Zamknij

Kaczyński ma powody do świętowania. PiS ma wkrótce ogłosić duży sukces

29.06.2022 13:59
jarosław kaczyński
fot. ANDRZEJ IWANCZUK /REPORTER

Niebawem do Zjednoczonej Prawicy mogą dołączyć kolejni posłowie. Sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski zdradził, że choć obecne zaplecze rządowe to 236 posłów, to "nie jest to ostatnie słowo" i wkrótce dojdzie do kolejnych politycznych "transferów".

Po wyjściu z koalicji rządzącej grupy posłów Porozumienia Jarosława Gowina, przez wiele miesięcy ważył się los sejmowej większości obozu Zjednoczonej Prawicy. Na horyzoncie pojawiła się nawet perspektywa przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Ostatecznie Jarosławowi Kaczyńskiemu nie tylko udało się utrzymać przewagę nad opozycją, ale i powiększyć stan posiadania. Najpierw do koalicji dołączyli posłowie, którzy opuścili Jarosława Gowina. tzw. bielanowcy. Następnie porozumienie z PiS podpisał Paweł Kukiz. Kilka dni temu koalicja została zasilona posłami koła Polskie Sprawy, a do rządu weszła Agnieszka Ścigaj.

Przyspieszone wybory parlamentarne w tym momencie są już nierealne. PiS ma już stabilną przewagę nad opozycją, ale niewykluczone, że to nie koniec politycznych "transferów". Sekretarz generalny Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Sobolewski odnosząc się do porozumienia z kołem Polskie Sprawy nie wykluczył dalszego poszerzania się Zjednoczonej Prawicy o nowych członków. - Być może nie są to ostatni parlamentarzyści w nieodległej perspektywie czasowej - powiedział - mówił w Polskim Radiu 24.

Do obozu PiS dołączą kolejni posłowie?

Sobolewski zaznaczył, że posłowie Agnieszka Ścigaj, Andrzej Sośnierz i Zbigniew Girzyński "nie weszli oczywiście do klubu parlamentarnego PiS". - W tej chwili jest 236 osób zaplecza rządowego w polskim parlamencie, 236 parlamentarzystów, ale to nie jest ostanie słowo - podkreślił.

Polityk pytany o zapowiadaną przez PiS możliwość przesunięcia wyborów parlamentarnych z jesieni 2023 na wiosnę 2024 roku powiedział, że jest ona nadal aktualna. - Chcielibyśmy iść z tym kierunku, ale to wszystko jest uzależnione od uzgodnień z panem prezydentem - dodał Sobolewski. - W uzgodnieniu z prezydentem Andrzejem Dudą będziemy prowadzić rozmowy, aby wybory parlamentarne i samorządowe nie odbywały się w tym samym terminie - podkreślił.

Według polityka PiS za takim rozwiązaniem przemawia "logistyka, logistyka i jeszcze raz logistyka". Dodał, że "zbieg wyborów to olbrzymie przedsięwzięcie", które polega m.in. na zapewnieniu pełnej obsady komisji wyborczych. - To minimum kilkaset tysięcy ludzi, nawet powyżej miliona - zauważył Sobolewski.

Kalendarz wyborczy wygląda obecnie następująco: Wybory samorządowe wypadają jesienią 2023 roku w związku z tym, że w 2018 roku wydłużono kadencję samorządów z 4 do 5 lat (ostatnie wybory samorządowe odbyły się 21 października 2018 roku). Jednocześnie jesienią 2023 roku wypada konstytucyjny termin wyborów parlamentarnych (ostatnie odbyły się 13 października 2019 roku). Na wiosnę 2024 roku wypadają natomiast wybory do Parlamentu Europejskiego (ostatnie odbyły się 26 maja 2019 roku).

RadioZET.pl

C