Dorn nazywa PiS „masarnią” i zapowiada: przed wyborami wyprodukują kolejne porcje kiełbasy

03.06.2019 13:12
Dorn
fot. Adam Guz/Polska Press/East News

– Jeśli Teresa Czerwińska odejdzie, to nie będzie już ministra finansów – prorokuje Ludwik Dorn. Były szef MSWiA w czasach pierwszych rządów PiS przewiduje również jeszcze więcej obietnic dla obywateli ze strony partii rządzącej, które mają jej pomóc zwyciężyć w jesiennych wyborach parlamentarnych. 

Były minister spraw wewnętrznych, marszałek Sejmu oraz niegdyś jeden z najbardziej prominentnych polityków Prawa i Sprawiedliwości udzielił wywiadu „Rzeczpospolitej”. Rozmowa dotyczyła zarówno niedawnych wyborów do Parlamentu Europejskiego, jak i przewidywań dotyczących jesiennej elekcji parlamentarnej oraz zbliżającej się rekonstrukcji rządu.

Dorn komentuje wybory i wygraną PiS

Dorn na wstępie zaznaczył, że zaskoczyło go nie tyle zwycięstwo PiS, ile jego skala. Przepytująca go dziennikarka „Rz” przypomniała także jego słowa zaraz po wyborach, gdy oznajmił, że PiS stworzył „masarnię na kółkach, która wyprodukowała ogromną ilość kiełbasy wyborczej".

Zobacz także

Jego zdaniem „PiS zaproponował koncepcję zagrożonej przez świat zewnętrzny wspólnoty narodowej i ustanowił siebie, z Jarosławem Kaczyńskim na czele [...] który chroni Polaków przed złymi ludźmi i złowrogimi siłami, z którymi sprzymierzona jest opozycja". Temu służyć miało granie na lękach wyborców – nie tylko wobec gender „seksualizacji dzieci” i walki z Kościołem Katolickim, ale także lęku przed ew. likwidacją przez rząd KE wszystkich socjalnych udogodnień i programów, które wprowadził rząd PiS. 

I prorokuje: „Masarnia wyprodukuje, co jest już zresztą zapowiedziane, kolejne porcje kiełbasy: obniżenie VAT na artykuły dziecięce, objęcie zerową stawką podatkową nie tylko umów o pracę, ale umów zlecenia i umów o dzieło dla osób do 26. roku życia. Ponadto większe niż wynika to z algorytmu nakazanego przez ustawę podniesienie płacy minimalnej, i to podniesienie dużo większe. A jeśli trzeba będzie, to przed wyborami PiS uchwali 13. emeryturę na 2020 rok.

Krytyka Tuska i Koalicji Europejskiej

Rozmówca „Rz” krytykuje także opozycję, a konkretnie Koalicję Europejską. Jego zdaniem nie prowadziła ona wystarczająco skutecznej kampanii wyborczej i że w jej trakcie mówiła „nie na temat”. Nie wróży jej też świetlanej przyszłości.

Zobacz także

– Po tych diagnozach, które politycy Platformy Obywatelskiej na razie stawiają, nie widać, żeby zrozumieli wiele z tego, co wyborcy dali im do zrozumienia – mówi, nawiązując także do zaangażowania się w kampanię Donalda Tuska. 

– Koalicja Europejska z wyraźnym wsparciem Tuska przegrała siedmioma punktami procentowymi, więc on też ma na czole przybitą pieczątkę przegrańca. To nie służy politykom – powiedział, dodając, że każde wystąpienie szefa RE komentowane było w kontekście kontrowersyjnego przemówienia Leszka Jażdżewskiego, które w opinii Dorna zasłodziło opozycji, gdyż „było wyraźnym otwarciem wojny religijnej po tej stronie”.

Co z minister finansów? Czy Teresa Czerwińska odejdzie?

Ostatnim wątkiem podjętym w wywiadzie jest planowana na najbliższe dni rekonstrukcja gabinetu Mateusza Morawieckiego. Dorn uważam, że większość zmian na stanowiskach ministerialnych nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia funkcjonowania państwa, a za jedyną godną uwagi roszadę personalną uważa prawdopodobną dymisję minister finansów Teresy Czerwińskiej. 

Zobacz także

– Pani minister rzeczywiście usiłowała jakoś wywiązywać się z roli strażnika racjonalności budżetowej i finansowej, zwracając uwagę na zasadę, że z pustego i Salomon nie naleje. Jest procedura nadmiernego deficytu, są wymogi konwergencji i ona usiłowała, zwłaszcza na ostatnim etapie, żenić ogień z wodą, co nie bardzo wychodziło – twierdzi były szef MSWiA. 

– Minister finansów jest od tego, żeby mówić „nie da się". Zasadnicze przesłanie PiS, jego prezesa, a także pana premiera brzmi: „Jak to się nie da? Da się i żadni księgowi w okularkach, którzy siedzą nad tabelkami, nie będą nam mówili, że się nie da, bo ważny jest zwykły Polak i szary człowiek” – dodaje.

Zobacz także

Podkreśla przy tym, że w przypadku odejścia Czerwińskiej nie będzie już nowego ministra finansów, gdyż jej potencjalny następca nie będzie prowadził żadnej autonomicznej polityki, a jedynie podpisywał projekty i tłumaczył, że propozycje rządu się „dopną”. 

RadioZET.pl/Rzeczpospolita