Zamknij

Kaczyński na spotkaniu wyborczym. "Zupełnie bezczelnie łamią traktaty"

01.10.2022 19:26

Stoimy przed wieloma dylematami, a tak naprawdę chodzi o stosunki polsko-niemieckie, gdyż dzisiaj UE jest w rękach Niemiec. Na taki stan rzeczy my się po prostu nie zgadzamy, tak jak nie zgadzamy się na projekty stworzenia pod wodzą Niemiec państwa europejskiego - oświadczył w Koszalinie prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Kaczyński uderzył w Niemcy, sędziów i opozycję
fot. PAP/Piotr Kowala

Jarosław Kaczyński ponownie uderzył w antyniemieckie tony w trakcie spotkania wyborczego w Koszalinie. Jak zapewnił, "my oczywiście dążymy do tego, żeby ze wszystkimi sąsiadami, a szczególnie tymi najsilniejszymi, być w jak najlepszych stosunkach, ale każde dobre stosunki muszą być dwustronne".

- Muszą mieć jakąś cenę, a tu od wielu lat jest stosowana przez naszych zachodnich sąsiadów taka metoda, że w relacjach bezpośrednich z nimi, to normalnie można powiedzieć, że się z nimi rozmawia, ale jak przychodzi do czegoś, na czym im zależy, to wtedy można powiedzieć, że już mniej przyjemnie rozmawia z nami Unia Europejska. I łamiąc traktaty, zupełnie bezczelnie łamiąc traktaty, po prostu różne rzeczy nam odbiera. Tak jak ostatnio te 150 miliardów (z Krajowego Planu Odbudowy, zamrożone za nieuregulowane kwestie w sądownictwie, przyp.) - referował Kaczyński.

Kaczyński znów uderzył w Niemcy, opozycję i sędziów

Prezes PiS zarzucał, że stawiane Polsce warunki "całkowicie wykraczają poza traktaty". - A poza tym nie mają żadnej podstawy; bo gdyby to wykraczało poza traktaty - a powtarzam, że sprawa organizacji wymiaru sprawiedliwości jest sprawą, która wykracza poza traktaty - ale rzeczywiście dochodziło do jakiegoś łamania praworządności – mówił.

W ten sposób przeszedł do konfrontacji z opozycją. - Rzeczywiście w Polsce dochodzi do łamania praworządności, tylko kto łamie praworządność, no wyznawcy liczni w sądach, tzw. doktryny (Sławomira) Neumanna, która polega, mówiąc najkrócej, na tym, co on powiedział - a nagrali to jego koledzy - że "sądy są nasze i póki jesteście z nami, to nic wam nie zrobią" – powiedział Kaczyński.

"Sądy łamią zasady w sposób niesłychanie bezczelny"

Szef partii rządzącej znów zaatakował sędziów, twierdząc, że "sądy łamią zasady równości obywateli wobec prawa, w sposób niesłychanie bezczelny". - Sądy łamią też inne zasady - przypisują sobie kompetencje, których nie mają. Stwierdzają - niektóre z nich, niektórzy sędziowie - że mogą kontrolować, czy inni sędziowie są sędziami, bo im się nie podobają. Nawet twierdzą, że mogą badać konstytucyjności ustaw, chociaż w Konstytucji jest bardzo wyraźnie napisane, że organem do tej kontroli jest Trybunał Konstytucyjny i jest odpowiednia procedura – podkreślił.

Ocenił, że w obecnej sytuacji "mamy do czynienia z elementami anarchii". Dalej rozwinął temat nielegalnych wyborów kopertowych, przygotowywanych przez PiS w chaosie i przy naruszeniach prawa. - Zrobiono taki wielki huk wokół tego, że to głosowanie będzie wielu kosztowało życie, chociaż wtedy tych zachorowań w ciągu dnia było kilkaset, czyli jak dzisiaj wiemy - niezbyt dużo, bo później przyszły czasy, kiedy było wiele tysięcy, a i dzisiaj też jest niemało, chociaż przebieg choroby jest dużo lżejszy. No i stwierdzono wtedy, że to jest zbrodnia, żeby doszło do normalnych wyborów, takich przy urnach [...] - wyjaśnił.

Potem wypominał opozycyjnym samorządowcom, że nie wydali rządowi list wyborczych. Kaczyński przekonywał, że mają taki obowiązek zgodnie z konstytucją. - Czyli to one łamały prawo i one, można przynajmniej przyjąć taką interpretację, a dokładnie samorządowcy, którzy tak czynili, łamali artykuł 231 Kodeksu karnego – oświadczył Kaczyński.

"Jakoś o tym nie wiedzą w Berlinie"

Przenosząc te problemy na poziom relacji z Unią Europejską Kaczyński stwierdził, że tam, "jakoś o tym nie wiedzą, a tak naprawdę to nie wiedzą o tym w Berlinie". - I my wstąpiliśmy do Unii, nasza partia, po kongresie, gdzie 1/3 była przeciw 2/3 było za (wstąpieniem Polski do UE), czyli uchwalono, że popieramy [...]. Później poparliśmy także ratyfikację traktatów. Ale my uważamy, że obowiązują. A niektórzy uważają, że one tak naprawdę już nie obowiązują, tylko obowiązuje bieżąca wola Niemiec i może jeszcze Francji - zauważył.

Kaczyński podsumował, że "na taki stan rzeczy my się po prostu nie zgadzamy, tak samo, jak nie zgadzamy się na projekty stworzenia, i to kanclerz Niemiec Olaf Scholz tego nie ukrywa […] państwa europejskiego, które da Niemcom - to jego słowa - «światowe znaczenie»".

loader

RadioZET.pl/PAP - Inga Domurat, Mieczysław Rudy