Zamknij

"Mentalność zdrajców". Kłótnia w Sejmie po słowach Suskiego do opozycji

15.06.2021 12:14
Marek Suski
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Skandalem jest to, że taka mentalność zdrajców dominuje na opozycji. Powoduje to, że stajecie po stronie innego państwa w sporze z Polską. Hańba! – grzmiał poseł PiS Marek Suski w Sejmie. Zareagował na to Cezary Tomczyk z KO, który od posła domagał się przeprosin, natomiast od marszałek Elżbiety Witek - wykluczenia Suskiego z obrad.

Marek Suski wywołał w Sejmie awanturę oskarżając opozycję o zdradę. Doszło do tego po wystąpieniu posła PSL-Koalicji Polskiej Jacka Protasiewicza. Poseł zaprotestował przeciwko zdjęciu z porządku obrad na konwencie seniorów informacji o kopalni Turów. Przed nim tej decyzji sprzeciwiali się również Paulina Hennig-Kloska z Polski 2050 i Robert Kropiwnicki z KO.

- To co rząd wyprawia w sprawie Turowa, to jest dosłownie czeski film, czyli film, w którym nikt nie wie, o co chodzi. W tej sprawie też nikt nie wie, o co chodzi – stwierdził Protasiewicz. Poseł zarzucił rządowi PiS głupotę w sprawie kopalni Turów. – Gdyby głupota umiała latać, to w tej sprawie rząd powinien się wzbijać całymi stadami, tabunami i latać pod niebiosa. To co wyczyniacie z negocjacjami, to jak informujecie, a w zasadzie dezinformujecie Polaków, górników, hutników, elektryków, to jest naprawdę przejaw bezdennej głupoty – oburzał się Protasiewicz.

Marek Suski oskarżył w Sejmie opozycję o zdradę ws. Turowa

Po pośle z klubu PSL-Koalicji Polskiej głos zabrał Marek Suski. Polityk PiS oskarżył opozycję o szerzenie kłamstw ws. Turowa. – Woda, która spływa do żwirowni, którą sobie Czesi wykopali, jest główną przyczyną braku wody w ujęciach wody w Czechach, a nie Turów. Jest ekran w Turowie, który zabezpiecza przed spływaniem wody do elektrowni. To są fakty niezbite – przekonywał Marek Suski i dodał, że „Czesi trochę naciągają sytuację”.

Suski odniósł się w ten sposób do argumentacji Czech, że kopalnia poprzez swą ekspansję przyczynia się do degradacji środowiska, zmniejszając poziom wód gruntowych. Według rządu w Pradze kilkanaście tysięcy mieszkańców sąsiadujących z wyrobiskiem może utracić dostęp do wodny pitnej.

– Skandalem jest to, że taka mentalność zdrajców dominuje na opozycji. Powoduje to, że stajecie po stronie innego państwa w sporze z Polską. Hańba! – grzmiał Suski. Posłowie opozycji zaczęli głośno protestować, a politycy PiS nagrodzili Suskiego brawami.

Cezary Tomczyk z KO wszedł na mównicę, aby odpowiedzieć na oskarżenia polityka PiS. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odmówiła udzielenia mu głosu, tłumacząc, że następny w kolejce jest Janusz Kowalski z Solidarnej Polski. Po wystąpieniu Kowalskiego - który innymi słowami powtórzył wypowiedź Suskiego - marszałek Witek pozwoliła zabrać głos Cezaremu Tomczykowi.

- Pani marszałek, proszę o stanowczą reakcję. W takiej sytuacji, kiedy ze strony pana posła Marka Suskiego w kierunku opozycji padają słowa o mentalności zdrajców. To jest absolutny skandal, że takie słowa padają. Wnoszę oficjalnie o to, aby pana posła Suskiego ukarać – powiedział Tomczyk. Poseł KO zwrócił się z wnioskiem o wykluczenie Marka Suskiego z obrad.

- Proszę o stanowczą reakcję pani marszałek, kiedy takie słowa padają na tej izbie. Jeżeli my sobie pozwolimy w polskim Sejmie, żeby słowa o zdradzie padały w taki prosty sposób, to przypomnę, że pan premier Morawiecki powiedział, że sprawa Turowa jest załatwiona. Pan premier Morawiecki publicznie kłamał w tej sprawie i w sprawie negocjacji z Czechami – zarzucił Tomczyk szefowi rządu.

Marszałek Witek nie zgodziła się z posłem Koalicji Obywatelskiej, by słowa Suskiego wymagały reakcji. - Była mowa o mentalności. Ja słyszałam znacznie gorsze określenia z państwa strony na tej sali – mówiła marszałek Sejmu, zwracając się do posłów opozycji.

Skarga Czech do TSUE ws. kopalni Turów

25 maja Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał zasadność skargi Czech na Polskę ws. kopalni Turów i nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że polski rząd nie wykona decyzji TSUE, a kopalnia będzie nadal funkcjonować. Rząd w Pradze również nie zamierzał ustąpić. Zadeklarował, że nie wycofa skargi i będzie wnioskować o 5 mln euro kary za każdy dzień zwłoki.

W ostatnich dniach pojawiła się jednak szansa na osiągnięcie porozumienia. Czechy przedstawiły projekt umowy międzyrządowej. Szczegóły nie są jeszcze znane, ale jeśli Polska przystanie na warunki czeskiego rządu, wycofa on skargę z TSUE. Nieoficjalnie wiadomo, że nasz kraj miałby m.in. pokryć koszty budowy nowych źródeł wody i naprawić wyrządzone szkody już istniejących źródeł w rejonie miast Frydlant i Hradek nad Nysą.

RadioZET.pl/Sejm/Money.pl/DGP/oprac. AK.