Zamknij

Kartka na grobie rodziców posłanki PiS. "Córka przynosi wstyd waszej pamięci"

03.11.2020 14:20
Anna Milczanowska
fot. Piotr Molecki/East News

Posłanka PiS Anna Milczanowska przekazała we wtorek, że na grobie jej rodziców ktoś zostawił kartę z symbolami Strajku Kobiet i słowami: „córka Anna przynosi wstyd waszej świętej pamięci”. - Jestem przerażona, to przechodzi jakiekolwiek wyobrażenia - powiedziała tvp.info Milczanowska. 

Milczanowska poinformowała o sytuacji z kartką na grobie jej rodziców we wtorek na Twitterze. "Strajk Kobiet, przychodzicie agresywni pod mój dom. Kim trzeba być, żeby nie uszanować spokoju zmarłych? To moi ś.p. Mama, Tata żołnierz AK i NSZ, który 7 lat spędził w UBckich katowniach. Przekazali mi wartości bliskie Polakom. Chwała Im za to! Wstyd wam! Barbarzyństwo" - napisała. 

W rozmowie z portalem tvp.info Milczanowska - od 2015 roku posłanka PiS, a wcześniej w latach 2006-15 sprawująca urząd prezydenta Radomska (woj. łódzkie) - powiedziała, że o sprawie dowiedziała się w poniedziałek późnym wieczorem od znajomych, którzy przekazali jej, że zdjęcie nagrobka z kartką zamieszczono na jednej z grup na Facebooku.

- Jestem przerażona. Miałam dwa razy po kilkaset osób pod domem, mieszkamy z rodziną z niepełnoprawną córką z zespołem Downa i z siostrą, która jest też niepełnosprawna, przeszła wiele operacji – powiedziała portalowi posłanka PiS. Jak dodała, osoby demonstrujące przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji gromadziły się przed jej domem w piątek, sobotę i w poniedziałek. Zaznaczyła, że w sobotę doszło do wtargnięcia na posesję.

Zobacz także

Odnosząc się do kartki zostawionej na grobie jej rodziców, Milczanowska powiedziała, że "to przechodzi jakiekolwiek wyobrażenia" i że "ta lewackość zmierza w bardzo złym kierunku". - Mam obawy, żeby to nie skończyło się jeszcze czymś gorszym. Widzimy, co się dzieje we Francji, w Austrii, gdzie przewagę bierze ideologia nad miłością – zauważyła posłanka PiS.

Protesty po wyroku TK. ws. aborcji. Ponad 100 tys. na marszu w Warszawie

Od czwartku 22 października trwają w całej Polsce protesty przeciw decyzji  Trybunału Konstytucyjnego, który za niezgodny z konstytucją uznał przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r., dopuszczający przerwanie ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu. 

Zobacz także

Na ulice miast w całym kraju wyszły setki i tysiące osób. Blokowali ulice miast, manifestowali pod kościołami, budynkami rządowi oraz biurami poselskimi i senatorskimi polityków PiS.  W piątek 31 października odbyła się w Warszawie demonstracja, w której uczestniczyło od 100 do nawet 150 tysięcy ludzi. Był to największy liczebnie protest w Polsce od 1989 roku.

RadioZET.pl/PAP/Twitter