Kłopoty fundacji Roberta Biedronia. Sprawę bada prokuratura

31.10.2019 17:07
Robert Biedroń
fot. Aleksandra Szmigiel/ REPORTER

Do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy przekazane zostało zawiadomienie dotyczące możliwych nieprawidłowości dotyczących wpłat na rzecz Instytutu Myśli Demokratycznej - fundacji założonej przez Roberta Biedronia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Zawiadomienie w tej sprawie złożyła w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym organizacja pozarządowa Słupska Inicjatywa Obywatelska. CBA przekazało pismo – zgodnie z właściwością miejscową – do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Zobacz także

Jak poinformował w czwartek PAP rzecznik prasowy tej prokuratury, prok. Maciej Załęski, zawiadomienie zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.

O możliwych nieprawidłowościach związanych ze zbiórką funduszy na działalność założonej w 2016 r. przez Roberta Biedronia fundacji Instytut Myśli Demokratycznej, informowało Radio Gdańsk. Poinformowało ono, że pieniądze na rzecz fundacji mieli przekazywać „urzędnicy podlegli byłemu prezydentowi Słupska” a także "radni, prezesi spółek oraz członkowie rad nadzorczych".

Rozgłośnia podała, że „zdaniem Antoniego Góreckiego z SIO, działania związane z fundacją byłego prezydenta Słupska noszą znamiona korupcji”.

Jedna z osób, prawnik Bartosz Fieducik przyznał, że był naciskany przez bliską współpracowniczkę Biedronia. Wpłacił prawie siedem tysięcy złotych. Radna Aldona Żuralska mówi tymczasem, że jej zdaniem śledztwo nie ma sensu. Podkreśla, że pieniądze wpłacała dobrowolnie i nie wierzy, żeby ktokolwiek był zmuszany do wpłat.

Radio Gdańsk

Zobacz także

Według radia Biedroń, po tym, jak przestał być prezydentem Słupska, „otrzymał ze swojej fundacji wynagrodzenie w wysokości 57 tys. zł. „Miał w niej być dyrektorem do spraw projektów. Fundacja nie odpowiedziała na pytania naszego dziennikarza w tej sprawie” – poinformowała rozgłośnia.

RadioZET.pl/ PAP