Zamknij

Kaczyński znów kpił z LGBT+. "Ja nie jestem Władysław, ja jestem Zosia"

26.06.2022 17:19

W niedzielę Jarosław Kaczyński po raz kolejny wypowiedział się na temat osób transseksualnych. – Nie mamy zamiaru nikomu zaglądać do sypialni, ale chcemy utrzymać zwykłą normalność i to jest nasze prawo. Musimy obronić się przed szaleństwem, musimy obronić rodzinę składającą się z kobiety, mężczyzny i dzieci – mówił prezes PiS w Grudziądzu. 

Jarosław Kaczyński
fot. PAP

Jarosław Kaczyński na spotkaniu z mieszkańcami Grudziądza, podobnie jak w sobotę we Włocławku, mówił o sprawach seksualności. Prezes PiS zaczął swoją wypowiedź od hipotetycznej sytuacji, w której do pracy przychodzi mężczyzna i mówi: "ja nie jestem Władysław, ja jestem Zosia". 

– No i według tego, co nam zalecają z Zachodu, wszyscy powinni się temu podporządkować, bo inaczej się uraża. A dlaczego ja jestem Zosia? No, bo może jutro będę z powrotem Władysławem, ale dzisiaj jestem Zosia – powiedział prezes PiS.

Kaczyński o LGBT+: Musimy się obronić przed szaleństwem

Kaczyński mówił, że "naprawdę nie można podważać tego, co jest zawarte już w ludzkich genach, bo przecież te geny się w sposób oczywisty różnią". Zaznaczył przy tym, że oczywiście w męskości i kobiecości są elementy kulturowe, stąd są one różnie pojmowane w różnych krajach. – Temu nikt rozsądny nie przeczy i to są oczywistości. Kobiety i mężczyźni powinni być równi w swoich prawach i obowiązkach, chociaż przy pewnym zróżnicowaniu – podkreślił.

Prezes PiS stwierdził, że Polska poszła "dużo dalej i dużo ostrzej" niż inne państwa w kwestii ochrony kobiet przed przemocą domową. – Ale ciągle [...] nas się czepiają, otóż my po prostu nie możemy temu ulec – dodał. 

– My się musimy obronić przed szaleństwem, musimy obronić rodzinę składającą się z kobiety i mężczyzny, i oczywiście –  daj Boże –  z dzieci, no i musimy się obronić przed dominacją pewnego typu kultury, która wynika z pewnego rodzaju, że tak powiem, odejść od normy. Nie dlatego, że chcemy z tego powodu kogokolwiek prześladować, nikogo nie prześladowaliśmy, to nie jest polską tradycją [...] ale to nie oznacza, że musimy się na wszystko zgadzać – powiedział Kaczyński.

– Nikomu, że tak powiem, do sypialni nie mamy zamiaru zaglądać, ale jednocześnie chcemy utrzymać zwykłą normalność i to jest nasze prawo – podkreślił. Ale – jak dodał – to tworzy program, który nie podoba się "różnym siłom w Europie, tym siłom rewolucyjnym, lewicowym, lewackim".

loader

RadioZET.pl/PAP