Zamknij

Polski student zatrzymany na Białorusi. Jego matka apeluje: "Płaczę i błagam"

12.08.2020 10:32
zamieszki na Białorusi po wyborach
fot. PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH (zdj. ilustracyjne)

Kacper Sienicki i Witek Dobrowolski to dwaj studenci, którzy zostali zatrzymani przez milicję w Mińsku na Białorusi. Matka tego pierwszego zaapelowała o pomoc na Facebooku. "Nie wiem, gdzie go wywieziono i nie wiem co robić" - napisała Aneta Sienicka.

Polscy studenci to absolwenci Studiów Europy Wschodniej na Uniwersytecie Warszawskim. Na Białoruś pojechali w związku z wyborami prezydenckimi. Tam zaginęli. Rodziny utraciły z nimi kontakt. O sprawie informował we wtorek przed północą poseł Michał Szczerba z KO. "Niestety wszystko wskazuje na to, że wśród zatrzymanych w Mińsku jest dwóch polskich studentów" - napisał na Twitterze.

Matka Kacpra Sienickiego nie miała kontaktu z synem od poniedziałku. Kobieta wystosowała dramatyczny apel na Facebooku.

"Kochani, mój syn Kacper Sienicki razem ze swoim kolegą Witkiem Dobrowolskim zostali zatrzymani przez milicję w Mińsku na Białorusi. Od wczoraj nie mam z nim kontaktu. Także nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ambasada RP w Mińsku nie są obecnie w stanie mi pomóc. Nie wiem, gdzie go wywieziono i nie wiem co robić" - napisała Aneta Sienicka.

Płaczę i błagam Was o udostępnianie tego postu, bo tylko nagłaśniając tę sprawę mogę cokolwiek teraz zrobić. Kacper skończył Studia Europy Wschodniej, stąd jego zainteresowania. Pojechał, by wesprzeć duchem swoich przyjaciół Białorusinów. Mam nadzieję, że nic mu nie jest i szybko się do mnie odezwie

- dodała.

Zobacz także

Białoruś. Studenci UW zatrzymani przez milicję. Matka Kacpra apeluje

Matka zaginionego studenta ostatni raz kontaktowała się z synem w poniedziałek ok. godz. 18. Początkowo za pośrednictwem Facebooka, potem, kiedy internet przestał działać, za pomocą SMS-ów.

W poniedziałek - jak wyjaśniła Sienicka - jej syn prawdopodobnie miał przez chwilę dostęp do sieci, bo odprawił się na lot. "Napisał, że wszystko ok i wraca na następny dzień. Nie wrócił" - mówiła polsatnews.pl matka Kacpra.

Nie spałam tej nocy. Myślałam: nie ma z nim kontaktu, ale na pewno wróci. Około 19:00 we wtorek miał lądować jego samolot

- wyjaśniła.

Konsulat potwierdza zatrzymanie polskich obywateli w Mińsku

Jak podaje Polsat News, z nieoficjalnych informacji Ambasady Polskiej w Mińsku wynika, że 24-letni Kacper został aresztowany. Ambasada RP w Mińsku potwierdziła doniesienia o zatrzymaniu trzech obywateli Polski. Wiadomo, gdzie przebywa dwóch z nich, ale w sprawie trzeciego trwają ustalenia.

Prowadzimy działania w celu wyjaśnienia sytuacji i udzielenia polskim obywatelom wparcia konsularnego

– poinformował PAP przedstawiciel placówki. Jak dotąd przedstawiciele konsulatu nie mieli jeszcze możliwości spotkania z zatrzymanymi.

Pani Aneta przekazała, że przedstawiciele Ambasady Polskiej w Mińsku mają spotkać się w środę z przedstawicielami białoruskiego MSZ. "Mam nadzieję, że to coś zmieni. Polskie służby są postawione na nogi i mają działać" - powiedziała polsatnews.pl.

24-letni Kacper pojechał na Białoruś wesprzeć swoich przyjaciół.

Poleciał do Mińska z kolegą, który wrócił do kraju wcześniej. Z Kacprem został na miejscu inny znajomy, absolwent tego samego kierunku studiów. Wiem, że aresztowano ich. Poinformowała mnie o tym nieoficjalnie ambasada, która otrzymała tę wiadomość od świadka, który widział tę sytuację na komisariacie w Mińsku

- mówiła Polsatowi Aneta Sienicka.

Zobacz także

MSZ: nie zostawimy ich

W środę na antenie Polskiego Radia Wicemnister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński zapewnił, że nie zostawi polskich studentów bez pomocy. "Mamy informacje o polskich studentach na Białorusi, z którymi ich rodziny straciły kontakt; nie zostawimy ich bez pomocy, będziemy interweniowali w tej sprawie" - oświadczył.

Od niedzieli w Mińsku i innych miastach Białorusi trwają protesty. Demonstracje i starcia z milicją wybuchły w Mińsku po ogłoszeniu wyników oficjalnego badania exit poll, według którego w niedzielnych wyborach prezydenckich zwyciężył obecny szef państwa Alaksandr Łukaszenka, uzyskując ok. 80 proc. głosów, a jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska mniej niż 10 proc. głosów.

Cichanouska podjęła w poniedziałek decyzję o opuszczeniu Białorusi. We wtorek minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius poinformował, że Cichanouska jest bezpieczna na Litwie.

Zobacz także

RadioZET.pl/Polsat News/PAP/Facebook