Zamknij

Kaczyński zapowiada walkę z nepotyzmem w PiS. "Mają ludzi za ciężkich idiotów"

03.07.2021 23:51
Jarosław Kaczyński rozmawia z posłami PiS w Sejmie
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Jarosław Kaczyński na kongresie PiS zapowiedział walkę z nepotyzmem i karierowiczostwem w szeregach swojej partii. - To jest syndrom ‘tłustych kotów’ – mówił w przemówieniu do członków Prawa i Sprawiedliwości. Delegaci PiS przyjęli potem uchwałę, zakazującą zatrudniania członków rodzin polityków z tego ugrupowania w spółkach skarbu państwa. - Najpierw pozatrudniali w SSP całe swoje rodziny, a teraz będą z tym walczyć - napisał Jarosław Makowski, szef Instytutu Obywatelskiego.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński przestrzegł na kongresie partii, że jeśli jej członkowie nadal będą kierować się wyłącznie własnym interesem i dopuszczać się nepotyzmu, Prawo i Sprawiedliwość nie ma „żadnych szans” na zwycięstwo w nadchodzących wyborach. - To jest zamykanie się partii, to jest syndrom ‘tłustych kotów’, niechęć do pracy, chęć walki tylko o różnego rodzaju stanowiska – wymieniał.

Zastrzegł jednak, że nepotyzm w PiS nie jest zjawiskiem powszechnym. - On nie jest szeroki, ale z tego opozycja korzysta – ocenił.

Kaczyński zapowiada walkę z nepotyzmem. "Mają ludzi za ciężkich idiotów"

Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska przekazała, że delegaci podjęli w tej sprawie uchwałę. Postanowili, że współmałżonkowie, dzieci, rodzeństwo oraz rodzice posłów i senatorów PiS, nie mogą zasiadać w Radach Nadzorczych spółek Skarbu Państwa.

„Przypadki nepotyzmu w naszych szeregach rzucają cień na całą naszą formację. Podważają jej wiarygodność. Kwestionują fundamentalną dla Prawa i Sprawiedliwości zasadę, że uprawianie polityki rozumiemy jako służbę w interesie dobra wspólnego, jako pracę na rzecz pomyślności Rzeczpospolitej i jej obywateli, a nie jako sposób na osiąganie własnych korzyści” – czytamy w uchwale. Zawarto w niej jednak wyjątki. Wymienione w uchwale ograniczenia nie obejmują osób, które zostały "zatrudnione/pracują w strukturach spółek Skarbu Państwa ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe i jednocześnie doszło do nadzwyczajnej sytuacji życiowej".

Jarosław Makowski, szef Instytutu Obywatelskiego, będącego think tankiem PO, zarzucił PiS, że to pozorne działania. - PiS w swoim żywiole: najpierw pozatrudniali w SSP całe swoje rodziny, a teraz będą z tym walczyć. Żeby jednak przegrać tę walkę, wprowadzają zapis, który de facto ten nepotyzm "legalizuje", bo przecież każdy członek rodziny polityka PiS ma kompetencje. To oczywiste - napisał na Twitterze.

Krytyczna była też Dorota Brejza, prawniczka i żona senatora PO Krzysztofa Brejzy. - PiS jak zwykle ma ludzi za ciężkich idiotów. Zamienił właśnie jawny, bezczelny i ordynarny nepotyzm, na nepotyzm tak samo jawny, bezczelny i ordynarny, ale pozornie kontrolowany - oceniła.

- Kongres PiS: "Przypadki nepotyzmu w naszych szeregach rzucają cień na naszą formację." Naprawdę? Niemożliwe - ironizował europoseł PO Radosław Sikorski.

RadioZET.pl/PAP/Twitter/oprac. AK