Zamknij

Radny PiS wiceprezesem Portu Gdynia. Wcześniej sprzedawał garsonki

03.08.2021 17:53
Kazimierz Koralewski
fot. Jacek Klejment/East News

Kazimierz Koralewski został wiceprezesem Portu Gdynia. Szef klubu gdańskich radnych PiS wcześniej miał już doświadczenie zarządcze, prowadząc sklep z damską odzieżą w centrum handlowym w Gdyni. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", zostawił go z długami. "Zasłynął" także skandalem z antysemickimi wpisami.

  1. Radny PiS wiceprezesem portu Gdynia. Miał sklep z damską odzieżą
  2. Antysemickie wpisy i krytyka in vitro

Kazimierz Koralewski został wiceprezesem zarządu i dyrektorem ds. infrastruktury i zarządzania majątkiem w Porcie Gdynia. Wieloletni radny PiS ma odpowiadać za kwestie związane z inwestycjami.  Według "Gazety Wyborczej" kluczowa w przypadku Kazimierza Koralewskiego miała być rekomendacja partyjna. Wcześniej radny doradzał m.in. wojewodzie Dariuszowi Drelichowi, pracował także w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

Radny PiS wiceprezesem portu Gdynia. Miał sklep z damską odzieżą

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", kandydat na stanowisko w Porcie Gdynia musiał wykazać się znajomością branży, ale nie tylko. W CV trzeba było pochwalić się biegłym angielskim, wykształceniem wyższym oraz co najmniej trzyletnim doświadczeniem na stanowiskach kierowniczych lub wynikających z prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Jak przypomina gazeta, na terenie Portu Gdynia realizowane są inwestycje o wartości ok. 6 mld zł. 

"GW" podkreśla, że na tym polu przewodniczący gdańskiego klubu radnych PiS ma spore doświadczenie, prowadził bowiem z żoną sklep z odzieżą damską, głównie garsonkami. W 2009 Koralewskiemu miało się jeszcze dobrze powodzić - miał dwa samochody i spore oszczędności. Rok później miał jednak zanotować straty w wysokości setek tysięcy złotych. W oświadczeniu majątkowym zamiast 280 tys. zł wykazał 230 tys. zł zobowiązań.

Antysemickie wpisy i krytyka in vitro

Jak zauważa gazeta, na początku rządów PiS Kazimierz Koralewski utrzymywał się z diety radnego. Jego zarobki "pełnomocnika <<osoby fizycznej>> prowadzącej działalność gospodarczą" były symboliczne. Radnego zajmowały za to kierowanie klubem Gazety Polskiej, organizowanie marszów w obronie rodziny czy miesięcznice smoleńskie.

Sytuacja miała się poprawić po przejęciu władzy przez PiS, kiedy Koralewski został doradcą wojewody Dariusza Drelicha. Nie zagrzał jednak miejsca na tym stanowisku ze względu na skandal z antysemickimi wpisami. Według Koralewskiego ktoś włamał się na jego konto i podawał dalej tweety z konta "Ocalić od zapomnienia...", krytykującego Platformę Obywatelską.

Treść jednego z wpisów brzmiała: „Żydowskie szmalcownictwo, żydowska policja w gettach, żydowskie oddziały w niemieckich mundurach, to wszystko miało zostać pod historycznym dywanem....". Tego samego dnia przekazany został również propagandowy film przygotowany przez nazistów pokazujący Żydów w złym świetle i opatrzony komentarzem „Żydowska policja w getcie. Jak śmiesz Izraelu zarzucać innym narodom kolaborowanie z Niemcami".

"Gazeta Wyborcza"

Śledztwo w tej sprawie zostało jednak zawieszone. O radnym głośno było także za sprawą jego radykalnych wypowiedzi na temat in vitro. - Czy pary poddawane procedurze in vitro, są poddawane badaniom psychiatrycznym? Dzisiaj przychodzi ktoś i mówi: "chcę mieć dziecko". A jeśli jest psychopatą? - pytał na antenie Radia Gdańsk.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/"Gazeta Wyborcza"