Zamknij

"W Polsce mamy de facto zakaz aborcji". Lewica chce, aby Sejm zajął się ustawą ratunkową

13.10.2021 14:35
Posłanki Lewicy prezentują ustawę ratunkową - zd. arch. z lutego 2021 roku
fot. JACEK DOMINSKI/EastNews/REPORTER

– Apelujemy do wszystkich polityków o poparcie w głosowaniu nad włączeniem do porządku obrad Sejmu projektu naszej "ustawy ratunkowej" – mówiły podczas konferencji w Sejmie posłanki Lewicy. Projekt zakłada depenalizację pomocy przy aborcji.

W czwartek podczas głosowań w Sejmie posłowie rozpatrzą wniosek o poszerzenie porządku obrad m.in. o punkt: pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny, czyli projektu tzw. ustawy ratunkowej  Lewicy, która depenalizuje pomoc przy aborcji, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Lewica chce włączenia do porządku obrad ustawy ratunkowej

– Zbliża się rocznica wydania przez Trybunał Julii Przyłębskiej wyroku, który de facto wprowadził zakaz aborcji w Polsce. Został on wydany na polityczne zamówienie, a także z naruszeniem wszelkich zasad przyzwoitości oraz zasad państwa prawa. Urąga on po prostu rozsądkowi – powiedziała wiceszefowa klubu Lewicy Magdalena Biejat. Dodała, że orzeczenie spowodowało sprzężenie zwrotne w polskim prawie, bo inaczej zaczęły funkcjonować przepisy Kodeksu karnego i art. 152 Kk, który dotyczy przerywania ciąży za zgodą kobiety. Zgodnie z nim karze do 3 lat więzienia podlega ten, kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, a także kto udziela pomocy w przerwaniu ciąży lub kobietę do tego nakłania.

– Ten przepis miał oryginalnie chronić kobiety przed przemocą i walczyć z podziemiem aborcyjnym, ale powstał na początku lat 90-tych, kiedy aborcja była praktycznie legalna – mówiła Biejat. – Dziś artykuł 152 Kodeksu karnego służy do tego, aby straszyć i ścigać osoby, które chcą pomagać kobietom, żeby ścigać lekarzy, partnerów kobiet, żeby ścigać ich przyjaciółki – podkreślała.

Wiceszefowa klubu mówiła ponadto, że art. 152 Kk sprawia, że lekarz, który ma postawić diagnozę i rozważyć wszelkie za i przeciw ze swoją pacjentką, porozmawiać o tym, czy jej ciąża nie zagraża jej życiu i zdrowiu, najpierw dziesięć razy się zastanowi i będzie bardzo ważyć słowa.

Zastanówmy się, czym jest namawianie do aborcji. Czy jest to już udostępnienie ulotki? Czy jest to tłumaczenie kilku słów z francuskiego na polski? A może jest to pomoc w dojechaniu do kliniki na Słowacji czy w Niemczech? Czy to jest pomocnictwo, namawiania, czy może empatia? Te pytania stają graniczne, to już nie jest rozmowa wyłącznie o leczeniu kobiety, ale też o tym czy lekarze będą mogli wykonywać swój zawód, czy w ich drzwiach nie stanie prokurator. Często już tak się dzieje.

Magdalena Biejat, wiceszefowa klubu Lewicy

Posłanka Katarzyna Kotula podkreślała, że wyrok TK w połączeniu z obecnym brzmieniem Kk powoduje dylemat pomiędzy etyką lekarską a obowiązującym prawem. –To prawo jest wypadkową wyroku Trybunału Konstytucyjnego i prawem, które zostało zapisane wiele lat temu w zupełnie innych realiach – stwierdziła. – Apelujemy do wszystkich polityków o poparcie w jutrzejszym głosowaniu w sprawie włączenia do porządku obrad ustawy ratunkowej. Ratujmy kobiety! – mówiła Kotula.

– Sprawa jest prosta, kobiety przerwały ciążę, przerywają ciążę i będą przerywać ciążę. PiS będzie ganiał przyjaciółkę dziewczyny, która jest w niechcianej ciąży, która informuje ją, że może legalnie przerwać ciążę w Niemczech lub w Czechach. Ścigana będzie przyjaciółka, która daje numer do znajomego ginekologa, informując przy tym, że są też metody farmakologiczne przerwania ciąży. Będziecie ganiać tę dziewczynę, zamiast ganiać bandytów? I tym to się skończy! – podsumowała posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska.

Zakaz aborcji. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego

Przepisy antyaborcyjne w Polsce zostały zmienione na skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku. Wcześniej obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwalała na dokonanie aborcji w trzech przypadkach: w sytuacji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałtu lub kazirodztwa) oraz w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. To ta ostatnia przesłanka została uznana przez TK za niekonstytucyjną, co wywołało falę protestów w całym kraju. Przepis ten utracił moc wraz z publikacją orzeczenia TK 27 stycznia.

RadioZET.pl/PAP - Grzegorz Bruszewski/oprac. AK