Lewica pokazała program: tanie mieszkania, leki po 5 zł i zielona energia

24.08.2019 17:37
Lewica pokazała program: tanie mieszkania, leki po 5 zł i zielona energia
fot. PAP

Alarm przeciwpożarowy, który dwukrotnie uruchomił się w trakcie wystąpienia Roberta Biedronia, nie przeszkodził politykom Lewicy w obszernym zaprezentowaniu swojego programu wyborczego podczas konwencji w warszawskiej Arenie Ursynów. Wśród postulatów Lewicy znalazły się m.in. świeckie państwo, legalizacja aborcji, edukacja seksualna, poprawa ochrony zdrowia i środowiska, a także szereg propozycji socjalnych: leki na receptę po 5 zł, płaca minimalna w wysokości 1000 euro, a także emerytura gwarantowana na poziomie 1600 zł.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Konwencję Lewicy rozpoczęło wystąpienie trzech kobiet reprezentujących trzy partie tworzące lewicowy komitet – Marceliny Zawiszy z Razem, Anny Marii Żukowskiej z SLD i Beaty Maciejewskiej z Wiosny.

Jak podkreśliła Marcelina Zawisza, państwo powinno "natychmiast" zwiększyć finansowanie ochrony zdrowia do 6,8 proc. PKB, "dla naszego dobra". Zapewniła, że w nowej kadencji Sejmu będzie walczyć o prawa kobiet i osobiście zgłosi projekt legalizujący aborcje do 12. tygodnia ciąży na żądanie kobiety.

Zobacz także

Anna-Maria Żukowska z SLD zapowiedziała, że Lewica wywalczy darmowe dojazdy do szkół dla dzieci, darmowe posiłki oraz przywrócenie opieki stomatologicznej i pielęgniarskiej w szkołach. Opowiedziała się też za Kartą nauczyciela i godnymi zarobkami dla nich.

Beata Maciejewska z Wiosny zapewniła, że tylko Lewica gwarantuje w dzisiejszej Polsce walkę o świeckie państwo. Podkreśliła także znaczenie rozwijania "zielonej energetyki", "czerpanie energii ze źródeł odnawialnych", a także ochronę czystości powietrza.

Zandberg: zadbamy o ciężko pracujących ludzi, którzy mają prawo do bezpieczeństwa

"Pod rządami lewicy państwo będzie uczciwym pracodawcą. Chcę powiedzieć to bardzo jasno: nie zawiedziemy i nie zdradzimy nauczycieli, nauczycielek, nie zawiedziemy i nie zdradzimy budżetówki, nie zawiedziemy i nie zdradzimy pracowników administracji publicznej" – obiecał. Zapewnił, że nie będzie umów śmieciowych w budżetówce i skończy się "zaciskanie pasa na brzuchach pracowników budżetówki". Lewica – zapowiadał – zainwestuje w przyszłość, w naukę i nowe technologie. "Pieniądze trafią na odnawialne źródła energii, na robotyzację, ale także na nowe technologie, które ułatwią życie seniorom" – mówił.

Zobacz także

Podkreślał, że lewica idzie do wyborów również po to, by rozwiązać najważniejsze obecnie problemy: ochrony zdrowia i mieszkalnictwa. Zapowiedział zmianę systemu refundacji leków i wprowadzenie zasady, że za leki, które wykupujemy na receptę, płaci się 5 zł. "Już nikt nigdy nie odejdzie bez leku, od którego zależy jego zdrowie i życie" – powiedział. Ocenił, że PiS zawiodło w sprawie mieszkań. Zadeklarował, że wspólnie z deweloperami lewica wybuduje milion mieszkań w Polsce i doprowadzi do tego, by młoda rodzina mogła wynająć mieszkanie za tysiąc złotych. Lewica chce też przyjęcia ustawy, "która raz na zawsze zakończy reprywatyzację".

"Ludzie mają prawo spokojnie żyć, bez obaw, że jakiś oszust wyrzuci ich z ich domów" – mówił Zandberg. "Lewica, to jest życie bez lęku o jutro. I to jest prawdziwa wolność" – podkreślił.

Czarzasty: lewica zwróci prawa nabyte służbom mundurowym

Podczas swego wystąpienia przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty podkreślał, że każdy, bez względu na to, jaką ma formę zatrudnienia, powinien mieć prawo do urlopu, a także do ubezpieczenia czy zrzeszenia się w związku zawodowym. "Wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy ze względu na chorobę będzie płacone w wysokości 100 proc. wynagrodzenia" – mówił.

Zobacz także

Lider SLD mówił również, że lewica zwróci prawa nabyte służbom mundurowym, a także zapewni godne wynagrodzenie w sektorze publicznym w wysokości 3,5 tys. zł.

"Będziemy dążyli do tego, żeby minimalna pensja w pewnej perspektywie czasowej wynosiła tak jak w Europie na poziomie 1000 euro. Chcemy, aby emerytura i aby renta, była minimalna na poziomie 1600 zł i żeby to było gwarantowane, żeby była to renta i emerytura obywatelska" – mówił. "Chcemy, aby funkcjonowała i rozwijała się emerytura wdowia, czyli jeżeli jeden z partnerów umrze – drugi ma prawo do 85 proc. emerytury partnera lub partnera, który umarł, bądź do swojej emerytury i 50 proc. (emerytury) zmarłej osoby" – podkreślał.

Biedroń: Do 2035 roku większość energii pochodzić będzie z odnawialnych źródeł

Szef sztabu Lewicy mówił, że "dzisiejsza Polska to ludzie oddychający trującym powietrzem". "Każdego roku aż 45 tys. z nas umiera tylko dlatego, że politycy nie mieli przez ostatnie lata odwagi podjąć trudnej, ale koniecznej decyzji. My tę decyzję podejmiemy, bo my mamy odwagę. Oczyścimy powietrze. Do 2035 r. większość energii pochodzić będzie z odnawialnych źródeł energii. Zakażemy importu fatalnej jakości trującego węgla i uniezależnimy się od gazu z importu" – zapowiedział.

Zobacz także

Lider Wiosny zwrócił uwagę, że obecnie głos kobiet w Polsce jest ograniczony. "Przerwiemy piekło kobiet, o którym pisał ponad sto lat temu Tadeusz Boy-Żeleński, i w końcu, nareszcie, zagwarantujemy wszystkim kobietom prawo do bezpiecznego, legalnego przerywania ciąży na żądanie do 12 tygodnia" – powtórzył. Dodał, że lewica zlikwiduje klauzulę sumienia, wprowadzi europejskie standardy opieki okołoporodowej i zagwarantuje Polkom dostęp do pigułki dzień po.

Biedroń podkreślał, że państwo "nie może budować publicznych instytucji, które indoktrynują, mówią nam, co mamy myśleć i utrzymują farmy trolli". "Zamiast Ministerstwa Sprawiedliwości mamy dzisiaj ministerstwo nienawiści. Musimy to zmienić i my to zmienimy. Odpartyjnijmy państwo, spółki publiczne, media publiczne, instytucje kultury oraz spółki Skarbu Państwa. Zlikwidujemy (...) Instytut Pamięci Narodowej, Radę Mediów Narodowych i Polską Fundację Narodową" – mówił.

"Nie ma czegoś takiego jak tęczowa zaraza. Jest tylko zaraza nienawiści"

Zapowiedział także wprowadzenie związków partnerskich i ustawowej równości małżeńskiej. "Nie ma czegoś takiego jak tęczowa zaraza. Jest tylko zaraza nienawiści, która opanowała niektórych polityków i księży. Jeśli czymkolwiek jednak możemy się zarazić – to dzisiaj to pokazujemy – możemy zarażać miłością. I tym będzie zarażała Lewica. I tym powinni Polki i Polacy zarażać się nawzajem – miłością. Gdy oni chcą tworzyć strefy wykluczające innych, obiecujemy, my będziemy bronić jednej strefy – strefy wolności, która nazywa się Polska. Państwa, w którym każdy i każda będzie czuł się bezpiecznie jak u siebie w domu" – zaznaczył Biedroń.

Zobacz także

Jak przekonywał, Kościół katolicki w Polsce "ma więcej ziemi niż ktokolwiek poza Skarbem Państwa, więc nie ma powodu, żeby wypłacano mu jakiekolwiek zapomogi i wsparcie". "Ksiądz w przeciętnej parafii w Polsce płaci ok. 240 zł podatku. To jest kilkakrotnie mniej niż w tej samej parafii jego parafianin prowadzący zakład fryzjerski albo warsztat samochodowy. Koniec z przywilejami podatkowymi. Sprawiedliwie opodatkujemy Kościół, wprowadzimy w kościołach i parafiach kasy fiskalne dla księży, zlikwidujemy Fundusz Kościelny i opodatkujemy tacę. Wycofamy też nareszcie, bo zbyt długo na to czekamy, nauczanie lekcji religii ze szkół i przestaniemy je finansować" – obiecywał lider Wiosny.

Lewica wróci do Sejmu?

Jak wynika z najnowszego sondaż wyborczego Kantar dla „Faktów” TVN i TVN24, poparcie dla PiS spadło. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się dziś, do Sejmu weszłaby również Konfederacja.

Najwyższa poparcie nadal przypada partii rządzącej – 39 procent ankietowanych zadeklarowało zagłosowanie właśnie na to ugrupowanie (czyli porozumienie Prawa i Sprawiedliwości, Porozumienia i Solidarnej Polski). Jak zaznacza TVN24, jest to spadek o 5 punktów procentowych w stosunku do wyniku z poprzedniego badania.

Zobacz także

Drugie miejsce na podium zajęłaby Koalicja Obywatelska, z wynikiem 30 procent głosów.
Podium zamyka Lewica – czyli zjednoczenie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Wiosny i Razem Roberta Biedronia) – z poparciem 11 procent respondentów badania.

Próg wyborczy przekroczyłoby również Polskie Stronnictwo Ludowe w porozumieniu z Kukiz’15 (Koalicja Polska), na które głosowałoby – według zapowiedzi – 6 procent ankietowanych. Także 6-procentowy wynik uzyskałaby skrajnie prawicowa Konfederacja.

RadioZET.pl/TVN24/PAP