Zamknij

Premier o "zagrożeniu Polaków". Powodem wysoka kara za kopalnię Turów

PAP
21.09.2021 14:57
Mateusz Morawiecki
fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Polska nie wyłączy kopalni Turów, a realizacja decyzja TSUE w sprawie wysokich kar zagraża zdrowiu i życiu Polaków - mówił premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, "zobaczymy", czy Polska będzie musiała płacić 500 tys. euro dziennie za niewstrzymanie prac kopalni węgla brunatnego w pobliżu czeskiej granicy.

Kopalnia Turów jest od miesięcy przedmiotem sporu pomiędzy Polską i Czechami. Zdaniem władz w Pradze rozbudowa polskiej kopalni zagraża m.in. dostępowi do wody w regionie Liberca. W maju unijny sąd w ramach środka zapobiegawczego nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni do czasu wydania wyroku. Mimo to zakład nie przerwał swojej pracy.

W poniedziałek, ze względu na niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, Trybunał Sprawiedliwości UE nałożył na Polskę 0,5 mln euro kary za każdy dzień kontynuowania pracy kopalni. Do tej sytuacji we wtorek odniósł się premier Mateusz Morawiecki.

Kara dla Polski z powodu kopalni Turów. Morawiecki o "zagrożeniu dla Polaków"

Szef rządu zapowiedział, że kompleks Turów nie zostanie wyłączony, bo jest "fundamentalnie ważny" dla polskiego systemu elektroenergetycznego, dostarczając od 4 do 7 proc. energii elektrycznej. - To miliony osób, to bardzo duża liczba szkół, szpitali, które zostałyby pozbawione prądu - tłumaczył Morawiecki.

- Będziemy się posługiwać arsenałem argumentacji o charakterze politycznym i społecznym. Nie można dopuścić do tego, aby takim wyrokiem zagrozić zdrowiem i życiem Polaków. (...) Trudno sobie wyobrazić, aby rząd PiS, rząd społeczny, który patrzy każdego dnia, jak można pomóc obywatelom, nagle doprowadził do tego, żeby mieszkańcy Bogatyni albo Zgorzelca zostali na zimę pozbawieni ciepła. Oni mają marznąć, bo jest taka decyzja europejskiego trybunału? - stwierdził Morawiecki.

- Jeśli UE i TSUE chcą ryzykować życiem i zdrowiem Polaków i za nic mają naszą argumentację, to ja uważam, że takie postawienie sprawy jest postawieniem sprawy na głowie. Nie zgadzamy się z tym - oświadczył. 

Jak dodał decyzja jest "błędna, arbitralna (...), skrajnie agresywna i skrajnie szkodliwa", pozbawiona adekwatności i proporcjonalności środka. - Organ wydający orzeczenia niewykonalne pozbawia powagi sam siebie - mówił Morawiecki. Dodał, że decyzja o karach dla Polski podjęła "jedna osoba, która wkrótce przestaje być sędzią".

Pytany o karę, Morawiecki stwierdził, że "to czy ostatecznie Polska będzie musiała zapłacić, to zobaczymy". - Wykorzystamy wszystkie możliwości prawne i inne, aby wykazać absolutną nieproporcjonalność decyzji - dodał. Pytany, czy wyobraża sobie odliczenia kary od środków z UE Morawiecki, odparł: - Przed chwilą pokazaliśmy 80 mld zł dochodów więcej w budżecie.

Zdaniem szefa rządu cała sprawa będzie też szkodzić relacjom polsko-czeskim. Według niego Czesi zachowywali się "absolutnie bez dobrej woli". Jak stwierdził Morawiecki, po zaproponowaniu przez stronę polską "dobrej oferty, została ona przyjęta", "i mieliśmy podstawy, żeby mieć nadzieję", że ten spór Czesi będą także chcieli zakończyć. Jak stwierdził Morawiecki, Czechom jednak "nie zależało, aby ten spór zakończyć", ponieważ za kilka tygodni mają wybory parlamentarne. - Ten fakt nie usprawiedliwia naszych partnerów czeskich. (...) Relacje polsko-czeskie ulegają gwałtownemu pogorszeniu, w taki sposób tego nie pozostawimy - dodał.

Spór o kopalnię Turów. O co chodzi?

Jeszcze w maju Morawiecki, po spotkaniu z premierem Czech Andrej Babisz w Brukseli w czasie szczytu UE, informował, że obie strony są bliskie porozumienia. W jego wyniku Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek z TSUE. Z kolei Babisz zapowiedział wówczas, że rząd czeski nie wycofa skargi z TSUE, dopóki nie zostanie podpisana umowa z Polską. Rozpoczęły się dwustronne rozmowy przedstawicieli obu państw.

Później poinformowano, że rząd Czech będzie wnioskować o 5 mln euro kary za każdy dzień zwłoki w wykonaniu przez Polskę postanowienia TSUE. Dwa dni później Komisja Europejska zdecydowała o dołączeniu jako strona do pozwu Czech przeciwko Polsce. Kolejna tura negocjacji w sprawie Turowa odbyła się we wrześniu. W poniedziałek TSUE zdecydował o karze finansowej dla Polski za niezaprzestanie wydobycia w kopalni.

RadioZET.pl/PAP