Zamknij

Szumowski odpowiada na zarzuty. "To happening polityczny, ma związek z wyborami"

25.05.2020 20:29
Szumowski odpowiada na zarzuty. "To happening polityczny, ma związek z wyborami"
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Łukasz Szumowski miał jako wiceminister nauki nadzorować Narodowe Centrum Badań i Rozwoju i podpisać umowę na przekazanie tej instytucji prawie 60 milionów złotych? Zarzuty w jego stronę są mocne, ale obecny minister zdrowia stanowczo zaprzecza. - To happening polityczny - ocenia wystąpienie posłów KO.

Łukasz Szumowski broni się przed zarzutami, które kierują w jego stronę posłowie Koalicji Obywatelskiej – Michał Szczerba i Dariusz Joński. Politycy przedstawili w poniedziałek na konferencji prasowej „konflikty interesów” obecnego ministra zdrowia. Zdaniem członków opozycji Łukasz Szumowski 6 lutego 2016 roku – pełniąc wówczas funkcję wiceministra nauki – podpisał umowę na mocy której Narodowe Centrum Badań i Nauki zostało dofinansowane kwotą 58 milionów złotych. Natomiast 8 dni później Narodowe Centrum Badań i Rozwoju podjęło korzystną decyzję dotyczącą tego, że wcześniej źle oceniony wniosek jego brata "nagle dostaje dodatkowe punkty, które pozwolą mu na dostanie dotacji". Według posłów KO świadczy to o "ogromnym konflikcie interesów", do którego nie miało prawa dojść. Zdaniem polityków, Szumowski nadzorował działania NCBiR.

Szczerba i Joński zaprezentowali także dokument, w którym miał znaleźć się podpis Szumowskiego. - To umowa o dotacji celowej resortu (nauki - red.) z NCBiR, podpisana przez Szumowskiego w kwocie blisko 58 milionów złotych – mówili.

Szumowski działając w imieniu ministra (nauki – red.) podpisał z dyrektorem NCBiR najważniejszą umowę, czyli umowę dotacji celowej przekazania środków na funkcjonowanie funduszu. Jest tu jego stempel i podpis. Pan minister nie tylko nadzorował i zastępował w tym ministra nauki, ale podpisał przekazanie prawie 58 milionów na działalność Centrum, które dzieliło środki i przyznawało dotacje między innymi dla jego brata

- oznajmili politycy.

Zobacz także

Michał Szczerba i Dariusz Joński stwierdzili również, że "udowodnili na podstawie dokumentów, że Łukasz Szumowski kłamał". Jak przekonywali, Szumowski "miał rolę osoby nadzorującej, decydenta i beneficjenta" ws. Centrum.

Szumowski komentuje zarzuty polityków PO

Łukasz Szumowski postanowił w poniedziałek skomentować te doniesienia.

Nigdy nie nadzorowałem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Nigdy nie wydawałem żadnych decyzji, które ingerowały w wydawanie środków ani w funkcjonowanie tej instytucji

- oświadczył.

Zobacz także

Nigdy nie nadzorowałem NCBiR-u. Nadzór administracji publicznej określa ingerowanie w działanie instytucji, określa sprawdzanie, jak pracują urzędnicy tej instytucji, polega na wyciąganiu konsekwencji wobec tych osób. Takich działań nigdy w swoim życiu nie podejmowałem

 - podkreślił.

Szumowski i "konflikt interesów"?

Zaznaczył, że wiąże się to oczywiście z uzgodnieniami z ówczesnym wicepremierem ministrem nauki i szkolnictwa wyższego Jarosławem Gowinem.

Można to sprawdzić. Dzienniki urzędowe, szanowni państwo: 1 grudnia 2016 r., 2 marca 2017 r. czy 30 czerwca 2017 r. - w żadnym z tych dokumentów nie ma nadzoru nad NCBiR-em. Jest nadzór nad Narodowym Centrum Nauki, nad Centrum Nauki Kopernik, który to nadzór faktycznie sprawowałem

- tłumaczył Szumowski.

Zobacz także

Jak mówił, jeśli chodzi o umowę na dotację celową, o której mówili wcześniej posłowie KO, a która - zaznaczył - "jest jawnym dokumentem", "to jest dotacja przekazanie pieniędzy z budżetu państwa przez ministerstwo nauki do instytucji podległych, która jest związana z funduszami europejskimi. Nie ma żadnych znamion nadzoru ani pełnienia nadzoru nad NCBiR-em.

Co więcej te pieniądze są na techniczne aspekty działania instytucji i nie mają związku z grantami

- podkreślił Szumowski.

Dlaczego dzisiaj nagle ta sprawa budzi tyle emocji i jest przedmiotem takich wystąpień, które tak naprawdę pokazują sugestie, insynuacje, pewne zbitki faktów niezwiązanych ze sobą? Jestem przekonany, że to ma związek z kalendarzem wyborczym

- ocenił minister zdrowia.

Raczej nazwałby to happeningiem politycznym, a ja zamiast cały swój wysiłek poświęcać na walkę z epidemię generalnie odpowiadam na te różne doniesienia, które najczęściej są dokumentami jawnymi i dostępnymi dla wszystkich

- stwierdził Szumowski.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

 

RadioZET.pl/PAP/TVN24