Konflikt w rządzie czy polityczna ustawka? Spór o limit składek na ZUS

14.11.2019 12:38
Konflikt w rządzie czy polityczna ustawka? Spór o limit składek na ZUS
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Prawo i Sprawiedliwość chce szybko przegłosować projekt ustawy, znoszący limit 30-krotności składek na Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Atmosfera w rządzie gęstnieje, ponieważ wyraźny sprzeciw wobec takiego obrotu spraw zadeklarowali politycy Porozumienia Jarosława Gowina – koalicjanci PiS-u i Solidarnej Polski. „To polityczna ustawka” – komentował z kolei lider PO Grzegorz Schetyna, zaznaczając, że ma ona „służyć temu, by interweniował później prezydent Duda”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Składki do ZUS za każdego pracownika odprowadzane są adekwatnie do wysokości jego pensji. Od 20 lat jednak obowiązuje zasada limitu 30-krotności prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce. Gdyby Prawu i Sprawiedliwości udało się przegłosować projekt ustawy likwidującej ten przepis, oznaczałoby to automatyczny wzrost składek dla najlepiej zarabiających pracowników i pracodawców. Wówczas mówilibyśmy o kosztach rzędu tysięcy, a nawet dziesiątek tysięcy złotych w skali roku.

Limit 30-krotności składek na ZUS do likwidacji. PiS złożył projekt ustawy

„Twarzą” ustawy jest Marcin Horała z PiS. Projekt zmieniający przepisy w sprawie składek trafił już do Sejmu. Ich nowelizacja zapowiadana była zresztą już znacznie wcześniej. Zdaniem Jarosława Gowina zapowiedź ta była wówczas powodem częściowej utraty elektoratu przez Zjednoczoną Prawicę. Według przewodniczącego Porozumienia od obozu prawicy odwróciło się wtedy wielu wyborców z klasy średniej.

Zobacz także

Lider Porozumienia ma radykalne stanowisko w tej kwestii. Warto przypomnieć, że w ostatnią sobotę partia Gowina przyjęła uchwałę, która jasno wyklucza przyjęcie ustawy znoszącej limit 30-krotności składek na ZUS.

Żaden poseł Porozumienia nie zagłosuje za zniesieniem limitu 30-krotności ZUS

– zapowiadał Gowin w rozmowie z portalem money.pl.

Nasze stanowisko jest jasne i niezmienne

– oznajmił.

„My na pewno tego nie poprzemy”

Portal gazeta.pl dotarł do jednego z parlamentarzystów Porozumienia, który szczegółowo skomentował tę sprawę. Rozmówca portalu chce zachować anonimowość. „Zakładam, że to jest wrzutka polityczna. My na pewno tego nie poprzemy, bo za daleko to wszystko poszło” – powiedział dziennikarzom gazeta.pl. Jak również dodał, politycy Porozumienia „długo zastanawiali się, o co chodzi” w związku z nagłym powrotem do kontrowersyjnego projektu.

Pod koniec października bieżącego roku przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości odżegnywali się od tego projektu, zapowiadając, że najprawdopodobniej będą szukać „innego rozwiązania”.

– PiS raczej nie znajdzie poparcia dla tego pomysłu wśród innych partii. Naprawdę nie kumamy, o co chodzi. To jest sytuacja, która nic nie daje poza zaognieniem. Rzecz idzie o jakieś 5 miliardów złotych. O co może chodzić? Przecież jesteśmy po wyborach, a retoryczna figura zbilansowanego budżetu nie jest warta takiej chryi – zaznaczył w rozmowie z portalem.

„Będziemy przekonywać naszych koalicjantów z Porozumienia”

Wszystko wskazuje na to, że na razie PiS nie przejmuje się sprzeciwem ze strony Porozumienia. Jak deklarował w TVN24 wicepremier Jacek Sasin, partia chce „przegłosować tę ustawę poselską”. Warto zaznaczyć, że wiedział już wtedy, jakie zdanie na temat projektu ma Jarosław Gowin.

Zobacz także

– Chcemy przegłosować tę ustawę poselską, bo to trzeba wyraźnie podkreślić, to nie jest projekt rządowy, poselski PiS, chcemy przegłosować wspólnie z naszymi koalicjantami ze Zjednoczonej Prawicy i będziemy o tym rozmawiać, również przekonywać naszych koalicjantów z Porozumienia, wicepremiera Gowina, że warto to rozwiązanie poprzeć, bo koniec końców ono będzie dobre – przekonywał.

„Polityczna ustawka”

Do kwestii ustawy znoszącej limit 30-krotności składek na ZUS oraz rozłamu w szeregach obozu Zjednoczonej Prawicy nawiązał również na antenie Radia ZET lider Koalicji Obywatelskiej, Grzegorz Schetyna.

Schetyna ocenił, że powrót do pomysłu zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS to „polityczna ustawka”. „Ma służyć temu, żeby interweniował później prezydent Duda. Będzie debata, a skończy się tak, jak ma się skończyć” – stwierdził.

Zobacz także

– To jest część, tak na to patrzę, przede wszystkim już kampanii wyborczej prezydenckiej, a z drugiej strony braku rzetelności w kampanii tej parlamentarnej PiS-u. To, że zmieniają zdanie i zaczynają mówić o kryzysie finansowym i spowolnieniu, pokazuje, w jaki sposób prowadzili kampanię. Kłamiąc i wprowadzając w błąd Polaków – przekonywał lider PO.

– A nie sądzi pan, że to też jest jakaś „rozgrywka” między Jarosławem Gowinem a Jarosławem Kaczyńskim? No bo mówi się nieoficjalnie, że ta umowa koalicyjna jeszcze wciąż jest na stole, niepodpisana – pytała Schetynę Joanna Komolka, gospodyni programu „Gość Radia ZET”.

– Na pewno tak. W tych relacjach Kaczyński-Ziobro, Kaczyński-Gowin, prezes PiS pokazuje miejsce przystawek. To na pewno tak. Ale uważam, że generalnie to pokazuje brak spójności i brak pomysłu na to, jak przechodzić przez trudny czas gospodarczego zbliżającego się kryzysu, spowolnienia. Bo wiadomo, że on będzie. Dominuje przede wszystkim czysta polityka. Kaczyński chce udowodnić swoim sojusznikom, kto ma władzę i kto trzyma długopis – stwierdził szef Platformy Obywatelskiej.

 

 

RadioZET./RadioZET.pl/gazeta,pl/money.pl/TVN24/PAP