Brejza wygrał z Gmyzem w sądzie. Dziennikarz TVP ma sprostować informacje

10.10.2019 18:48
Brejza wygrał z Gmyzem w sądzie. Dziennikarz TVP ma sprostować informacje
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Dziennikarz TVP Cezary Gmyz ma sprostować informację o tym, że poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza jest jedną z osób kierujących portalem SokzBuraka - orzekł w czwartek Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Wyrok jest prawomocny.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

O treści orzeczenia poinformowała rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Gdańsku Joanna Organiak.

Zobacz także

Spór między dziennikarzem a politykiem PO był rozpatrywany w trybie wyborczym. Postępowanie dotyczyło wypowiedzi Gmyza w telewizyjnym Programie "Minęła 20", że "jedną z czołowych osób kierujących "SokiemzBuraka" jest Krzysztof Brejza, który ma duże doświadczenie w organizacji wydziału nienawiści".

We wtorek Sąd Okręgowy w Bydgoszczy zakazał Gmyzowi rozpowszechniania takich informacji oraz nakazał opublikowanie sprostowania według ustalonej przez sąd formułki w TVP Info między godziną 20-21 w 24 godziny po uprawomocnieniu się orzeczenia, a także opublikowanie sprostowania w formie postu na Twitterze. Od tej decyzji sądu dziennikarz TVP złożył zażalenie.

Brejza nie żądał przeprosin ani zapłaty

Sąd Apelacyjny w Gdańsku oddalił we wtorek zażalenie Gmyza. W porównaniu do orzeczenia sądu niższej instancji zmniejszył jedynie rozmiar sprostowania na powierzchni obrazu wyświetlanego u odbiorców.

Zobacz także

Mecenas Dorota Brejza, która w postępowaniu przed sądem była pełnomocnikiem swego męża, tłumaczyła w tym tygodniu, że początkowo oboje zamierzali wystąpić z pozwem o ochronę dóbr osobistych, ale ostatecznie zrezygnowali z tego. Dodała, że 27 września informacja o tym została zamieszona na Twitterze, a więc Gmyz od co najmniej 10 dni wiedział, że taka sprawa może się pojawić. Co więcej w twitcie skomentował to: "oj będzie się działo, będzie zabawa".

Zobacz także

Brejzowie nie wysuwali wobec dziennikarza roszczeń finansowych i nie żądali też przeprosin.

 

RadioZET.pl/PAP/Twitter