Zamknij

Ekspert o działaniach rządu."Takie rozwiązania tylko w stanach nadzwyczajnych"

25.03.2020 19:00
Zdjęcie ilustracyjne
fot. Piotr Hukalo/East News

Dostałeś grzywnę za przemieszczanie się niezgodne z zasadami, które w dobie pandemii koronawirusa obowiązują od środy 25 marca? Sąd może ją uchylić, ponieważ rozporządzenie ministra zdrowia zakłada stosowanie środków, które powinny być stosowane w przypadku ogłoszenia stanu nadzwyczajnego. Jak wiadomo - rząd stanu nadzwyczajnego wprowadzić nie chce, natomiast ogłoszone w środę reguły zaostrzające kwarantannę budzą wiele wątpliwości z prawnego punktu widzenia. O komentarz na ten temat poprosiliśmy doktora nauk prawnych i sędziego Trybunału Stanu, Sebastiana Gajewskiego.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Przypomnijmy: dziś zaczęło obowiązywać rozporządzenie ministra zdrowia, zaostrzające przepisy zarządzonej kwarantanny. - Wprowadzamy nowe zasady bezpieczeństwa w związku z koronawirusem – mówił 24 marca premier Mateusz Morawiecki. Nowe zasady mają obowiązywać do 11 kwietnia bieżącego roku, o czym informowaliśmy już wczoraj.

Zobacz także

Oto najważniejsze z nich:

  • ograniczenie swobodnego przemieszczania się (z wyjątkiem dojazdu do pracy, wolontariatu na rzecz walki z koronawirusem, wyjścia do sklepu, apteki, lekarza, wyprowadzenia psa na spacer czy wyjścia w celu opieki nad bliskimi)
  • przemieszczanie się dozwolone w grupie do dwóch osób (obostrzenie to nie dotyczy rodzin) – osoby jednak muszą znajdować się w odległości 1,5 metra od siebie. Jak dokładnie czytamy w rozporządzeniu: "jednocześnie mogą się poruszać dwie osoby w odległości nie mniejszej niż 1,5m od siebie"
  • ograniczenie liczby pasażerów w środkach publicznego transportu (w autobusie, tramwaju lub metrze tylko połowa miejsc siedzących może być zajęta)
  • całkowity zakaz zgromadzeń, spotkań, imprez czy zebrań (z wyjątkiem spotkań z najbliższymi osobami)
  • całkowity zakaz korzystania z bulwarów, parków, czy placów zabaw
  • ograniczenia liczby uczestników mszy świętych, ślubów i pogrzebów do maksymalnie 5 osób
  • otwarte pozostają sklepy spożywcze, apteki, banki, pralnie i drogerie
  • restauracje i bary nadal wydawać posiłki na wynos
  • kara dla osób niestosujących się do obostrzeń może skutkować mandatem w wysokości nawet do 5 tys. zł
  • w działaniach weryfikujących, czy nowe zasady są przestrzegane, policji pomoże wojsko

Zobacz także

Szczegółowe założenia dokumentu zostały opublikowane w Dzienniku Ustaw.

Przez dłuższy czas jednak z instytucji rządowych spływały sprzeczne informacje. Najczęściej przewijające się pytanie dotyczyło spacerów do lasu i do parku – czy można się na nie wybrać w pojedynkę lub w towarzystwie partnera czy członków rodziny, z którymi się mieszka? Na początku komunikat MSWiA głosił, że wszelkie "wyjścia rekreacyjne do parku, lasu, na spotkania są zakazane". Z drugiej strony jednak minister zdrowia Łukasz Szumowski stwierdził podczas konferencji prasowej, że spacer dla zdrowia można zaliczyć do "sytuacji niezbędnej", tak samo zresztą jak wyprowadzenie psa . Ostatecznie Kancelaria Premiera potwierdziła wersję dotyczącą tego, że wyjścia na zdrowotny spacer są dozwolone –z zastrzeżeniem, że należy przestrzegać obowiązujących od środy reguł przemieszczania się i limitu osób.

Niemniej jednak obowiązujące od dziś rozporządzenie ministra zdrowia budzi wiele wątpliwości. Pojawiają się pytania, dotyczące konstytucyjności wprowadzonych ograniczeń wolności osobistej. Warto podkreślić, że do tej pory nie ogłoszono stanu klęski żywiołowej ani stanu nadzwyczajnego w związku z czym – według niektórych opinii – wprowadzanie tak radykalnych obostrzeń w zakresie swobód może nie mieć racji bytu.

Zobacz także

W stronę rządu płyną zarzuty mówiące o czysto politycznej kalkulacji, w myśl której PiS nie chce ogłosić stanu nadzwyczajnego ponieważ oznaczałoby to przesunięcie majowych wyborów prezydenckich a co za tym idzie – zmniejszenie szans kandydata Zjednoczonej Prawicy, obecnie urzędującego Andrzeja Dudy na wygraną.

Zobacz także

Poszczególni prawnicy - m.in. mecenas Roman Giertych - zaznaczają również, że sankcje, którymi mają zostać obłożone osoby nieprzestrzegające nowych reguł mogą nie mieć podstawy prawnej i w efekcie zostać oddalone przez sądy.

"Wszystkie dzisiejsze ograniczenia swobód są nielegalne bez wprowadzenia stanu wyjątkowego. I mandaty Policji będą oczywiście uchylane przez sądy. Brak konstytucyjnej podstawy prawnej do ograniczania praw obywatelskich jest wystarczającą przyczyną takiego uchylenia"– napisał na Twitterze mecenas Roman Giertych.

Rozporządzenie ministra godzi w prawa i wolności zapisane w konstytucji?

O komentarz na ten temat poprosiliśmy eksperta – Sebastiana Gajewskiego, doktora nauk prawnych, adiunkta w Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji oraz sędziego Trybunału Stanu. Jak tłumaczy nasz rozmówca, jedną z najważniejszych kwestii w tym przypadku są podstawy wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, które przewiduje Konstytucja.

- Konstytucja we wszystkich pięciu przepisach, w których tworzy kompetencje do wprowadzenia stanów nadzwyczajnych posługuje się sformułowaniem "może" – zwraca uwagę dr Gajewski. Jak tłumaczy ekspert, takie brzmienie przepisów Konstytucji powoduje, że – mimo spełnienia przesłanek wprowadzenia poszczególnych stanów nadzwyczajnych, jak np. masowego występowania chorób zakaźnych, które zagraża życiu lub zdrowiu dużej liczby osób – takie rozstrzygnięcie pozostaje w sferze uznania właściwych organów, np. Rady Ministrów przy stanie klęski żywiołowej czy Prezydenta w przypadku stanu wyjątkowego. Nie jest więc tak, że samo wystąpienie epidemii koronawirusa powoduje, że rząd musi wprowadzić stan nadzwyczajny.

Zobacz także

Jak dodaje, to jednak nie rozwiązuje problemu.

- Z jednej strony to prawda, że nie można powiedzieć, by władze publiczne miały obowiązek wprowadzić stan nadzwyczajny. Ale bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, poza jego reżimem, pewnych rozwiązań przyjmować nie wolno – zastrzega. I tu tkwi sedno sprawy, która w tej chwili jest tematem numer 1 w sporze publicznym.

- Jakich rozwiązań wprowadzać nie wolno? Otóż Konstytucja mówi wyraźnie, że stany nadzwyczajne wprowadza się wtedy, gdy za pomocą zwykłych środków konstytucyjnych nie można zwalczyć pewnych zagrożeń – twierdzi dr Sebastian Gajewski. Czym są natomiast zwykłe środki konstytucyjne?

Zobacz także

- Zwykłe środki konstytucyjne to takie przepisy, które wprawdzie ograniczają nasze wolności i prawa, ale pozostają w granicach wyznaczonych przez art. 31 ust. 3 Konstytucji. Co to znaczy? Muszą one być konieczne dla ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego, środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób, proporcjonalne i nie mogą naruszać istoty tych praw – wyjaśnia. I tak naprawdę do wczoraj (24 marca, kiedy wprowadzenie rozporządzenia dopiero ogłoszono, ale dokument jeszcze nie wszedł w życie – red.), czyli do nowego rozporządzenia Ministra Zdrowia sytuacja była w porządku. To znaczy, w mojej ocenie przynajmniej, stosowane do tej pory rozwiązania mieściły się w granicach przewidzianych przez ten przepis i mogły być przyjęte poza stanem nadzwyczajnym – przyznaje prawnik.

Sytuacja jednak się zmieniła. Zdaniem specjalisty, zastosowane przez Ministra Zdrowia środki, choć zasadne z medycznego punktu widzenia, przekraczają jednak granice przewidziane dla zwykłych środków konstytucyjnych.

Zobacz także

-  Wprowadzenie tak radykalnych obostrzeń jak ograniczenie wolności osobistej przez zasadę, że przemieszczać się można tylko do sklepu, do pracy i w jakiejś innej, pilnej potrzebie czy gromadzić tylko w dwie osoby, narusza istotę tej konstytucyjnej wolności. Takie rozwiązania w mojej ocenie można wprowadzać tylko w stanach nadzwyczajnych – podkreśla specjalista.

Jak jednak zauważa, problemem jest, że rozporządzenie wydane przez Ministra Zdrowia ma podstawę w obowiązującej od 2008 r. ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Mandat za przemieszczanie się wbrew nowym zasadom? Sąd może powiedzieć nie

Nasz rozmówca odniósł się również do oceny Romana Giertycha.

- Panu mecenasowi Romanowi Giertychowi zapewne chodziło o to, że sędziowie wszystkich sądów związani są tylko przepisami Konstytucji i ustaw, a w związku z tym samodzielnie mogą kontrolować konstytucyjność rozporządzeń - wyjaśnia.

- To oznacza, że sądy mogą uważać, że ograniczenia wolności i praw, które są wprowadzone w tym rozporządzeniu, przekraczają granice zwykłych środków konstytucyjnych, i w związku z tym można wprowadzić je tylko w czasie stanu nadzwyczajnego. A skoro tak, to sąd może stwierdzić, że rozporządzenie jest niekonstytucyjne, odmówić jego zastosowania i z tego powodu uznać, że nie było podstaw do wystawienia mandatu albo nałożenia grzywny w celu przymuszenia – mówi dr Gajewski.

Zobacz także

Jednocześnie nasz rozmówca zaznacza, że sądy rzadko decydują się na samodzielną kontrolę konstytucyjności rozporządzeń. – Raczej tego nie robią i czasem jest tak, że wolą wystąpić z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego – dodaje prawnik.

RadioZET.pl/PAP/mz.gov.pl/Dziennik Ustaw/www.gov.pl/Kancelaria Premiera-Twitter