Zamknij

Lewica w cichej koalicji z PiS na Śląsku? "Głosują razem, lojalnie"

01.07.2021 12:24

Lewica konsekwentnie odżegnuje się od jakiejkolwiek współpracy z PiS, ale jak się okazuje, są w Polsce miejsca, gdzie ta współpraca jest możliwa. Na ostatniej sesji Sejmiku Woj. Śląskiego, radni SLD (Nowej Lewicy) zagłosowali za udzieleniem wotum zaufania i absolutorium dla władz województwa, w tym marszałka Jakuba Chełstowskiego z PiS. Politycy Lewicy z partyjnej centrali nie kryją oburzenia i sugerują, że na Śląsku dochodzi do politycznych układów łamiących partyjne ustalenia.

Jakub Chełstowski marszałek województwa śląskiego
fot. Mateusz Jagielski /East News

Lewica musiała wykonać w ostatnich tygodniach ogrom pracy, aby przekonać opinię publiczną i swój własny elektorat, że poparcie Krajowego Plany Odbudowy to decyzja leżąca w interesie Polek i Polaków, a nie przykład kiełkującego porozumienia z Prawem i Sprawiedliwością. Poparcie KPO odbiło się jednak na notowaniach ugrupowania. W ostatnim sondażu Instytutu Badań Pollster dla "SE" Lewica uzyskała zaledwie 6,32 proc. poparcia. W badaniu Kantar dla "Faktów" TVN i TVN24 na Lewicę wskazało 6 proc. ankietowanych.

Politycy Lewicy konsekwentnie odżegnują się od współpracy z PiS, ale jak pokazały ostatnie dni, są w Polsce miejsca, gdzie takie porozumienie jest możliwe. Podczas ostatniej sesji Sejmiku Województwa Śląskiego, radni SLD zagłosowali za udzieleniem absolutorium i wotum zaufania władzom województwa, które tworzą samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości. Politycy Lewicy z centrali są wściekli na swoich kolegów ze Śląska, przyznając jednocześnie, że mają znikomy wpływ na zachowanie swoich radnych - Rafała Porca i Gabrielę Łacną.

Lewica w "cichej koalicji" z PiS na Śląsku? "Trudno to akceptować"

- Porc i Łacna od pewnego czasu głosują z PiS w Sejmiku. Wielu lokalnych działaczy na Śląsku jest tym oburzonych. Sprawa była wielokrotnie stawiana w rozmowach ze śląskim kierownictwem. Jak dotąd bez skutku. Szef województwa, Marek Balt o wszystkim wie i tę sytuację akceptuje. Porc i Łacna to ludzie Balta - mówi w rozmowie z radiozet.pl jeden z polityków Nowej Lewicy (SLD).

Nie jest tajemnicą, że co najmniej od 2019 roku radni SLD są w nieformalnej koalicji z PiS w Sejmiku Śląskim. W kluczowych punktach głosują razem, lojalnie z PiS.

Polityk Nowej Lewicy z Warszawy

W SLD słyszymy, że całej sprawie chodzi o prywatne interesy. W zamian za popieranie PiS w kluczowych głosowaniach, radny SLD Rafał Porc miał otrzymać stanowisko dyrektora Domu Pomocy Społecznej w Zawierciu, które podlega staroście zawierciańskiemu z PiS. Próbowaliśmy się skontaktować z radnym Rafałem Porcem, ale nie odbierał od nas telefonu.

Przypomnijmy, że w wyborach samorządowych w 2018 roku PiS wprowadził do śląskiego Sejmiku 22 radnych (do klubu dołączyło 19), a opozycja (KO, SLD, PSL), 23. Chwilę po wyborach szeregi KO opuścił jednak radny Wojciech Kałuża, decydując się na wsparcie Prawa i Sprawiedliwości. Kałuża pozostał radnym niezrzeszonym, ale dzięki deklaracji o poparciu PiS, awansowano go na wicemarszałka województwa śląskiego. W 45-osobowym Sejmiku przewaga PiS nie jest stabilna, dlatego głosy radnych z SLD w kluczowych głosowaniach są tam na wagę złota. Sytuacja nie podoba się jednak politykom Lewicy w Warszawie, którzy wprost mówią o niedopuszczalnych politycznych układankach, lekceważących partyjne postanowienia.

Lewica "wyklucza wszelkie formy współpracy z PiS". Radni ze Śląska zostaną ukarani?

- Na ostatniej, sobotniej Radzie Krajowej SLD (Nowej Lewicy) padło wiele głosów, w których wykluczano wszelkie formy współpracy z PiS, zarówno w Sejmie, jak i na poziomie lokalnym. Zachowanie śląskich radnych SLD jest w tym kontekście dużym zaskoczeniem, ale i problemem dla kierownictwa. Gdy na radzie krajowej członkowie zarządu partii mówią o bandytach z PiS, trudno akceptować, że radni SLD głosują za wotum zaufania dla marszałka z PiS i Wojciecha Kałuży - mówi nam polityk Nowej Lewicy.

W partyjnej centrali przy ul. Złotej w Warszawie wszyscy mają świadomość, że od pewnego czasu "jest problem" z województwem śląskim. - Podobne przypadki miały miejsce w Końskich i Przemyślu. Wówczas zawieszeni przez szefa partii zostali radni i szefowie organizacji powiatowych partii. Dodatkowo, na wniosek przewodniczącego partii, sąd partyjny orzekł o wyrzuceniu tych osób ze struktur. Pytanie, czy Czarzasty będzie konsekwentny i postąpi tak samo wobec radnych Sejmiku i szefa województwa za te głosowania? - komentuje w rozmowie z radiozet.pl członek zarządu NL.

loader

RadioZET.pl