Zamknij

Kaczyński rzuca rząd i wraca na Nowogrodzką. Morawiecki się martwi

27.05.2022 01:22
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki w sejmie
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Na 4 czerwca PiS zaplanowało swoją wielką konwencję - ustaliło RadioZET.pl. Jak usłyszeliśmy w partii, data ta jest ważna nie tylko z tego powodu. - Po konwencji Jarosław Kaczyński odejdzie z rządu - mówi nam jeden z polityków. I dodaje, że wewnętrzni wrogowie Mateusza Morawieckiego już zacierają ręce. Dlaczego?

- Premier zrobi wszystko, żeby zatrzymać prezesa w rządzie, bo po jego przeprowadzce na Nowogrodzką będzie mu dużo trudniej utrzymać wpływ na Naczelnika – mówi nam ważny polityk PiS. Pozornie zdawać by się mogło, że prezes zmieni tylko adres urzędowania. Jednak także nasi rozmówcy z otoczenia premiera przyznają, że rządzenie z prezesem urzędującym w kancelarii premiera przy alejach Ujazdowskich jest znacznie łatwiejsze dla Morawieckiego. - Jak Jarosław jest w budynku, to premier dostaje to info natychmiast i stara się tak zorganizować swój czas, by spędzić z nim jak najwięcej czasu. Najwyżej ktoś poczeka na niego - opowiada osoba znająca relacje panujące w rządzie.

Jarosław Kaczyński ma definitywnie odejść z rządu

- Morawiecki w KPRM miał z Kaczyńskim bieżący kontakt i mógł na bieżąco „gasić” rozmaite pożary wzniecane przez koalicjantów, szczególnie z Solidarnej Polski, ale i wewnętrzną opozycję wobec niego w PiS – tłumaczy nam osoba z otoczenia szefa rządu. Przekonuje, że wielu z ostatnich sukcesów rządu mogłoby nie być. Jakich? Chodzi np. o wspólny wyjazd z prezesem Kaczyńskim do Kijowa, gdzie Morawiecki z prezesem PiS spotkali się z prezydentem Ukrainy Wołodymirem Zełeńskim. Wizyta ta spotkała się z dużym uznaniem wśród naszych sojuszników.

Co więcej, według naszych informatorów w rządzie dzięki temu, że Kaczyński i Morawiecki spędzili wiele godzin na podróży pociągiem, premierowi udało się przekonać prezesa i uzyskać zgodę na szybkie zwolnienie Piotra Nowaka, byłego ministra rozwoju. - Premier urobił prezesa i czekał tylko na pretekst - relacjonowano nam dwa miesiące temu. Dla szefa rządu ważna była też obecność Kaczyńskiego na rządzie. Zazwyczaj niewiele mówił, ale każdy wiedział, że jego słowo było ostateczne, co często paraliżowało skorych wcześniej do dyskusji ministrów Solidarnej Polski. Przykład? Na jednym z niedawnych posiedzeń pomysł zawieszenia opłacania składki z tytułu członkostwa Polski w UE do momentu odblokowania środków z Funduszu Odbudowy zgłosili podwładni Zbigniewa Ziobry. Prezes spokojnie wysłuchał, przyznał, że to niezły pomysł, po czym szybko zamknął dyskusję.

- To dobry pomysł, ale znam lepszy. Wystarczy przyjąć ustawę o likwidacji Izby Dyscyplinarnej i pieniądze zostaną wypłacone - miał powiedzieć Kaczyński. Jednak codzienna praca w rządzie mocno męczy prezesa, który za trzy tygodnie skończy przecież 73 lata. Prezes PiS musi szykować się do najprawdopodobniej ostatniej kampanii, w jakiej poprowadzi PiS. Tym bardziej że przeciw niemu do walki stanie Donald Tusk, który powrócił rok temu na funkcję prezesa Platformy. Zanim zamienił fotel premiera na funkcję szefa Rady Europejskiej, wygrywał z Kaczyńskim aż 7 razy. To główny powód, dla którego Kaczyński ma tuż po planowanej na 4 czerwca Konwencji partii definitywnie odejść z rządu i skupić się w całości na partii.

"Znów zaczną się pielgrzymki"

Nie wszystkich cieszy ten plan. - Premier pracuje po 20 godzin i mimo najszczerszych chęci codzienny kontakt z Kaczyńskim urzędującym na Nowogrodzkiej to bardzo duża komplikacja – mówi nam osoba z KPRM.

Jak to będzie wyglądało, gdy Kaczyński wróci urzędować do siedziby partii? Premierowi na pewno dużo trudniej będzie znajdować czas na odwiedzanie go. W przeciwieństwie do jego wewnętrznych oponentów. - Na Nowogrodzkiej każdy z polityków PiS może niezauważony przyjść niemal z ulicy. Kręci się tam wielu weteranów jeszcze z czasów PC i premier nie ma wśród nich wielu zwolenników. A oni wiedzą, jak na prezesa wpłynąć - mówi nasze źródło z Nowogrodzkiej.

- Znów zaczną się pielgrzymki. Przyjdzie z analizą Kurski, potem Szydło, albo ktoś od Brudzińskiego i od razu Kaczyński zaczyna myśleć kompletnie inaczej - martwi się współpracownik Morawieckiego. Dodaje, że wszyscy rozumieją, ze Kaczyński jest zbyt zmęczony, żeby nadal łączył pracę w rządzie z porządkami w partii, które zapowiada na najbliższe przedwyborcze miesiące. Pytanie, jak odbije się to na jego wsparciu dla premiera. I czy nie rozochoci to Ziobry, by znów zaczął harcować.

RadioZET.pl

C