zostanie wniosek o odwołanie Mikołaja Pawlaka z funkcji RPD" - zapowiada Koalicja Obywatelska. Odwołania lub rezygnacji Pawlaka domagają się też politycy Lewicy. Z kolei rzecznik złożył już do prokuratury wniosek o możliwości popełnienia przestępstwa nielegalnej sprzedaży środków farmakologicznych osobom małoletnim.

Mikołaj Pawlak we wtorkowym programie "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24 odniósł się do kwestii LGBT oraz edukacji seksualnej w szkołach. "Czy zagwarantujemy, czy pan zagwarantuje, że wpuszczamy edukatorów do 20 tys. szkół i będą wprowadzali takie treści, jak chociażby w Poznaniu, że wychwytują dziecko gdzieś rozchwiane, zaniedbane, któremu dają, właśnie ci edukatorzy, z tych środków jakieś środki farmakologiczne, żeby zmieniać jego płeć? Bez wiedzy i zgody rodziców i lekarzy?" - pytał Rzecznik Praw Dziecka.

KO: Będzie wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Dziecka

Wypowiedź RPD oburzyła polityków opozycji. "To już przestaje być cyniczna propaganda, a zaczyna się czyste szaleństwo" - grzmiała na Twitterze Wanda Nowicka. "W imieniu klubu Lewicy wzywam rzecznika praw dziecka o to by zrezygnował, podał się do dymisji, bowiem sprzeniewierzył się swojemu ślubowaniu" - mówiła podczas konferencji prasowej w środę w Sejmie.

Do sprawy odniósł się także szef Ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. "Jeżeli pan rzecznik to miał na myśli, to niech zgłasza tę sprawę do policji i prokuratury. Bo jeżeli tego nie zrobi, to on będzie odpowiadał za to, że wiedząc o przestępstwie, a coś takiego jest przestępstwem, nie powiadomił organów ścigania" - oznajmił.

Poseł KO Jan Grabiec mówił z kolei na konferencji w Sejmie, że obecnie Rzecznikiem Praw Dziecka jest osoba, która co prawda pełni ten urząd, ale nie wykonuje swoich obowiązków.

Nie zabiega o prawa dzieci, nie wykonuje obowiązków ustawowych, zajmuje się autopromocją i krzewieniem ideologii, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością

- stwierdził.

Zapowiedział, że w najbliższych dniach "posłowie, posłanki klubu KO złożą w Sejmie odpowiedni wniosek, którego treścią będzie odwołanie obecnego Rzecznika Praw Dziecka i rozpoczęcie procedury powołania nowego rzecznika".

Zobacz także

Poznań: miasto chce sprostowania słów rzecznika o edukatorach seksualnych

Sprawa oburzyła m.in. Jurka Owsiaka. "Po Pana mega idiotycznym wystąpieniu na temat pastylek zmieniających płeć, ja Jurek Owsiak, Kawaler Orderu Uśmiechu, powiem Panu krótko: wara od dzieci" - zaapelował działacz społeczny.

Bez komentarza słów nie pozostawił także poznański magistrat. Miasto podkreśliło, że przekazana przez Mikołaja Pawlaka informacja o działaniach edukatorów w poznańskich szkołach jest nieprawdziwa.

Wszelkie zajęcia antydyskryminacyjne prowadzone w szkołach i finansowane bezpośrednio przez miasto Poznań przygotowywane i prowadzone były co do zasady przez nauczycieli ze szkoły, w której się odbywały. Na żadnych z nich nigdy nie podaje się dzieciom środków farmakologicznych, w przeciwieństwie do tego, co twierdzi RPO

– podano w komunikacie.

Dodano także, że miasto wybrało w konkursie i dofinansowało takie zajęcia, które "odpowiadają na potrzeby określone wcześniej przez poznańskie środowisko pedagogiczne". "To szkolenia, które wyposażają nauczycieli w narzędzia niezbędne do tego, by wspierać dzieci narażone z różnych względów na dyskryminację" – podał magistrat.

Zobacz także

RPD złożył zawiadomienie do prokuratury

Tymczasem Mikołaj Pawlak w środę skierował do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa nielegalnej sprzedaży osobom małoletnim środków farmakologicznych wspomagających modyfikację płci. RPD powołał się na artykuł "Zmień sobie płeć, dzieciaku", opublikowany w sierpniowym wydaniu "Tygodnika Solidarność".

Opisano w nim dziennikarskie śledztwo ujawniające, że "na internetowych czatach dla transaktywistów osoby małoletnie – np. 14-letnia dziewczynka – są informowane m.in. o nielegalnych sposobach zdobycia środków hormonalnych mających wpływać na cechy płciowe". Trwa tam również – według publikacji – wymiana informacji np. o nagich zdjęciach dzieci.

Zdaniem Pawlaka artykuł ten zawiera "wysoce uprawdopodobnione informacje o przestępczym procederze z udziałem dzieci". RPD zaznaczył, że "nakłanianie dzieci do zażywania poza kontrolą lekarską środków farmakologicznych wpływających na cechy płciowe zagraża ich zdrowiu, a nawet życiu, i musi spotkać się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją organów ścigania".

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP