Kaja Godek zablokowana na Twitterze. Portal zawiesił jej konto za homofobiczny wpis

11.06.2019 17:12
Kaja Godek zablokowana na Twitterze. Portal zawiesił jej konto za homofobiczny wpis
fot. Maciej Luczniewski/REPORTER/East News

Konto Kai Godek na Twitterze zostało zablokowane na 12 godzin. W rozmowie z Polsat News stwierdziła, że stało się to po tym, jak w dniu Parady Równości napisała na portalu społecznościowym "kilka oczywistości". Ubolewała też, że "nie można już pisać prawdy". W rzeczywistości jednak, polityk Konfederacji została w ten sposób ukarana za homofobiczne wypowiedzi, szerzące nienawiść - o czym zresztą poinformował ją sam zespól Twittera.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Kandydatka do Parlamentu Europejskiego z list Konfederacji Kaja Godek sama poinformowała opinię publiczną o banie, który na nią nałożono. Użyła w tym celu konta zastępczego.

- W dniu Parady Równości napisałam na Twitterze kilka oczywistości : że homoseksualizm jest zboczeniem, jest podłożem do występowania pedofilii, że płcie są tylko dwie - kobiety i mężczyźni, i że to jest fakt wrodzony i niezmienny. Bardzo szybko nastąpiła reakcja portalu, który zawiesił mnie na 12 godzin - mówiła w rozmowie z Polsat News działaczka pro-life.

Zobacz także

"Zabrania się promowania nienawiści”

"Za pośrednictwem tego konta doszło do naruszenia zasad Twittera” – brzmiał komunikat, który wyświetlił się na Twitterowym koncie działaczki pro-life niedługo po opublikowaniu wpisu.

Zobacz także

"Naruszanie naszych zasad dotyczących zakazu promowania nienawiści: zabrania się promowania nienawiści, zastraszania lub nękania innych osób na podstawie grupy etnicznej, narodowości, orientacji seksualnej, płci, tożsamości płciowej, religii, wieku, niepełnosprawności czy stanu zdrowia” – poinformował portal. Jednak członkini Konfederacji stwierdziła, że blokada ze względu na jej homofobiczne wypowiedzi świadczy o tym, iż "nie można już na Twitterze pisać prawdy".

Zobacz także

- Jeśli chodzi o zakres swobody wypowiedzi, to on się notorycznie kurczy. Jest obowiązująca doktryna, a kto mówi inaczej, jest pozywany do sądu, blokowany, wyrzucany z mediów społecznościowych – przekonywała Godek w rozmowie z Polsat News.

 

RadioZET.pl/Polsat News/Twitter