Zamknij

Lech Wałęsa z zarzutem. Chodzi o składanie fałszywych zeznań. "Nie przyznaję się"

29.10.2021 17:12
Lech Wałęsa
fot. Piotr Hukalo/East News

Lechowi Wałęsie przedstawiono zarzut dot. złożenia nieprawdziwych zeznań mających służyć za dowód w postępowaniu karnym prowadzonym w sprawie podrobienia na jego szkodę dokumentów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa z lat 1970-76 - poinformował Polską Agencję Prasową Instytut Pamięci Narodowej w komunikacie. Sam były prezydent nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. 

Lech Wałęsa stawił się na wezwanie prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie o składanie fałszywych zeznań - poinformował pion śledczy gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Jak podała instytucja, były prezydent i legendarny przywódca "Solidarności" był już trzykrotnie wzywany przez śledczych. W tle pojawiają się dokumenty dotyczące TW "Bolka".

Lech Wałęsa wezwany do prokuratury. B. prezydent z zarzutem

- Lech Wałęsa został dotąd trzykrotnie wezwany do prokuratury w celu złożenia wyjaśnień w śledztwie dotyczącym składania przez niego nieprawdziwych zeznań i nie stawił się na żaden z wyznaczonych terminów. Usprawiedliwiając swoje niestawiennictwo Lech Wałęsa każdorazowo przedstawiał zaświadczenia lekarskie. Jedno z nich potwierdzało pobyt w szpitalu, zaś dwa kolejne stanowiły zaświadczenia lekarskie o "niezdolności do pracy" - przekazała Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (cytat za: polsatnews.pl). 

Jeszcze tego samego dnia pojawiła się informacja o zarzucie wobec byłego prezydenta. "Lechowi Wałęsie przedstawiono zarzut dotyczący złożenia nieprawdziwych zeznań mających służyć za dowód w postępowaniu karnym prowadzonym w sprawie podrobienia na jego szkodę dokumentów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa z lat 1970-1976" - poinformował w piątek IPN w komunikacie.

Jak wyjaśniono, "został on przesłuchany w charakterze podejrzanego". W odpowiedzi na pytania dziennikarzy Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu potwierdziła, że w piątek Lech Wałęsa stawił się na wezwanie prokuratora. "Lech Wałęsa nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień" - napisano w komunikacie IPN. Przypomniano, że "śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte po zawiadomieniu prywatnej osoby". 

Dotyczy zeznań, które Lech Wałęsa złożył w 2016 r. w postępowaniu karnym w sprawie podrobienia na jego szkodę dokumentów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa z lat 1970-1976. Przesłuchany wówczas w charakterze świadka i uprzedzony o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania i zatajenie prawdy, zaprzeczył, aby sporządzał i podpisywał okazane mu podczas przesłuchania dokumenty znajdujące się w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie "Bolek"

IPN

Jak zaznaczono, "wiarygodność zeznań Lecha Wałęsy podważa opinia biegłych z zakresu badania pisma ręcznego i korespondujące z nią dowody, które wykazały, że dokumenty znalezione w teczkach tajnego współpracownika SB o pseudonimie <<Bolek>>, w tym zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, pokwitowania odbioru pieniędzy i doniesienia agenturalne, są autentyczne".

Wyjaśniono, że "na tej podstawie Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku prawomocnie umorzyła w 2018 r. postępowanie w sprawie podrobienia dokumentów SB na szkodę Lecha Wałęsy". Podkreślono, że "składanie nieprawdziwych zeznań jest przestępstwem z art. 233 § 1 kodeksu karnego".

Wałęsa: prokuratura nie jest miejscem do ustalania prawd historycznych

Sam zainteresowany nie przyznaje się do zarzutów. W opublikowanym na swoim profilu na Facebooku wpisie były prezydent nazwał zarzut postawiony przez prokuratorów "haniebnym". W jego opinii działania prokuratorów IPN mają na celu dążenie do "zdyskredytowania mnie w oczach opinii publicznej, a w konsekwencji umniejszenie mojej roli w historii".

Po raz kolejny zaprzeczył również, że współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. "Prokuratura nie jest miejscem do ustalania prawd historycznych – prawdę o tamtych czasach ustalą historycy, a wyroków historii nie boję się" - czytamy w oświadczeniu.

Wałęsa zapowiedział, że nie będzie składał wyjaśnień prokuraturze "z działań, które przyniosły zwycięstwo Solidarności, wolność Polsce, a w konsekwencji upadek komunizmu". "Korzystam z przysługującego mi prawa i odmawiam składania wyjaśnień" – podkreślił.

RadioZET.pl/PAP (G. Janikowski, M. Szukała)/polsatnews.pl/Facebook