Jest wniosek o odwołanie minister edukacji Anny Zalewskiej

Redakcja
05.04.2019 13:44
Jest wniosek o odwołanie minister edukacji Anny Zalewskiej
fot. PAP

– Klub PO-KO składa wniosek o wotum nieufności dla minister edukacji Anny Zalewskiej – zapowiedział w piątek szef klubu PO-KO Sławomir Neumann. Jak podkreślił, Zalewska jest osobiście odpowiedzialna za chaos w oświacie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

– Przez ostatni tydzień dawaliśmy premierowi Mateuszowi Morawieckiemu i rządowi szansę na wybrnięcie z kryzysu, do którego doprowadzili, do kryzysu w oświacie, do groźby strajku, który w poniedziałek prawdopodobnie nastąpi w Polsce – powiedział Neumann w piątek na konferencji prasowej w Sejmie. „Liczyliśmy, że rząd, premier Morawiecki pójdą po rozum do głowy i poszukają porozumienia z nauczycielami w przededniu strajku, nie dopuszczając do niego” – dodał poseł.

Zobacz także

Neumann ocenił, że rząd nie chce porozumienia, bo – jak podkreślił – „propozycje, które szykuje nauczycielom, są chyba tylko po to, żeby jeszcze bardziej zaognić sytuację”. „Zapowiadaliśmy, że złożymy wniosek o wotum nieufności dla pani minister Zalewskiej, jeżeli nie będzie żadnego efektu tych rozmów. Dzisiaj widać, że nie tylko nie ma efektów tych rozmów, ale minister Zalewska jest zupełnie niepotrzebna w tym rządzie. Nie bierze udziału w rozmowach, nie bierze udziału w tłumaczeniu Polakom tej sytuacji, do której doprowadziła” – podkreślił Neumann.

Zobacz także

– Ona jest odpowiedzialna osobiście za chaos w oświacie. To minister Zalewska jest odpowiedzialna za ten strajk, za te niedogodności dla dzieci, za te niedogodności dla rodziców, za sytuację wśród nauczycieli i wśród organów prowadzących, czyli samorządów – dodał Neumann. 

Składamy wniosek o wotum nieufności dla pani minister Zalewskiej. Jej należy się nie Bruksela i nie pieniądze w Brukseli, tylko na spakowanie tornistra i przejścia do oślej ławki, żeby mogła patrzeć na to, co zniszczyła w polskiej oświacie.

Sławomir Neumann, PO-KO

Posłanka Urszula Augustyn oceniła jako „skandal” nieobecność minister Zalewskiej przy rozmowach z przedstawicielami związków.

Widmo strajku coraz bardziej realne. Związkowcy: Propozycja rządu jest "niepoważna"

Na pytanie, jakie są główne zarzuty pod adresem szefowej MEN, Augustyn odpowiedziała, że „przez ostatnie trzy lata nie słuchała ona nikogo”. „Nie słuchała ani nauczycieli, ani rodziców, ani nas – opozycji i przeprowadzała swoje reformy, z których dzisiaj się wycofuje” – podkreśliła posłanka. „Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że podwójny rocznik, który za chwilę będzie w szkołach, będzie musiał się uczyć przynajmniej na dwie zmiany. Wszyscy wiemy, że dzieci nie dostaną się do wymarzonych szkół, wszyscy mamy wielki znak zapytania, kiedy myślimy o egzaminach wstępnych, do których przystąpi dwa razy więcej uczniów. Nie 300 tys., ale 700 tys. młodych ludzi będzie dzisiaj zdawało egzamin ósmoklasisty i egzamin gimnazjalny” – zauważyła Augustyn.

Winą minister Zalewskiej jest także to, że dzisiaj nastolatkowie, ci, którzy za chwilę powinni do egzaminu przystąpić, są przemęczeni, są sfrustrowani nie tylko ze względu na to zamieszanie, ale także ze względu na to, że pisana na kolanie podstawa programowa spowodowała, że w dwa lata uczą się tego, czego ich rówieśnicy uczyli się przez trzy lata.

Urszula Augustyn, PO-KO

Neumann pytany, czy planowana przez PiS rekonstrukcja rządu nie uprzedzi rozpatrywania wniosku o wotum nieufności wobec Zalewskiej, odparł, że mało go to interesuje. „Składamy wniosek o wotum nieufności, żeby odwołać minister Zalewską – jednego z największych szkodników w tym rządzie, chociaż nie jedyną. Cały ten rząd powinien być zrekonstruowany. Ten rząd i ten PiS musi odejść – najpierw 26 maja w wyborach europejskich, a potem w październiku w wyborach do Sejmu i Senatu” – podkreślił.

RadioZET.pl/PAP