Kilkadziesiąt tysięcy złotych za lot Kuchcińskiego do Rzeszowa. A Sejm pracuje coraz mniej [ZDJĘCIA]

Joanna Zaremba
20.03.2019 12:44
Kilkadziesiąt tysięcy złotych za lot Kuchcińskiego do Rzeszowa. A Sejm pracuje coraz mniej [ZDJĘCIA]
fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER/East News

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wraz z posłami PiS-u, Krystyną Wróblewską i Stanisławem Piotrowiczem, wybrał się w podróż lotniczą z Warszawy do Rzeszowa. Jak donosi w środę „Fakt”, rejs polityków kosztował podatników… 40 tysięcy złotych.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Przedstawiciele partii rządzącej polecieli Gulfstreamem 550 – czyli najnowszym i jednym z najbardziej ekskluzywnych, ostatnich zakupów rządu. To maszyna, którą w 2016 roku Polska nabyła w liczbie dwóch sztuk, za 500 milionów złotych każdy!

gulfstream1ok

Źródło zdjęcia: Facebook/Krystyna Wróblewska Poseł na Sejm RP

Zobacz także

Samoloty te jednak miały mieć bardzo precyzyjnie określone zastosowanie – a mianowicie służyć polskim władzom wyłącznie do dalekich lotów transoceanicznych i na delegacje w odległe kierunki.

20 tysięcy złotych polskiego podatnika za godzinę lotu

Miało to ułatwić podróże służbowe rządu tak, by politycy nie musieli wynajmować dreamlinerów LOT-u lub korzystać z połączeń rejsowych – zaznacza „Fakt”. Gulfstreamy 550 są ściśle przystosowane do długich lotów, stąd między innymi tak ogromna cena zakupionych maszyn.

gulfstream2

Źródło zdjęcia: Facebook/Krystyna Wróblewska Poseł na Sejm RP

Jak wynika z doniesień gazety, politycy PiS-u stwierdzili jednak, że nie zaszkodzi wybrać się na podróż Gulfstreamem 550 z Warszawy do Rzeszowa. Dziennikarze „Faktu” wyliczyli, że zaledwie godzina lotu tej maszyny ze stolicy w kierunku Rzeszowa obciąża kieszeń polskiego podatnika aż na 20 tysięcy złotych! A należy przecież doliczyć także koszt rejsu powrotnego… co daje łącznie 40 tysięcy złotych.

Media dowiedziały się o wszystkim dzięki posłance Wróblewskiej, która zamieściła zdjęcia z podróży na Facebooku. Chwilę później je usunęła. Jej asystentka w rozmowie z „Faktem” tłumaczyła, że posłanka „zrobiła to, żeby uniknąć niepotrzebnego hejtu, który dotknął ją i jej rodzinę”.

Jest to najbezpieczniejszy i najkorzystniejszy logistycznie sposób”

Na środową publikację „Faktu” odpowiedziało Centrum Informacyjne Sejmu.

Zobacz także

„W nawiązaniu do środowego artykułu gazety Fakt, poświęconego podróżom służbowym Marszałka Sejmu realizowanym przy pomocy samolotów rządowych, Centrum Informacyjne Sejmu wyjaśnia, że jest to najbezpieczniejszy i najkorzystniejszy logistycznie sposób na pogodzenie licznych obowiązków drugiej osoby w państwie” – czytamy w komunikacie.

Posłowie coraz mniej pracują?

Przy opisanych przez „Fakt” wydatkach publicznych pieniędzy na podróże lotnicze polityków PiS ciekawie wygląda również zestawienie danych zamieszczonych w środę przez „Super Express”. Jak wynika z publikacji dziennika, Sejm obecnej kadencji się nie przepracowuje…

Zobacz także

Według informacji „SE” posłowie w zeszłym roku pracowali jedynie 53 dni w trakcie obrad. To najmniej w ciągu ostatnich lat.

Ponadto, dziennikarze „Super Expressu” zaznaczają, że z roku na rok Sejm obecnej kadencji coraz bardziej skraca czas swojej pracy. Bardzo dokładnie widać tę różnicę na przestrzeni lat 2014-2018. W 2018 roku – jak donosi „SE” – zwołano aż o 20 mniej posiedzeń Prezydium Sejmu niż w 2014… A warto podkreślić, że na jego czele stoi właśnie marszałek Kuchciński, który również ustala plan prac parlamentu. Posłowie mniej pracują, natomiast przywileje mają wciąż te same, m.in. darmowe loty po kraju, ryczałt na wynajęcie lokalu mieszkalnego w stolicy, pensja 8 tysięcy złotych plus dieta poselska itp. – czytamy w „SE”.

Zobacz także

Centrum Informacyjne Sejmu odpowiedziało na pytania „Super Expressu” dotyczące zredukowanej liczby dni pracy posłów i posłanek. „Z powyższych przykładowych danych wynika, że Sejm obecnej kadencji w efektywniejszy sposób realizuje swoje funkcje pomimo nieznacznie mniejszej liczby posiedzeń plenarnych” – dowiadujemy się z cytowanego przez dziennik komunikatu.

Gazeta przedstawiła sytuację również w liczbach. W 2014 roku obrady Sejmu objęły łącznie 73 dni, w roku 2018 – były to zaledwie 53 dni. Pięć lat temu, zwołano 26 posiedzeń parlamentu, a w 2018 – 21…

„Reguła” potwierdziła się także w przypadku prac komisji stałych. W 2014 roku pracowały łącznie przez 1424 dni, a w 2018 – 1238 dni.

RadioZET/Fakt/Super Express/PAP/JZ