Zamknij

Krystyna Pawłowicz "dla dobra dziecka" kasuje tweeta. "Przepraszam Cię"

08.04.2021 14:51
Krystyna Pawłowicz
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Krystyna Pawłowicz po fali krytyki zabrała głos ws. wpisu na Twitterze, w którym udostępniła informacje na temat szkoły podstawowej w Podkowie Leśnej oraz uczącego się tam transpłciowego dziecka.

Krystyna Pawłowicz we wtorek na Twitterze podała informacje na temat transpłciowego dziecka, które uczy się w szkole podstawowej w Podkowie Leśnej. "Dyr. Szkoły Samorząd. im. Boh. W-wy w Podkowie Leśnej, ul. Jana Pawła II [...] doprowadziła do podjęcia przez Radę Pedagog. uchwały ZOBOWIĄZUJĄCEJ nauczycieli, by zwracali się do 10-letniego ucznia, CHŁOPCA per AGNIESZKA, jak chcieli rodzice" - napisała. "Dane aktów stanu cywil. zlekceważono" - dodała.

W czwartek - również za pośrednictwem Twittera - Pawłowicz najpierw poinformowała o skasowaniu wpisu "dla dobra dziecka", a następnie skierowała do niego przeprosiny. "Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż mnie o tym poinformowano. Nie chciałam sprawić przykrości dziecku. Przepraszam Cię" - napisała sędzia.

Krystyna Pawłowicz wywołała oburzenie wpisem na Twitterze

Wpis sędzi Trybunału Konstytucyjnego skrytykowało wielu polityków opozycji, wskazując m.in., że wskazane w nim dziecko zostało napiętnowane, a związane ze sprawą negatywne komentarze na pewno mu zaszkodzą. Lider Wiosny Robert Biedroń pisał o "urządzeniu hejtu", natomiast rzecznik PO Jan Grabiec o "próbie zaszczucia".

Burmistrz Podkowy Leśnej Artur Tusiński ocenił wtorkowy wpis jako "obrzydliwy", podkreślając przy tym, że uderza on w dobro dziecka, szkoły i jej dyrektora. Zgodnie z relacją burmistrza placówka już godzinę po opublikowaniu tweeta otrzymała z kuratorium telefon zapowiadający "narzuconą z góry" kontrolę, która została przeprowadzona następnego dnia, czyli w środę.

Tusiński wskazywał również, że informacja o podjęciu przez Radę Pedagogiczną uchwały w sprawie sposobu zwracania się do dziecka jest nieprawdziwa, podobnie jak podany we wpisie wiek oraz imię.

- Fatalnie się stało, że osoba z kręgu władzy, zajmująca eksponowane stanowisko, mająca oddziaływanie na opinię publiczną, wyraża swój pogląd w formie hejtu i stygmatyzacji dziecka, które już i tak poprzez sytuację, w której się znajduje, ma wystarczającą ilość problemów na głowie - zaznaczył burmistrz Podkowy Leśnej.

O tym, że sprawa jest już "wyjaśniona", informował w czwartek Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. - Rozmawialiśmy z dyrekcją szkoły w Podkowie Leśnej. Sprawa jest wyjaśniona. Apeluję o powstrzymanie emocji. Dzieci należy otoczyć opieką i chronić, a nie wykorzystywać - poinformował na Twitterze.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP